<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>OPIUM &#187; wywiady</title>
	<atom:link href="http://opium.org.pl/category/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://opium.org.pl</link>
	<description>Tylko dla uzależnionych</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 20:21:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Nic nie zastąpi życia &#8211; wywiad z Petarem Pasiciem, reżyserem &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2012/04/17/nic-nie-zastapi-zycia-wywiad-z-petarem-pasiciem-rezyserem-of-bugs-and-heroes/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2012/04/17/nic-nie-zastapi-zycia-wywiad-z-petarem-pasiciem-rezyserem-of-bugs-and-heroes/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 18:32:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[animacja]]></category>
		<category><![CDATA[Petar Pasic]]></category>
		<category><![CDATA[robaki]]></category>
		<category><![CDATA[Serbia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=26171</guid>
		<description><![CDATA[Nie samym &#8222;Serbskim filmem&#8221; serbski film żyje. Oto zapowiedź co najmniej intrygująco się zapowiadającej hybrydy animowano &#8211; aktorskiej produkowanej właśnie w Serbii. Trudno mówić w tej chwili cokolwiek o fabule [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2012/04/17/nic-nie-zastapi-zycia-wywiad-z-petarem-pasiciem-rezyserem-of-bugs-and-heroes/bugs_banner/" rel="attachment wp-att-26174"><img class="aligncenter size-large wp-image-26174" title="bugs_banner" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/04/bugs_banner-580x303.jpg" alt="" width="580" height="303" /></a></p>
<p>Nie samym &#8222;Serbskim filmem&#8221; serbski film żyje. Oto zapowiedź co najmniej intrygująco się zapowiadającej hybrydy animowano &#8211; aktorskiej produkowanej właśnie w Serbii. Trudno mówić w tej chwili cokolwiek o fabule &#8211; zwiastun, który prezentujemy poniżej także niewiele wyjaśnia. Ogólnie rzecz ujmując, ma to być rozgrywająca się na dwóch płaszczyznach historia miłosna: między ludźmi i między robalami zamieszkującymi ściany ich mieszkania. Możemy być pewni, że będzie niezwykle oryginalnie, będzie nastrojowo i olśniewająco wizualnie.  Zerknijcie na zwiastun. Na czele projektu &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221; stoi Petar Pasić, z którym znajdziecie też poniżej wywiad. Zapraszam.</p>
<p><span id="more-26171"></span></p>
<p><em><strong>Na początku chciałbym zapytać Cię o to, co robiłeś przed &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;?</strong></em></p>
<p>Zanim zabrałem się za Of Bugs and Heroes&#8221;, wyreżyserowałem trzy krótkometrażówki, które były pokazywane i nagradzane na licznych festiwalach. Jedna z nich, &#8222;E-pigs&#8221; to pewnego rodzaju wstęp do &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221; &#8211; również łączy animację i film z żywymi aktorami. Byłem także reżyserem trzeciej części &#8222;We Are Not Angels&#8221; &#8211; najpopularniejszego filmu serbskiego w 2006 roku. Tyle, że to była po prostu słynna marka, której producenci zatrudnili mnie jako reżysera &#8211; dopiero o &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221; mogę powiedzieć, że to pierwszy film, który jest w pełni &#8222;mój&#8221;.</p>
<p><em><strong>Pomimo, że w filmie zobaczymy sporo animowanych robaków, to, sądząc po trailerze, nie zapowiada się to na typowe kino familijne. Skąd pomysł na takie właśnie połączenie dwóch form filmowych?</strong></em></p>
<p>Zasadniczo to jest film familijny, jako że opowiada o miłości i przynależności. Natomiast nie jest to kino rodzinne w sensie, że spokojnie mogą to oglądać dzieci &#8211; film zawiera sceny seksu i przemocy.<br />
To, co lubię w oglądaniu i &#8211; idąc dalej &#8211; w tworzeniu filmów, to mieszanie pozornie do siebie nie pasujących elementów, które jednak po połączeniu tworzą zupełnie niespodziewaną jakość. A to, co mnie najbardziej wkurza, to świadomość, że zaczynając oglądać film, mogę zgadnąć jak potoczy się fabuła i jak się zakończy. Większość filmów tworzona jest według tych samych kształtów i zasad. Ja zawsze staram się im nie podporządkowywać.</p>
<p>Idea narodziła się podczas prac nad wspomnianym krótkim metrażem &#8222;E-pigs&#8221;. Eksperymentując zdałem sobie sprawę, że animacja i inne techniki filmowe mogą mi pomóc pokazać rzeczy, których nie mógłbym stworzyć tradycyjną drogą. Dlatego wraz z &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221; starałem się nie ograniczać wyobraźni. W filmie znajdzie się miejsce także dla innych nietypowych technik, jak np. rotoskopia.</p>
<p><em><strong>Kilka miesięcy temu Stefano Bessoni (którego przepytywaliśmy z okazji jego filmu &#8222;Krokodyle&#8221;) stwierdził, że w jego oczach Europa Wschodnia wciąż zawiera w sobie tę specyficzną magię, którą można poczuć obcując z różnymi formami sztuki. Zgodzisz się, że ta część świata jest związana jakąś niewidzialną siłą twórczą? Jakby na to nie patrzeć, Twój film również wygląda dość magicznie.</strong></em></p>
<p>Rzeczywiście, Europa Wschodnia i ludzie tu mieszkający mają w sobie coś niezwykłego. Wrażliwość ludzi jest inna. Ta nasza jest nietypowa, trudna do wrzucenia w jakąś kategorię, podczas gdy Europa Zachodnia podąża za regułami, tak jak zresztą ich filmy, tworzone według określonych zasad. Miasta Zachodu wyglądają generalnie tak samo, a te z Europy Wschodniej prezentują unikalne style w architekturze, nietypowe elementy można zaobserwować w życiu codziennym, w modzie &#8211; to wszystko ma też swój wpływ na sztukę tutaj kreowaną.</p>
<p><em><strong>Wyczuwam w zwiastunie pewien niesprecyzowany smutek. Którą część ludzkiej duszy chcesz poruszyć w tym filmie?</strong></em></p>
<p>To prawda. Film niesie ze sobą pewien smutek. Nie planowałem tego, kiedy zacząłem pracę nad &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;. Jednak ludzie, którzy mnie dobrze znają twierdzą, że moje prace często zawierają takie uczucia.</p>
<p>Nie wiem jak sprecyzować te części duszy. Chcę aby mój film zrobił wrażenie. Uwielbiam filmy z wyjątkową atmosferą, filmy, które budzą we mnie pewne uczucia, które utrzymują się nawet po jego zakończeniu. To jest dla mnie ważniejsze niż sama fabuła. Chciałbym obudzić uczucia w ludziach, którzy obejrzą &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=u3PhvjBCzFo&#038;fmt=18">http://www.youtube.com/watch?v=u3PhvjBCzFo</a></p>
<p><em><strong>Zawsze chciałem zadać to pytanie serbskiemu reżyserowi. Jaka jest Twoja opinia o &#8222;Serbskim Filmie&#8221; i fakcie, że nazywa się &#8222;Serbski Film&#8221; właśnie? Nie boisz się, że z tego powodu serbskie kino będzie identyfikowane na świecie dokładnie z tym tytułem?</strong></em></p>
<p>Muszę przyznać, że nie widziałem &#8222;Serbskiego Filmu&#8221;. Przez wiele lat oglądałem niepokojące i dziwne produkcje &#8211; to było dla mnie niczym jakiś nałóg. Potem postanowiłem przestać oglądać filmy, po których czułem wstręt tylko dla samego jego poczucia. Tym bardziej, że czytałem scenariusz do tego obrazu i wiedziałem czego się spodziewać, tak że nie miałem pragnienia aby go koniecznie obejrzeć.</p>
<p>Mimo to, czuję się smutny, że ludzie oczekują po filmach z Serbii, aby były tak szokujące, jak to tylko możliwe, i że to właśnie przyciąga widzów do naszych filmów. To jest przyczyną dlaczego młodzi reżyserzy w Serbii próbują dzisiaj kręcić jak najbardziej dziwaczne rzeczy aby zostać zauważonym za granicą. Cytując mojego starszego kolegę: To jest wielki błąd robić filmy z dupy zamiast z serca.</p>
<p><em><strong>Ok, a odwracając nieco tę kwestię. Jakie serbskie filmy mógłbyś polecić naszym czytelnikom?</strong></em></p>
<p>Moje ulubione to te stare filmy serbskie, filmy z lat sześćdziesiątych, takich reżyserów jak Zivojin Pavlovic, Aleksandar Petrovic, filmy takie jak przykładowo &#8222;The Rats Woke Up&#8221;, &#8222;It Rains In My Village&#8221;. W tamtych latach nasze kino mogło się równać z każdą europejską produkcją.</p>
<p><em><strong>Jak ważne są animowane elementy &#8222;Of Bugs And Heroes&#8221;? Pytam, bo mam wrażenie, że będzie to rodzaj uzupełnienia, dopełnienia zwykłego, aktorskiego filmu? Czy nie, czy oba segmenty są równie ważne?</strong></em></p>
<p>Oba segmenty są dla mnie tak samo istotne. Używam animacji tylko do tworzenia rzeczy, których nie mogę zrobić z prawdziwymi aktorami. Ponadto zawsze wolę realistyczne lokalizacje. Zawsze staram się znaleźć prawdziwe miejsca do filmowania, zamiast budować je w studio. Wierzę, że nic nie zastąpi życia.</p>
<p><em><strong>Mówiąc o animacji: Możesz nam powiedzieć, w jaki sposób tworzyłeś? Czy to tylko animacja poklatkowa, CGI lub połączenie obu tych technik? Wszystkie te małe stworzenia wyglądają niesamowicie!</strong></em></p>
<p>Model podziemnego świata powstał w studio. Następnie kręciliśmy te wszystkie puste &#8222;miejsca&#8221;. W 3D przygotowaliśmy wszystkie robaki, wymodelowaliśmy, a potem animowaliśmy.</p>
<p><em><strong>Czy jest jakiś wielki, monumentalny projekt nad którym chciałbyś pracować? Adaptacja jakiejś książki, a może remake filmu? Jeśli tak &#8211; co by to było i co chciałbyś zmienić?</strong></em></p>
<p>Świetne pytanie. Projekt, o którym marzyłem od dłuższego czasu, i który że nie został moim zdaniem dobrze zrobiony to adaptacja &#8222;Thora&#8221; Kennetha Branagha. Jest zbyt kolorowa i dziecinna, a ja zawsze wyobrażałem sobie ją jako znacznie ciemniejszą i bardziej inteligentną, bardziej spektakularną historię. Innym projektem, przy którym chciałbym pracować, gdyby amerykańskie studio filmowe dało mi szansę (:)) jest sfilmowanie komiksu &#8222;Invisibles&#8221; Granta Morrisona. Byłby to bardzo duży i trudny projekt, ale jednocześnie ogromne wyzwanie, gdyż komiks zawiera mnóstwo motywów realistycznych i nierealistycznych łączonych w taki sposób, że wizualnie byłoby to olśniewające i jedyne w swoim rodzaju.</p>
<p><em><strong>Dziękuję za wywiad!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2012/04/17/nic-nie-zastapi-zycia-wywiad-z-petarem-pasiciem-rezyserem-of-bugs-and-heroes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nothing can replace life &#8211; Interview with Petar Pasić, the director of &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2012/04/17/nothing-can-replace-life-interview-with-petar-pasic-the-director-of-of-bugs-and-heroes/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2012/04/17/nothing-can-replace-life-interview-with-petar-pasic-the-director-of-of-bugs-and-heroes/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 18:32:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[animacja]]></category>
		<category><![CDATA[Petar Pasic]]></category>
		<category><![CDATA[robaki]]></category>
		<category><![CDATA[Serbia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=26172</guid>
		<description><![CDATA[We invite you to read the interview with Petar Pasić, the director of intriguing animation/live action hybrid, called &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;. The movie which definitely is worth waiting, just [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2012/04/17/nic-nie-zastapi-zycia-wywiad-z-petarem-pasiciem-rezyserem-of-bugs-and-heroes/bugs_banner/" rel="attachment wp-att-26174"><img class="aligncenter size-large wp-image-26174" title="bugs_banner" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/04/bugs_banner-580x303.jpg" alt="" width="580" height="303" /></a></p>
<p>We invite you to read the interview with Petar Pasić, the director of intriguing animation/live action hybrid, called &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;. The movie which definitely is worth waiting, just watch the trailer.</p>
<p><span id="more-26172"></span></p>
<p><em><strong>I&#8217;d like to ask you about your film activities before &#8222;Of Bugs and Heroes&#8221;. What did you do before production of that movie?</strong></em></p>
<p>Before directing Bugs and Heroes I have directed 3 short films that have been screened and awarded at numerous film festivals. My short film E-pigs was a sort of introduction into Bugs and Heroes &#8211; it also combines live action and animation. I also directed a feature film We are not angels &#8211; part 3 that had most viewers in Serbia in 2006. Still, it was a famous film franchise that hired me as a director so I feel that Bugs is the first film that is truly and completely &#8222;mine&#8221;.</p>
<p><em><strong>Despite the fact that we&#8217;ll see some animated bugs, the movie doesn&#8217;t look like a typical family flick (at least this is my conclusion after the trailer). How the idea of combining these two film forms in such unusual way was born?</strong></em></p>
<p>Basically this is a family film in its subject, as it talks about love and belonging. However, it is not a family film in a sense that children could and should watch it &#8211; it also contains some sex scenes and scenes of violence. What I like about watching films and subsequently about making films is combining things that don&#8217;t seem to go together but after combining them, it turns out that they do go together in some unexpected ways. What often bothers me in films is that when I start watching the film I can guess what will happen and how it will end, most films stick to usual shapes and rules. I always try not to obey those rules.</p>
<p>The idea of combining came to me while working on my last film, short film E-pigs. I was experimenting and I learned that animation and some other film techniques can help me show some things that I can not create in a traditional film way. That is why I tried not to limit my imagination with Bugs. There are some other unusual film elements in it besides animated bugs, such as rotoscopy for example.</p>
<p><em><strong>Few months ago Stefano Bessoni (who we interwieved about his movie &#8222;Krokodyle&#8221;) told us that in his opinion Eastern Europe still holds a kind of magic, which can be felt in art of all kinds. Do you think it&#8217;s true that this part of the world is bond by some invisible creative force? After all, your movie seems to be quite magical.</strong></em></p>
<p>Eastern Europe truly does contain something unusual in people. I do a lot of commercials and sensibility of people that I feel in people of Eastern Europe is different. Our sensibility is not typical and can not be placed within a category. Meanwhile Western Europe carries sensibility which is pretty much by the rules and films are created by certain rules. Cities in Western Europe pretty much look alike while Eastern Europe has some unusual styles in architecture, you can see all sorts of unusual things in everyday life, in fashion, so all of that is carried into and felt in the arts created in Eastern Europe.</p>
<p><em><strong>I can also feel some unspecified sadness in this trailer &#8211; which parts of the human soul you&#8217;d like to touch with the movie?</strong></em></p>
<p>That is true. This film carries a certain sadness. I didn&#8217;t plan for this when I first started making Bugs. However, people who know me well claim that my work often contains a certain sorrow.</p>
<p>I don&#8217;t know how to specify parts of soul. But I want my film to make an impression. I love films with special atmosphere, films that make me feel a certain way after watching them. That is more important to me than the plot itself. I would like to awake feelings within people who watch Bugs.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=u3PhvjBCzFo&#038;fmt=18">http://www.youtube.com/watch?v=u3PhvjBCzFo</a></p>
<p><em><strong>I always wanted to ask a Serbian director about that. What&#8217;s your opinion about &#8222;Serbian Film&#8221; and the fact that it&#8217;s called&#8230;well&#8230; &#8222;Serbian Film&#8221;. Aren&#8217;t you afraid that because of that fact Serbian cinema will be identified with exactly this title around the world?</strong></em></p>
<p>I must admit that I did not see the film &#8222;Serbian film&#8221; for a very strange reason. For many years I was watching disturbing and weird films, it was like some addiction to me, and after that I decided to stop watching films that make me feel repulsed just for the feeling of repulsion. Considering that I read that script for &#8222;Serbian film&#8221; I knew what to expect so I did not feel the desire to watch it.</p>
<p>Still, I feel sad that people are expecting films from Serbia to be as shocking as possible and that is what draws audiences to Serbian films. That is why young directors in Serbia are trying today to make as bizarre films as possible in ordered to be noticed abroad. To quote my older colleague: It is a great mistake to make films from your ass instead of your heart.</p>
<p><em><strong>Ok, so to turn the table: which Serbian movies would you recommend to our readers? Which are your favorite?</strong></em></p>
<p>My favorite Serbian films are old Serbian films, films from the 1960&#8242;s &#8211; directors Zivojin Pavlovic, Aleksandar Petrovic, films The Rats Woke Up, It Rains In My Village for example. In the 1960&#8242;s Serbian film could compare to any European production.</p>
<p><em><strong>How important are the animated elements of the movie? I&#8217;m asking because after the trailer I have an impression that this will be kind of addition, completion of the &#8222;real actor&#8221; movie isn&#8217;t it? Or are both segments equally important ?</strong></em></p>
<p>Both segments are equally important to me. I use animation only to create things that I can not do with real actors. I even always prefer realistic locations. I always try to find real, existing filming locations rather then building them in the film studio. I believe that nothing can replace life.</p>
<p><em><strong>Speaking of animation: can You tell us how were the animated parts created? Is it just stopmotion animation, CGI or a mix of both of these techniques? All these little creatures look amazing!</strong></em></p>
<p>Models of the bugs&#8217; underground world were built in the studio. Then we filmed all those empty &#8222;plates&#8221;. In full 3d animation we created all the bugs, modeled them and later on we animated them.</p>
<p><em><strong>Is there any big, monumental project You wish to work on? Adaptation of some book, or maybe a remake of a certain movie? If so &#8211; which one, and how would You change it?</strong></em></p>
<p>That is a great question. The project that I dreamed about for a long time and that has not been made well (in my opinion) is Kenneth Branagh&#8217;s version of Thor because it is too multi colored and childish while I always imagined it as a much darker and more intelligent, more spectacular story. The other thing that I would like to work on, if an American film studio gave me the opportunity :) is filming the comic book Invisibles by Grant Morrison, which would be a very big and difficult project but also a huge challenge because there are so many realistic and unrealistic elements combined that it could be visually stunning and never before seen.</p>
<p><em><strong>Thank you for the interview!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2012/04/17/nothing-can-replace-life-interview-with-petar-pasic-the-director-of-of-bugs-and-heroes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inverted love &#8211; interview with Juan Solanas, the director of &#8222;Upside Down&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2012/02/03/inverted-love-interview-with-juan-solanas-the-director-of-upside-down/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2012/02/03/inverted-love-interview-with-juan-solanas-the-director-of-upside-down/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 19:52:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Sturgess]]></category>
		<category><![CDATA[Juan Solanas]]></category>
		<category><![CDATA[Kirsten Dunst]]></category>
		<category><![CDATA[Upside Down]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=24692</guid>
		<description><![CDATA[We&#8217;d like to invite you to read the interview with Juan Solanas, the director of upcoming sci-fi &#8222;Upside Down&#8221; with Kirsten Dunst and Jim Sturgess. The trailer of the movie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/upside_down/" rel="attachment wp-att-24686"><img class="aligncenter size-full wp-image-24686" title="upside_down" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/02/upside_down.jpg" alt="" width="580" height="314" /></a></p>
<p>We&#8217;d like to invite you to read the interview with Juan Solanas, the director of upcoming sci-fi &#8222;Upside Down&#8221; with Kirsten Dunst and Jim Sturgess. The trailer of the movie you can find <a href="http://opium.org.pl/2012/01/10/upside-down-bo-kosmos-jest-przereklamowany/" target="_blank">here</a>.</p>
<p><span id="more-24692"></span></p>
<p><em><strong>&#8222;Upside Down&#8221; is your first big budget production. What were the biggest challenges for you as a director while working on such a demanding title?</strong></em></p>
<p>&#8222;Upside Down&#8221; is an independent movie, which means basically 100% of freedom in a creative way but 100% of &#8222;money&#8221; problems. You always are at the limit and need to find solutions inside your budget. You can not ask for more. Our work consisted in optimising what we had so we could finish with it 100% on the screen. We did an incredible work with the Production Designer Alex McDowell using a lot previsualisations to optimize the budget in an artistic and an economic way: we had to build exactly what we wanted to be shown on screen, not one meter more and be very clever on the balance of what we extended digitally.</p>
<p><em><strong>The idea of &#8216;Upside Down&#8221; reminds me a bit of &#8222;Another Earth&#8221; &#8211; the world almost similar to ours, yet so distant. Though after the trailer, it&#8217;s obvious, that your movie is far more spectacular. Have you seen Mike Cahill&#8217;s feature? Do you notice any similarities?</strong></em></p>
<p>Unfortunately I didn&#8217;t see the movie, but I will! I just spent 2 years working Monday to Sunday without exception 12 to 15h a day&#8230; I feel now that I am coming back from the moon, recovering a life!</p>
<p><em><strong>What were your priorities during writing the script &#8211; to tell the interesting, breathtaking, touching story? Or to reach deeper into human soul, tell something important, and also try kind of philosophical approach (as the concept of the movie opens the gates for various interpretations)?</strong></em></p>
<p>All of this at the same time. I like to write stories with a lot of levels of lecture, like an onion. I basically write for myself as an audience, I hate to start seeing a movie and knowing what is going happen in the next 20 minutes&#8230; in an hour etc. Life is more complex and less predictable! I like stories with a lot of humanity and of course with a strong visual language. Basically, for me making a movie is telling a story with images. I&#8217;m an Argentinian director, in my country, like other countries in the third world, reality is sometimes more raw and your life can change radically in a couple of days. When I got the idea of &#8222;Upside Down&#8221; 6 years ago, I loved the power of the metaphore of this two worlds one on top of the other. Then I knew that I got something very powerful visually and also very interesting poetically to speak about reality.</p>
<p><em><strong>What can you tell us about the cast? How they (especially the leading couple) fit in your vision of the movie? What was it like to work with them?</strong></em></p>
<p>I spent 3 years writing the script and discussing with Onyx Films how we were going to do the film! So I live with the characters on my mind a lot before stepping into reality: I was looking for Adam and Eden in flesh and bones, not in a physical way, but in their soul. When I saw Kirsten I knew in the moment that it was her, the same with Jim. Then I crossed my fingers hoping that they were free and that we could make a deal. Working with them was very easy and pleasant: both understood so deeply their charaters that the three of us where very relaxed, working in a playful way. I love to put improvisations in the set. It always brings back sparks of life!!! Acting is reacting, and it&#8217;s never so true as when you go into improvisations. Then, as a director, you can add new ingredients to the impro on the spot and see what happens&#8230;</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/upsidedown1-2/" rel="attachment wp-att-24710"><img class="aligncenter size-full wp-image-24710" title="upsidedown1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/02/upsidedown11.jpg" alt="" width="580" height="452" /></a></p>
<p><em><strong>Can you tell us about your plans for the future? Do you want to try yourself out in another, different genre, or will you explore fantasy cinema further?</strong></em><br />
<em><strong></strong></em><br />
All my movies so far are based on original ideas, one day the idea arrives and if it touches me deeply, then I start to write. This kind of ideas are like children you take and you love no matter what happens. You don&#8217;t choose what kind of children you want to have. You put all your passion in them and hope for the best. I don&#8217;t have a career plan. I am a visual director who needs to be drawn into a strong story and then, let my imagination flow.</p>
<p><em><strong>You did some commercials and music videos, so I guess you attached very special importance to the visual side of &#8222;Upside Down&#8221;, which also is obvious after watching the trailer. Don&#8217;t you think that this is quite a problem of contemporary sci-fi cinema? Such focusing on the effects, and neglecting the story itself at the same time?</strong></em></p>
<p>Yes, yes and yes, I agree. YOU NEED A STORY TO CARE ABOUT!!!!!!! Then you can build a very strong visual environment that will be stronger because it carries something deeper than simple Visual Fx shots. No one cares anymore about FX. You can do them in your home with your MAC or PC. You need to have a sense, a purpose, then visual shots become alive and give the story an incredible power which deepens emotions. One of the biggest task for a director is to keep The Soul of the story alive! A movie is a unity with a story, actors, visuals and music, and all that needs to be in tune!!! One story, one emotion, one soul. That&#8217;s why a director is so important: to put together all that talented people around and give unity to the movie and making the addiction of this talent to sum up more than the individual addictions added.</p>
<p><em><strong>Tell us about your heroes, inspirations, the people which made the greatest your impact on you as the filmmaker?</strong></em></p>
<p>Fellini: &#8222;La dolce Vita&#8221; and &#8222;8 1/2&#8243; are pieces of art to me: life, emotions, sadness and happiness all together in incredible visual language.</p>
<p>Tarkovsky: &#8222;The Sacrifice&#8221;, &#8222;Stalker&#8221;: what an incredible achievement! What this movies transmit is so deep; deeper than what the words of dialog transmit. It&#8217;s an incredible, poetical, visual language.</p>
<p>&#8222;Eraserhead&#8221; by David Lynch was another incredible shock for me, I saw it when I was 13 and just mermerise me. Again: deep visual language with a very deep story, both together to create an incredible movie.</p>
<p>&#8222;Pandora and the Flying Dutchman&#8221;: Albert Lewin with the incredible Ava Gardner and James Mason. One of the most beautiful technicolor ever, with an incredible love story with complex human characters . A universal story for a very unique movie.</p>
<p>&#8222;Sunset Boulevard&#8221; by Billy Wilder: What a story ! The most beautiful black and white possible with a very poetical visual language.</p>
<p>I love imagination and find more and more difficult to see it on the screen. The screenwriter Charlie Kaufman wrote two incredibles movies shot by two incredible directors: &#8222;Being John Malkovich&#8221; by Spike Jonze and &#8222;Eternal Sunshine of the Spotless Mind&#8221; by Michel Gondry.</p>
<p>&#8222;Brazil&#8221; by Terry Gilliam: extraordinary imagination!!!!</p>
<p>Once more: imagination, story with emotions, very strong visual language,  this is what drives me in the movie industry.</p>
<p><em><strong>Thank you for the interview, Juan!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2012/02/03/inverted-love-interview-with-juan-solanas-the-director-of-upside-down/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwrócona miłość &#8211; wywiad z Juanem Solanasem, reżyserem &#8222;Upside Down&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 19:52:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Sapek</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Sturgess]]></category>
		<category><![CDATA[Juan Solanas]]></category>
		<category><![CDATA[Kirsten Dunst]]></category>
		<category><![CDATA[Upside Down]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=24668</guid>
		<description><![CDATA[Niespełna miesiąc temu zaprezentowaliśmy Wam zwiastun dość interesująco się zapowiadającego się sci &#8211; fi zatytułowanego &#8222;Upside Down&#8221; z Kirsten Dunst i Jimem Sturgessem w rolach głównych. Dziś nadszedfł czas na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/upside_down/" rel="attachment wp-att-24686"><img class="aligncenter size-full wp-image-24686" title="upside_down" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/02/upside_down.jpg" alt="" width="580" height="314" /></a>Niespełna miesiąc temu <a href="http://opium.org.pl/2012/01/10/upside-down-bo-kosmos-jest-przereklamowany/" target="_blank">zaprezentowaliśmy Wam zwiastun</a> dość interesująco się zapowiadającego się sci &#8211; fi zatytułowanego &#8222;Upside Down&#8221; z Kirsten Dunst i Jimem Sturgessem w rolach głównych. Dziś nadszedfł czas na wywiad z reżyserem tej produkcji, pochodzącym z Argentyny Juanem Solanasem. Zapraszamy!</p>
<p><span id="more-24668"></span></p>
<p><strong><br />
<em>&#8222;Upside Down&#8221; to Twój pierwszy wysokobudżetowy film. Jakie wyzwania stały przed Tobą, jako reżyserem podczas pracy nad tak wymagającą produkcją?</em></strong><em></em></p>
<p>&#8222;Upside Down&#8221; to niezależny film, co oznacza 100% wolności twórczej i zarazem 100% problemów z pieniędzmi. Bez przerwy trafiasz na ograniczenia i musisz szukać rozwiązań, które pozwolą zmieścić się w budżecie. Nie możesz domagać się dodatkowego finansowania. Nasza praca skupiała się na optymalizacji wydatków w taki sposób, abyśmy mogli przedstawić na ekranie wszystko co sobie zamierzyliśmy. Wykonaliśmy ogromną pracę razem z szefem scenografów, Alexem McDowellem używając ogromnej ilości wizualizacji. Staraliśmy się dopasować do dostępnych środków zarówno od strony ekonomicznej jak i artystycznej. Tworzyliśmy tylko to, co chcieliśmy pokazać na ekranie, bez chociażby metra nadmiaru w żadną stronę. Gdy zachodziła taka potrzeba używaliśmy cyfrowych matte.</p>
<p><em><strong>Idea &#8222;Upside Down&#8221; wydaje mi się odrobinę podobna do tej zaproponowanej w &#8222;Another Earth&#8221; &#8211; świat tak podobny do naszego, a jednak tak odległy. Tyle, że po trailerze oczywiste się wydaje, że Twój film będzie bardziej spektakularny formalnie. Widziałeś dzieło Mike&#8217;a Cahilla? Dostrzegasz jakieś podobieństwa?</strong></em></p>
<p>Niestety nie, ale nadrobię to! Ostatnie dwa lata spędziłem pracując od poniedziałku do niedzieli po 12-15 godzin na dobę&#8230; Czuję jakbym wracał teraz z zaświatów, odzyskiwał utracone życie!</p>
<p><em><strong>Co było Twoim priorytetem w trakcie prac nad scenariuszem? Przedstawienie interesującej, zapierającej dech w piersi i wzruszającej historii? Czy może sięgnięcie w głąb ludzkiej duszy, zakomunikowanie czegoś ważnego i próba bardziej filozoficznego podejścia? Ostatecznie pomysł, na jakim opiera się film, otwiera furtkę do różnorakich interpretacji.</strong></em></p>
<p>Wszystko na raz. Lubię pisać historie wielowarstwowe, o strukturze cebuli. W zasadzie piszę dla siebie samego, jako odbiorcy i nie znoszę oglądania filmów, w których fabułę można przewidzieć 20 minut na przód&#8230; godzinę na przód&#8230; itd. Życie jest bardziej skomplikowane i bardziej nieprzewidywalne! Lubię humanistyczne ale zarazem wyraziste wizualnie historie. Tworzenie filmu to opowiadanie za pomocą obrazu. Jestem argentyńskim reżyserem, w mojej ojczyźnie, podobnie jak w innych krajach trzeciego świata, rzeczywistość bywa czasem surowa i twoje życie może wywrócić się do góry nogami w ciągu paru dni. Kiedy wpadłem na pomysł &#8222;Upside Down&#8221; sześć lat temu, pokochałem potęgę metafory dwóch światów skierowanych ku sobie. Wiedziałem już, że mam coś intensywnego wizualnie i zarazem poetycko opisującego rzeczywistość.</p>
<p><em><strong>Chciałbym zapytać Cię o obsadę. Jak wpasowała się ona (zwłaszcza dwójka grające główne role) w Twoja wizje filmu? Jak się z nimi pracowało?</strong></em></p>
<p>Spędziłem 3 lata pisząc scenariusz i dyskutując z Onyx Films jak powinniśmy nakręcić ten film. Zżyłem sie z tymi postaciami w umyśle na długo zanim zaczęły one przybierać rzeczywiste kształty. Szukałem Adama i Eden z krwi i kości, nie tylko w sensie fizycznym, ale przede wszystkim duchowym. Kiedy spotkałem Kirsten od razu wiedziałem, że to ona. Podobnie było z Jimem. Zaciskałem później kciuki, żeby udało się zgrać terminy i móc z nimi pracować. Było to zresztą łatwe i przyjemne: oboje głęboko wczuli się w postaci, przez co wszystkim nam pracowało się w pozbawionej napięć atmosferze. Uwielbiam improwizacje na planie, to zawsze dodaje życia. Akcje rodzą reakcje, dlatego najwięcej autentyzmu można uzyskać improwizując. A ty, jako reżyser, zawsze możesz dobudować coś do takiej improwizacji i obserwować jak to się rozwinie&#8230;</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/upsidedown1-2/" rel="attachment wp-att-24710"><img class="aligncenter size-full wp-image-24710" title="upsidedown1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2012/02/upsidedown11.jpg" alt="" width="580" height="452" /></a></p>
<p><em><strong>Opowiedz o swoich planach na przyszłość. Chciałbyś spróbować sił w innym gatunku czy nadal będziesz eksplorował kierunek fantastyczny?</strong></em></p>
<p>Wszystkie moje dotychczasowe produkcje opierały się na oryginalnych pomysłach. Czasem taka idea po prostu wpada do głowy &#8211; jeżeli poruszy mnie do głębi, wtedy zaczynam pisać. Ten rodzaj pomysłów jest jak dzieci, którymi się troszczysz i które kochasz, cokolwiek by się nie działo. Nie wybierasz jakiego rodzaju dzieci chciałbyś mieć.Ale wkładasz w nie całą swoją pasję i nadzieję na jak najlepszy efekt. Nie mam rozpisanego planu swojej kariery, jestem reżyserem, który musi zostać wessany przez mocną historię &#8211; wtedy pozwalam popłynąć wyobraźni.</p>
<p><em><strong>Stworzyłeś kilka reklam i teledysków. Na pewno przywiązałeś  dużą wagę do wizualnej strony &#8222;Upside Down&#8221;, co jest zresztą widoczne w zwiastunie. Czy nie uważasz, że to problem współczesnego kina science-fiction? Skupienie się na efektownej formie, zaniedbując przy okazji samą fabułę?</strong></em></p>
<p>Tak, tak i tak, zgadzam się. Potrzebna jest poruszająca historia! Wtedy dopiero można budować wyraziste środowisko wizualne, które zyska dodatkowo na mocy, gdyż niesie ze sobą coś głębszego niż tylko banalny pokaz efektów specjalnych. Efekty specjalne już nikogo nie obchodzą. Można je stworzyć w domu na PC lub Macu. Potrzebny jest sens, cel &#8211; wtedy obraz zyskuje życie i niesamowitą moc, pogłębiającą emocjonalny odbiór. Jednym z najważniejszych zadań reżysera jest zachowanie ducha opowiadanej historii. Film to jedność fabuły, kreacji aktorskich, strony wizualnej i muzyki &#8211; wszystkie te elementy muszą ze sobą współgrać. Jedna historia, jedna emocja, jedna dusza. Dlatego reżyser jest tak istotną osobą: musi zebrać wszystkich tych utalentowanych ludzi razem i z ich wkładu uzyskać coś jednolitego, coś więcej niż tylko sumę wszystkich składowych (efekt synergii &#8211; przyp. red.).</p>
<p><em><strong>Opowiedz o swoich bohaterach, inspiracjach, ludziach, którzy wywarli na Ciebie największy wpływ jako na reżysera.</strong></em></p>
<p>Fellini &#8222;Słodkie Życie&#8221; i &#8222;8 i pół&#8221; to dla mnie dzieła sztuki: życie, uczucia, smutek i szczęście, a wszystko to opowiedziane niezwykłym językiem wizualnym.</p>
<p>Tarkowski: &#8222;Ofiarowanie&#8221;, &#8222;Stalker&#8221;, cóż za wspaniałe osiągnięcia! Przekaz tych filmów jest tak głęboki, głębszy niż słowa, które mogą go przekazać. Niezwykły, poetycki język wizualny.</p>
