komentarzy 5

  1. 15/12/2009
    Odpowiedz

    Po wielu buńczucznych zapowiedziach, wygląda na to, że w końcu dostaniemy kolejnego typowego, acz fajnego i pewnie brutalniejszego od większości, Robin Hooda. Nie jestem pewien czy to wystarczy aby film nie zlał mi się z rzeszą jego poprzedników. Na razie jestem nastawiony do tytułu obojętnie. Natomiast coś czuję, że efektem ubocznym narastającej kampanii promocyjnej będzie odświeżenie sobie wspomnianego „Robina z Sherwood”. Nadszedł czas, żeby w końcu sprawdzić czy legenda z dzieciństwa sprosta poprzeczce wysoko postawionej przez seriale HBO.

  2. Anirul
    15/12/2009
    Odpowiedz

    Coś mi to ‚Królestwem niebieskim’ śmierdzi. Może będzie na czym zawiesić oko, ale chyba nic więcej.

    Daj znać, jak poszło odświeżanie – ja się trochę boję, choć sentyment jest tak silny, że chyba nic go nie zniszczy. ;-)

  3. looz
    15/12/2009
    Odpowiedz

    Moglby sie wziac za cos porzadnego, np „Viktorie” o odsieczy wiedenskiej :) I jeden i drugi by sie idealnie nadawali.

  4. 16/12/2009
    Odpowiedz

    Robin z 1980 był jedyny w swoim rodzaju. Szkoda, że te wszystkie „kinówki” pozbawione są tego jego „mistycyzmu” :(
    No i tamta muzyka!!!

Pozostaw odpowiedź Marcin "Dr.Agon" Górski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *