komentarzy 6

  1. Kuub
    16/05/2011
    Odpowiedz

    Dobra recenzja, gładko się „przeczytała” ;)
    Kiedy można spodziewać się „Stakeland” u nas w kinach?

  2. 16/05/2011
    Odpowiedz

    Dziękować!
    cóż podejrzewam, iż jak z większością dobrych filmów nie pochodzących z wielkiego studia opcje są dwie: albo zobaczymy go ze spooooorym opóźnieniem w kinach albo będzie do obejrzenia w ogólnie dostępnej wypożyczalni „internetowej” (co jest bardziej prawdopodobne, gdyż w USA ma być już niedługo do dostania on demand i na dvd).Ja mialam farta bo się załapałam na darmowy preview screening w Londynie :-)

  3. Yans
    17/05/2011
    Odpowiedz

    Dzięki za reckę :) Zdecydowanie takie podejście do wysysaczy najbardziej mi podchodzi + klimat P/A i STAKE LAND otrzymuje nr 1 w kolejce „must see” :)

  4. Stark
    17/05/2011
    Odpowiedz

    Ja już skreśliłem ten gatunek, ale to zapowiada się fajnie. A to, że pan na fotach wygląda jak krzyżówka Mickeya Rourke’a i Williama Forsythe’a na pewno mnie od Stake Land nie odrzuca :)

  5. Stark
    12/07/2011
    Odpowiedz

    Widziałem. Kapitalne. Rzeczywiście jak „The Road” z wampirami plus odrobina „Carnivale” (BTW, bohaterowie w pewnym momencie mijają ciężarówkę należącą do firmy Scudder & Son :)). A muza mnie skojarzyła sie z tą z „The Assasination of Jesse James…”.
    Świetny, jeden z najlepszych jakie widziałem w tym roku.

  6. 13/07/2011
    Odpowiedz

    Mi bardziej widziało się to jako ‚poważna’ wersja „Zombieland”.
    Ogólnie forma czerpie mocno z filmów o zombie, a zmiana tychże na wampiry jest zabiegiem czysto kosmetycznym.
    Jednak sam klimat – palce lizać.

Pozostaw odpowiedź Stark Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *