<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Sfastyczne Zło nie umiera Nigdy</title>
	<atom:link href="http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/</link>
	<description>Tylko dla uzależnionych</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 00:08:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: Stark</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-36</link>
		<dc:creator>Stark</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 13:11:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-36</guid>
		<description>Ale generalnie, tak jak Des mówi, to tylko gra symbolami, podobnie jak wykorzystywanie satanistycznej estetyki przez zespoły metalowe. Dla mnie - dopóki chyba dość jasno określona granica nie zostaje przekroczona - dopuszczalne jest jej zagarnianie przez popkulturę celem późniejszego twórczego przetworzenia i wyplucia w czasem być może faktycznie ztrywializowanej wersji, ale... 
... bądźmy szczerzy, wolimy &quot;Jezusa z Nazaretu&quot; czy &quot;Żywot Briana&quot;, &quot;Katyń&quot; czy &quot;Parszywą 12&quot;. O nazizmie w wersji &quot;realistycznej&quot; i &quot;historycznej&quot; powiedziano już właściwie wszystko. Dlatego pytam - lepiej zamknąć ten temat raz na zawsze i do niego nie wracać, czy jednak penetrować rejony do tej pory, głównie z powodu jakiejś etyki czy moralności, nie penetrowane(choć też tak naprawdę nie do końca, przecież choćby &quot;Ilsa-wilczyca z SS&quot; i inne podobne produkcje powstawały już w latach 70-tych). Ja skłaniam się ku drugiej wersji, bo Druga Wojna Światowa, nazizm tak czy siak z czasem będą blaknąć, trywialnieć(jest takie słowo?), z każdym kolejnym pokoleniem &quot;mitycznieć&quot; (a takie słowo jest?) i przestawać być czymś naprawdę namacalnym, podobnie jak wszelkie potężne zbrodnie jakie popełniano w starożytności czy średniowieczu a które dziś praktycznie każdy kwituje wzruszeniem ramion i mruknięciem: &quot;tak tak, to było złe&quot;. A tak - przynajmniej dla mnie, dopóki do głosu nie dojdą pomysły typu &quot;UFO w Auschwitz&quot;, a ogólny przekaz mówiący w uproszczeniu, że &quot;nazizm był zły&quot; nie zaniknie (bo co by o takich filmach jak recenzowany przeze mnie &quot;Outpost&quot; nie mówić, takie założenie jest tam jak najbardziej wyczuwalne:)) plus atrakcyjna forma bądź fascynująca treść, to ja ładnie poproszę o jeszcze. Lepiej mówić o tym choćby w taki sposób niż nie mówić w ogóle. A że znajdzie się odsetek ludzi wierzących, że naziści stworzyli nieśmiertelnych żołnierzy... cóż, istnieje też odsetek ludzi wierzących że Jezus był kosmitą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale generalnie, tak jak Des mówi, to tylko gra symbolami, podobnie jak wykorzystywanie satanistycznej estetyki przez zespoły metalowe. Dla mnie &#8211; dopóki chyba dość jasno określona granica nie zostaje przekroczona &#8211; dopuszczalne jest jej zagarnianie przez popkulturę celem późniejszego twórczego przetworzenia i wyplucia w czasem być może faktycznie ztrywializowanej wersji, ale&#8230;<br />
&#8230; bądźmy szczerzy, wolimy &#8222;Jezusa z Nazaretu&#8221; czy &#8222;Żywot Briana&#8221;, &#8222;Katyń&#8221; czy &#8222;Parszywą 12&#8243;. O nazizmie w wersji &#8222;realistycznej&#8221; i &#8222;historycznej&#8221; powiedziano już właściwie wszystko. Dlatego pytam &#8211; lepiej zamknąć ten temat raz na zawsze i do niego nie wracać, czy jednak penetrować rejony do tej pory, głównie z powodu jakiejś etyki czy moralności, nie penetrowane(choć też tak naprawdę nie do końca, przecież choćby &#8222;Ilsa-wilczyca z SS&#8221; i inne podobne produkcje powstawały już w latach 70-tych). Ja skłaniam się ku drugiej wersji, bo Druga Wojna Światowa, nazizm tak czy siak z czasem będą blaknąć, trywialnieć(jest takie słowo?), z każdym kolejnym pokoleniem &#8222;mitycznieć&#8221; (a takie słowo jest?) i przestawać być czymś naprawdę namacalnym, podobnie jak wszelkie potężne zbrodnie jakie popełniano w starożytności czy średniowieczu a które dziś praktycznie każdy kwituje wzruszeniem ramion i mruknięciem: &#8222;tak tak, to było złe&#8221;. A tak &#8211; przynajmniej dla mnie, dopóki do głosu nie dojdą pomysły typu &#8222;UFO w Auschwitz&#8221;, a ogólny przekaz mówiący w uproszczeniu, że &#8222;nazizm był zły&#8221; nie zaniknie (bo co by o takich filmach jak recenzowany przeze mnie &#8222;Outpost&#8221; nie mówić, takie założenie jest tam jak najbardziej wyczuwalne:)) plus atrakcyjna forma bądź fascynująca treść, to ja ładnie poproszę o jeszcze. Lepiej mówić o tym choćby w taki sposób niż nie mówić w ogóle. A że znajdzie się odsetek ludzi wierzących, że naziści stworzyli nieśmiertelnych żołnierzy&#8230; cóż, istnieje też odsetek ludzi wierzących że Jezus był kosmitą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: D-mooN</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-35</link>
		<dc:creator>D-mooN</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 12:35:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-35</guid>
		<description>Buntować? Może w imię pamięci i ku przestrodze. Bo jakiś procent widzów bez wysiłku oddzieli kreacje fantastyczne od tych dokumentalnych, ale jednak część (zgaduję, że większość) oswoi się z tematem, przygarnie, poklepie po pleckach i odstawi na półkę. Zaraz obok figurki Lorda Vadera.

&quot;Życie jest piękne&quot; bazowało na tragedii wojny na zasadzie kontrastu, Benigni użył jej jako tła. Nazizm jako taki nie był tam tylko &quot;fajnym gadżetem&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Buntować? Może w imię pamięci i ku przestrodze. Bo jakiś procent widzów bez wysiłku oddzieli kreacje fantastyczne od tych dokumentalnych, ale jednak część (zgaduję, że większość) oswoi się z tematem, przygarnie, poklepie po pleckach i odstawi na półkę. Zaraz obok figurki Lorda Vadera.</p>
<p>&#8222;Życie jest piękne&#8221; bazowało na tragedii wojny na zasadzie kontrastu, Benigni użył jej jako tła. Nazizm jako taki nie był tam tylko &#8222;fajnym gadżetem&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: desjudi</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-34</link>
		<dc:creator>desjudi</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 12:07:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-34</guid>
		<description>to nie muszą być pluszowe misie (patrz klocki lego Libery http://www.laznia.pl/gfx/upload/460200602110011-libera_lego02.jpg )
Niemniej, nazizm się powoli odczarowuje, bo popkultura wszystkie świętości pożera i przetrawia na swój często trywialny sposób. Siedzę okrakiem na płocie i nie wiem jak ocenić filmowy nazizm, bo pamiętam tę nastolatkę szczerzącą się w piecu krematoryjnym. Nie wiem, czy się kurde buntować (w imię czego? historii? sacrum? profanum?), czy zachować milczenie (tutaj też: w imię czego?). Swego czasu niektórzy widzowie mieli problem z oceną intencji Benigniego i jego &quot;Życie jest piękne&quot;, wiadomo z jakiego powodu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to nie muszą być pluszowe misie (patrz klocki lego Libery <a href="http://www.laznia.pl/gfx/upload/460200602110011-libera_lego02.jpg" rel="nofollow">http://www.laznia.pl/gfx/upload/460200602110011-libera_lego02.jpg</a> )<br />
Niemniej, nazizm się powoli odczarowuje, bo popkultura wszystkie świętości pożera i przetrawia na swój często trywialny sposób. Siedzę okrakiem na płocie i nie wiem jak ocenić filmowy nazizm, bo pamiętam tę nastolatkę szczerzącą się w piecu krematoryjnym. Nie wiem, czy się kurde buntować (w imię czego? historii? sacrum? profanum?), czy zachować milczenie (tutaj też: w imię czego?). Swego czasu niektórzy widzowie mieli problem z oceną intencji Benigniego i jego &#8222;Życie jest piękne&#8221;, wiadomo z jakiego powodu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: D-mooN</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-33</link>
		<dc:creator>D-mooN</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 11:17:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-33</guid>
		<description>Tak, ale naziści (w odróżnieniu od kosmitów i wilkołaków) to część historii, wcale nie najweselsza. Nie mam tu na myśli żadnej martyrologii i cierpiętniczego rozpamiętywania, ale z drugiej strony wizja hipotetycznych, pluszowych SS-manów, sprzedawanych przy okazji któregoś z kolei filmu, napawa obawami. Przynajmniej mnie:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, ale naziści (w odróżnieniu od kosmitów i wilkołaków) to część historii, wcale nie najweselsza. Nie mam tu na myśli żadnej martyrologii i cierpiętniczego rozpamiętywania, ale z drugiej strony wizja hipotetycznych, pluszowych SS-manów, sprzedawanych przy okazji któregoś z kolei filmu, napawa obawami. Przynajmniej mnie:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: desjudi</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-31</link>
		<dc:creator>desjudi</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 09:09:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-31</guid>
		<description>Nazizm to intrygująca estetyka, tylko tyle. Tej się nie boję. 
Boję się o filmowe emocje, gdy myślę o np. &quot;Valkirii&quot;, która - byłbym w stanie się założyć - będzie sprawnie opowiedzianą, lecz mocno przewidywalną, historią. W ogóle, w jakiś sposób boję się kina hollywoodzkiego, które trywializuje co może, bo trywializowany chce być widz, no nie? Tak mi się patrzy na mainstream. O alternatywę nie boję się wcale, bo kreatywności tam sporo i to pomimo tego, że większość pomysłów do mnie nie trafia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nazizm to intrygująca estetyka, tylko tyle. Tej się nie boję.<br />
Boję się o filmowe emocje, gdy myślę o np. &#8222;Valkirii&#8221;, która &#8211; byłbym w stanie się założyć &#8211; będzie sprawnie opowiedzianą, lecz mocno przewidywalną, historią. W ogóle, w jakiś sposób boję się kina hollywoodzkiego, które trywializuje co może, bo trywializowany chce być widz, no nie? Tak mi się patrzy na mainstream. O alternatywę nie boję się wcale, bo kreatywności tam sporo i to pomimo tego, że większość pomysłów do mnie nie trafia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: D-mooN</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-29</link>
		<dc:creator>D-mooN</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Dec 2008 21:08:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-29</guid>
		<description>Des, nie boisz się trywializacji?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Des, nie boisz się trywializacji?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: desjudi</title>
		<link>http://opium.org.pl/2008/12/14/sfastyczne-zlo-nie-umiera-nigdy/comment-page-1/#comment-27</link>
		<dc:creator>desjudi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Dec 2008 20:25:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=119#comment-27</guid>
		<description>nazizm już nie jako zjawisko i narzędzie historyczno-polityczno-społeczne, ale jako filmowe show? I do tego na różnych poziomach porozumienia z widzem? Alter horror szoł i hollywoodzkie wygibasy? Dlaczego nie! Taki swoisty rewizjonizm fajny jest, choć jednocześnie coś się we mnie gotuje podczas wyliczania filmów bawiących się hitlerowskimi &quot;gadżetami&quot;. 
Z drugiej strony jednak nazizm regularnie się w kinie pojawiał i to w wielu postaciach. Jako miłośnik postmoderny lubię zabawy treścią i formą, ale raczej w stylu norweskiego horroru lub Niesławnych Bękartów niż zgrabnej historyjki z Cruisem.
ps. świetne zdjęcie z nazistowskimi zombiakami :)

</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nazizm już nie jako zjawisko i narzędzie historyczno-polityczno-społeczne, ale jako filmowe show? I do tego na różnych poziomach porozumienia z widzem? Alter horror szoł i hollywoodzkie wygibasy? Dlaczego nie! Taki swoisty rewizjonizm fajny jest, choć jednocześnie coś się we mnie gotuje podczas wyliczania filmów bawiących się hitlerowskimi &#8222;gadżetami&#8221;.<br />
Z drugiej strony jednak nazizm regularnie się w kinie pojawiał i to w wielu postaciach. Jako miłośnik postmoderny lubię zabawy treścią i formą, ale raczej w stylu norweskiego horroru lub Niesławnych Bękartów niż zgrabnej historyjki z Cruisem.<br />
ps. świetne zdjęcie z nazistowskimi zombiakami :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