<p>&#8222;Głowa do Wycierania&#8221; Lyncha to kolejny szok dla mnie. Widziałem ten film po raz pierwszy w wieku 13 lat. Wtedy mnie po prostu zauroczył. Po raz kolejny strona wizualna i głęboka historia tworza wspólnie niezapomniane dzieło.</p>
<p>&#8222;Pandora i Latający Holender&#8221; Alberta Lewina ze wspaniałymi Avą Gardner i Jamesem Masonem w rolach głównych, jeden z najpiękniejszych filmów zrobionych w technicolorze ze wspaniałą historią miłosną i złożonymi postaciami.</p>
<p>&#8222;Bulwar Zachodzącego Słońca&#8221; Billy&#8217;ego Wildera: cóż za historia! Najpiękniejsza czerń i biel jaką można sobie wyobrazić. Bardzo poetycki język wizualny.</p>
<p>Uwielbiam wyobraźnię na ekranie, tyle że niestety coraz trudniej mi ją odnaleźć. Scenarzysta Charlie Kaufman napisał dwa kapitalne skrypty do filmów, nakręconych przez dwóch kapitalnych reżyserów: &#8222;Być jak John Malkovich&#8221; Spike&#8217;a Jonze&#8217;a i &#8222;Zakochany bez Pamięci&#8221; Michela Gondry&#8217;ego.</p>
<p>Poza tym także &#8222;Brazil&#8221; Terry&#8217;ego Gilliama: niesamowita wyobraźnia!!!</p>
<p>Zatem podsumowując: wyobraźnia, pełna uczuć i emocji historia oraz język wizualny to te elementy, które mnie kręcą w całym tym filmowym biznesie.</p>
<p><em><strong>Dzięki za wywiad Juan!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2012/02/03/odwrocona-milosc-wywiad-z-juanem-solanasem-rezyserem-upside-down/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ci przeklęci Naziści w swych tajemniczych maszynach! Wywiad ze Stephenem Amisem, reżyserem &#8222;The 25th Reich&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 19:44:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[australia]]></category>
		<category><![CDATA[naziści]]></category>
		<category><![CDATA[science-fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen Amis]]></category>
		<category><![CDATA[The 25th Reich]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=24193</guid>
		<description><![CDATA[Około dwa miesiące temu Agnieszka przedstawiła nam dosyć zwariowany zwiastun &#8222;The 25th Reich&#8221;, gdzie zamierzony kicz, camp i dobra zabawa samych twórców widoczna jest gołym okiem. Czy dobrze będziemy bawić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/25threich.jpg" rel="lightbox[24193]"><img class="aligncenter size-large wp-image-22947" title="25threich" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/25threich-e1319723435275-580x347.jpg" alt="" width="580" height="347" /></a></p>
<p>Około dwa miesiące temu Agnieszka przedstawiła nam dosyć zwariowany <a href="http://opium.org.pl/2011/10/27/the-25th-reich-zwiastun/" target="_blank">zwiastun &#8222;The 25th Reich&#8221;</a>, gdzie zamierzony kicz, camp i dobra zabawa samych twórców widoczna jest gołym okiem. Czy dobrze będziemy bawić się również my? Czas pokaże. Na razie jednak zapraszam do lektury wywiadu z reżyserem &#8222;Dwudziestej Piątej Rzeszy&#8221;, Stephenem Amisem.</p>
<p><span id="more-24193"></span></p>
<p><em><strong>Ok, moje pierwsze pytanie wydaje się dosyć oczywiste: dlaczego Dwudziesta Piąta Rzesza, a nie Czwarta albo Piąta? Jakie jest znaczenie tej właśnie liczby?</strong></em></p>
<p>Związana z tytułem kulminacja pojawia się pod koniec filmu, wraz z cliffhangerem otwierającym furtkę do kontynuacji. 25 odnosi się do liczby wymiarów, przez które we wspomnianym wcześniej finale muszą przedostać się Naziści. 25 zostało również wybrane ze względu na nauki pewnych spirytualistów &#8211; w 25 wymiarach rezyduje Bóg.</p>
<p><em><strong>Film wyraźnie inspirowany jest B-klasowymi produkcjami z lat 50-tych i 60-tych. Moim zdaniem maja one sporo wdzięku, nie ma o czym dyskutować, ale na dłuższą metę współczesnemu widzowi raczej ciężko je oglądać. Czy Twój film to hołd dla takich produkcji? Pastisz? A może kombinacja jednego i drugiego?</strong></em></p>
<p>Wiele dzisiejszych wysokobudżetowych produkcji gatunkowych ma podobny wygląd, styl i konstrukcję. Autentyzm i związki przyczynowo &#8211; skutkowe zostały porzucone na rzecz bezmyślnego kopiowania scen, głośnej muzyki i efektów dźwiękowych. Tzn. gdyby usunąć nazwisko reżysera z napisów, nie byłbyś w stanie domyślić się, kto dany film zrobił. W wielu takich przypadkach nie sposób dostrzec jakiegoś indywidualnego piętna charakterystycznego dla danego reżysera. I w tym kontekście ja wolę raczej obejrzeć gatunkowy klasyk od charyzmatycznego twórcy niż kolejną hollywoodzką obliczoną na zysk ekstrawagancję.</p>
<p>Ponadto, kino gatunkowe z lat 50-tych i 60 często było mniej skomplikowane niż dziś, ale rola kamery i sama historia miały w sobie pewną szczerość i surowość. Kamera nie latała jak szalona z dziką prędkością, ustawiając się pod dzikimi kątami, jak to jest współcześnie w zwyczaju. Wraz z &#8222;The 25th Reich&#8221; chciałem osadzić kamerę w miejscu, tak aby stworzyć widowni pozory wiarygodności, choćby miało to działać na podprogowym poziomie. Nie chcę, żeby to był kolejny &#8222;Avatar&#8221; czy &#8222;Transformers&#8221;, mój film ma być ich antytezą.Nawet pomimo tego, że robimy zwariowane sci-fi, film ma być surowy i wiarygodny.</p>
<p>Ja oraz moi współscenarzyści, David Richardson i Serge DeNardo już na samym początku pracy nad filmem założyliśmy, że nie będzie to ani trybut, ani pastisz. Chcieliśmy po prostu wykreować świat, świat mówiący swoim własnym, unikalnym językiem, ze swoim poczuciem niewinności, pełen szalonej przygody. I to, co najistotniejsze &#8211; autentyzm każdej sceny.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_1/" rel="attachment wp-att-24231"><img class="aligncenter size-large wp-image-24231" title="reich_1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_1-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a></p>
<p><em><strong>Czy inspirowałeś się konkretnymi reżyserami lub filmami podczas pisania scenariusza?</strong></em></p>
<p>Jedną z największych inspiracji był legendarny Sam Fuller. W Stanach nieszczególnie go poważano, ale w Europie, zwłaszcza Francji uważany był za mistrza kina wojennego. Ale poza nim również Ray Harryhausen, George Pal, Howard Hawks&#8230; Niezwykli artyści ze wspaniałą wizją. Na samym początku użyłem ich jako &#8222;drogowskazów&#8221;, do momentu aż scenariusz i sama koncepcja nie zaczęły przybierać swojego własnego, unikalnego kształtu.</p>
<p><em><strong>Czy robiłeś jakiś research związany z nazistowskimi sekretnymi broniami, czy raczej te wszystkie roboty, mechaniczne potwory to wyłącznie wytwór Twojej wyobraźni?</strong></em></p>
<p>Jestem wielkim fanem teorii spiskowych &#8211; mój pierwszy film na studiach, &#8222;Burning Daylight&#8221; opowiadał o wehikułach czasu i UFO, a krótkometrażowy &#8222;Virus&#8221; to historia &#8222;magicznego pudełka&#8221;, będącego zarzewiem konfliktu&#8230; Fajnie było wtłoczyć później te idee do &#8222;The 25th Reich&#8221; i dołożyć jeszcze parę innych konceptów, jak ten o Anunnaki, &#8222;starożytnych astronautach&#8221;.</p>
<p><em><strong>Jakie były najtrudniejsze bądź stanowiące największe wyzwanie aspekty produkcji &#8222;25th Reich&#8221;?</strong></em></p>
<p>Cóż, mieliśmy niesamowicie niski budżet. Nie pracowałem jeszcze nigdy przy tak trudnym i wyzywającym projekcie. Nakręciliśmy film za jakieś 400 tysięcy dolarów kombinując jak koń pod górkę. Kupiłem kamerę cyfrową, bo wychodziło to taniej niż jej wypożyczenie. Kupiliśmy obiektywy fotograficzne Nikona i przymocowaliśmy je do kamery, bo nie stać nas było na obiektywy filmowe. Kręciliśmy w górskiej dziczy, gdzie temperatury wahały się od 2-3 stopni nocą do prawie 50 w dzień. Mieliśmy do czynienia z jadowitymi wężami tygrysimi, czarnymi wężami czerwonobrzuchymi i tymi małymi białymi skorpionami kryjącymi się pod co drugim kamieniem. Nasza mała ekipa musiała dźwigać kamerę i sprzęt oświetleniowy tam i z powrotem, w górę i w dół, po skałach i wzniesieniach. To była droga przez mękę. Skręciłem kostkę już pierwszego dnia, a nasz główny aktor, Jim Knobeloch zwichnął nogę dwa tygodnie później. Cała ekipa zmagała się z sensacjami żołądkowymi, bo okazało się, że nasz zbiornik z wodą pełen jest zarazków. I mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Jak to mówią &#8211; co cię nie zabije, uczyni cię silniejszym?</p>
<p>Następnie był etap postprodukcji. Nie mogliśmy sobie pozwolić na specjalistę, więc osobiście ściągałem wszystkie dane z całego filmu. wszystkie 370 efektów wizualnych, robionych nierzadko przez małe ekipy z całego świata. Od szkiców koncepcyjnych, przez prewizualizacje, animacje, aż po gotowy produkt. Znam na wylot każdą klatkę filmu.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_2/" rel="attachment wp-att-24232"><img class="aligncenter size-large wp-image-24232" title="reich_2" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_2-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a></p>
<p><em><strong>Wiadomo, powstały już setki, nazwijmy to, &#8222;rozrywkowych&#8221; filmów o Drugiej Wojnie Światowej, zawsze jednak gdzie<em><strong>ś</strong></em> w tle przewija się kwestia, że tak powiem &#8222;etyczna&#8221; &#8211; jak Ty podchodzisz do takiego mieszania robotów, UFO i ton zabawy z było nie było najbardziej tragicznym wydarzeniem w historii ludzkości?</strong></em></p>
<p>Głównym powodem dla którego tak cenię kino gatunkowe jest to, że zawsze zawierać ono może ważny podtekst socjologiczny odpowiedni do czasów w jakich konkretny film powstał. Wydaje mi się, że to jedna z najważniejszych cech kina gatunkowego, zwłaszcza sci-fi. Popatrz choćby na &#8222;Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia&#8221; albo &#8222;The Thing&#8221; &#8211; przecież to coś więcej niźli tylko filmy o obcych i potworach. A wraz z &#8222;The 25th Reich&#8221;, patrząc przez pryzmat pięciorga amerykańskich żołnierzy, miałem możliwość eksplorowania tematu współczesnego fanatyzmu we wszystkich jego odsłonach. &#8222;The 25th Reich&#8221; to w dużej części film antywojenny.</p>
<p><em><strong>Film oparty jest na na noweli &#8222;50,000 Years Until Tomorrow&#8221;, o której szczerze mówiąc nigdy wcze<em><strong>ś</strong></em>niej nie słyszałem. Czy Twoje dzieło jest jej wierną adaptacją?</strong></em></p>
<p>Tak, nasz film jest jej bardzo wierny. A w przyszłym roku nowelę można będzie kupić na Amazonie, jako dodatek do &#8222;25th Reich&#8221;.</p>
<p><em><strong>Śledzisz newsy dotyczące &#8222;Iron Sky&#8221;, dosyć chyba podobnego projektu przygotowywanego równocześnie do Waszego?</strong></em></p>
<p>Tak, sprawdzam od czasu do czasu, głównie dlatego, że oparty jest na świetnym pomyśle. Tak naprawdę film kręcony jest tutaj, w Australii, kilku moich przyjaciół nawet przy nim pracuje. Miałem okazje przeczytać scenariusz. W przeciwieństwie do tego, cop można znaleźć w mediach, &#8222;The 25th Reich&#8221; to zupełnie inny film. Myślę, że fani gatunku nie zawiodą się na żadnym z nich. A przynajmniej mam taką nadzieję. W każdym razie życzę sukcesu &#8222;Iron Sky&#8221;, nie mogę się doczekać kiedy go obejrzę!</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_3/" rel="attachment wp-att-24233"><img class="aligncenter size-large wp-image-24233" title="reich_3" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_3-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a></p>
<p><em><strong>Co w kwestii światowej dystrybucji filmu?</strong></em></p>
<p>Lightning Entertainment zajmie się jego sprzedażą na świecie. Revolver zakupił prawa do dystrybucji w Wielkiej Brytanii a moja firma wyda go tu na miejscu, w Australii. Lightning pokaże film w Berlinie w lutym &#8211; już teraz słyszę o zainteresowaniu dystrybutorów z całego świata.</p>
<p><em><strong>Życzę zatem powodzenia i dziękuję za wywiad</strong></em>.</p>
<p><a href="http://www.the25threich.com/" target="_blank">Strona oficjalna filmu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Those bloody Nazis in their mysterious machines! &#8211; interview with Stephen Amis, the director of &#8222;The 25th Reich&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/12/30/those-bloody-nazis-in-their-mysterious-machines-interview-with-stephen-amis-the-director-of-the-25th-reich/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/12/30/those-bloody-nazis-in-their-mysterious-machines-interview-with-stephen-amis-the-director-of-the-25th-reich/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 19:43:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[australia]]></category>
		<category><![CDATA[naziści]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen Amis]]></category>
		<category><![CDATA[The 25th Reich]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=24030</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Those bloody Nazis in their mysterious machines!&#8221; This type of movies is always welcomed on Opium.  Now it&#8217;s time for &#8222;The 25th Reich&#8221;, whose crazy trailer we presented here. We [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/25threich.jpg" rel="lightbox[24030]"><img class="aligncenter size-large wp-image-22947" title="25threich" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/25threich-e1319723435275-580x347.jpg" alt="" width="580" height="347" /></a></p>
<p>&#8222;Those bloody Nazis in their mysterious machines!&#8221; This type of movies is always welcomed on Opium.  Now it&#8217;s time for &#8222;The 25th Reich&#8221;, whose crazy trailer we presented <a href="http://opium.org.pl/2011/10/27/the-25th-reich-zwiastun/" target="_blank">here</a>. We couldn&#8217;t miss the opportunity to ask the director  few questions about the movie, so now we invite you to read an interview with Stephen Amis, the commander of &#8222;The 25th Reich&#8221;.</p>
<p><span id="more-24030"></span></p>
<p><em><strong>Ok, so my first question is quite obvious: Why &#8216;The 25th Reich&#8217;, not &#8217;4th&#8217; or &#8217;5th Reich&#8217;? What&#8217;s the meaning of that number in the title?</strong></em></p>
<p>&#8222;The 25th Reich&#8221; culminates in a cliff hanger ending, leaving room for a sequel. 25 refers to the number of dimensions the Nazi&#8217;s must travel through at the climax of the picture. 25 was also specifically chosen because in some spiritualist teachings, 25 dimensions is where God resides.</p>
<p><em><strong>The movie is clearly inspired by B-class sci-fi flicks from 50-ties or 60-ties. In my opinion, sure, they have some charm, but in the long term for contemporary audience they could be rather hard to watch. Is your movie a tribute to such movies? A pastiche? Perhaps combination of both? What attracts you to such movies?</strong></em></p>
<p>Many big budget genre films these days all have a similar look, feel and cutting pattern. Verisimilitude and cause-and-effect have been ditched and replaced by mindless set-pieces and loud music and sound effects. I mean, if you removed the director&#8217;s credit from a movie these days, you wouldn&#8217;t really know who made the film. In many instances the director&#8217;s stamp has been lifted from contemporary genre films entirely. In that context, I&#8217;d much rather sit down and watch a classic movie from a genre director with a strong voice, over one of Hollywood&#8217;s latest tentpole extravaganzas.</p>
<p>Also, genre films from the 50&#8242;s and 60&#8242;s were often less complex than today, but the camera and story had a certain honesty and rawness. The camera wasn&#8217;t flying around at impossible speeds and angles as it does now. With &#8222;The 25th Reich&#8221;, I wanted to ground the camera &#8211; to keep things believable for an audience &#8211; even if it were on an unconscious level. I didn&#8217;t want this to be an Avatar or Transformers &#8211; I wanted to do the antithesis of that. Even though we were making a crazy sci-fi film, I wanted to keep it raw and real and grounded.</p>
<p>My co-writers&#8217; David Richardson, Serge DeNardo, and I, didn&#8217;t set out to make a pastiche or tribute to the films of the 50&#8242;s and 60&#8242;s &#8211; that really just emerged as we started developing the idea. I just wanted to create a world &#8211; a world with its own unique language, sense of innocence, and rollicking sense of adventure.</p>
<p>But the most important thing for me &#8211; from scene to scene and beat to beat, was verisimilitude.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_1/" rel="attachment wp-att-24231"><img class="aligncenter size-large wp-image-24231" title="reich_1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_1-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a><br />
<em><strong>Are there any particular movies or directors you were inspired during writing a screenplay?</strong></em></p>
<p>One of the biggest influences was the legendary filmmaker Sam Fuller. In the U.S. he wasn&#8217;t highly regarded &#8211; but in Europe &#8211; in France &#8211; he was considered a master of the WWII genre. But there is also Ray Harryhausen, George Pal, Howard Hawks&#8230; Amazing craftsmen with incredible vision. I used all of these filmmakers as a starting point, until the script and mise-en-scène eventually took on its own unique voice.</p>
<p><em><strong>Did you do any research on nazi secret weapons or all these robots, mechanical monsters etc. were born in your imagination only?</strong></em></p>
<p>I&#8217;m a huge conspiracy theorist and genre fan &#8211; unhealthily so!  My first student film &#8216;Burning Daylight&#8217; was about time machines and UFO&#8217;s, and a short film I made called Virus was also about a &#8216;magic box&#8217; that was the catalyst for the conflict&#8230; So I was happy to be able to roll those ideas into The 25th Reich, along with other &#8216;ancient astronaut&#8217; concepts such as the Anunnaki.</p>
<p><em><strong>What was the most daring or challenging aspect while producing &#8216;The 25th Reich&#8217;?</strong></em></p>
<p>Well it was an incredibly low budget. I&#8217;ve never worked on a film that was so trying and testing. We physically shot the film for around 400K using every trick in the book. I bought a RED camera because it was cheaper than hiring it. We bought Nikon still photographic lenses and attached that to the RED because we couldn&#8217;t afford cinema lenses. We shot in remote mountain wilderness with temperatures fluctuating between two degree nights and fifty degree days. We had poisonous tiger snakes, red belly black snakes, and these tiny little white scorpions under every second rock. Our small crew had to lug camera and lighting gear up and down mountains and cliffs&#8230; It was an ordeal. I rolled my ankle on the first day, our lead actor, Jm Knobeloch, sprained his leg two weeks in&#8230;. Gastro hit the crew, a water tank we were using had parasites in it! I could go on&#8230; What do they say &#8211; that which doesn&#8217;t kill you makes you stronger?</p>
<p>And then there was post production&#8230; we couldn&#8217;t afford a post supervisor, so I personally data wrangled the entire movie &#8211; all 370 visual effects, utilising small teams across the world &#8211; from concept designs, to previz, to animation, and to final delivery. I know every frame of this movie &#8211; inside and out.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_2/" rel="attachment wp-att-24232"><img class="aligncenter size-large wp-image-24232" title="reich_2" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_2-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a><br />
<strong><em>Obviously there already were hundreds of, let&#8217;s call it, &#8216;entertaining&#8217; WWII movies,  but there is always that question about&#8217;ethical&#8217; side of combining all these ufos, robots and tons of fun with the most tragic event in the history of mankind? What&#8217;s your opinion about that?</em></strong></p>
<p>The main reason why I enjoy making genre pictures is that they contain important sociological subtext about the times they were made in. In fact, I think this is one of the most important features of genre films &#8211; particularly sci-fi. You only have to look at &#8216;The Day the Earth Stood Still&#8217; and &#8216;The Thing&#8217; to realise there is more to these movies than just aliens and monsters.</p>
<p>With &#8222;The 25th Reich&#8221; is was an opportunity to explore contemporary fanaticism &#8211; in all its guises &#8211; using five U.S. soldiers as a prism. In that context,&#8221; The 25th Reich&#8221; is very much an anti-war movie.</p>
<p><em><strong>&#8216;The 25th Reich&#8217; is based on &#8217;50,000 Years Until Tomorrow&#8217; novella. Honestly speaking I never heard of it, could you enclose it to our readers? Is your movie faithful adaptation of the novel?</strong></em></p>
<p><em><strong></strong></em>Our movie is very faithful to the novella&#8230; and I believe it is being released next year through Amazon as a tie in.</p>
<p><em><strong>Do you follow the news on &#8222;Iron Sky&#8221;, quite similar project which is preparing simultaneously to yours?</strong></em></p>
<p>I check in on&#8221; Iron Sky&#8221; now and then &#8211; mainly because it is a cool idea. In fact, they shot right here in Australia and friends of mine worked on the movie. So I have read the script. Despite what the media are saying, The 25th Reich is an extremely different movie. And I don&#8217;t think genre fans will be disappointed in either film. At least I hope not. I wish &#8222;Iron Sky&#8221; much success in its release. I&#8217;ll be going to see it!<br />
<a href="http://opium.org.pl/2011/12/30/ci-przekleci-nazisci-w-swych-tajemniczych-maszynach-wywiad-ze-stephenem-amisem-rezyserem-the-25th-reich/reich_3/" rel="attachment wp-att-24233"><img class="aligncenter size-large wp-image-24233" title="reich_3" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/12/reich_3-580x290.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a><br />
<em><strong>Any plans for worldwide distribution of the movie?</strong></em></p>
<p>Lightning Entertainment have picked up the film for international sales. Revolver has already purchased UK rights and my distribution company in Australia is releasing domestically. Lighting will be taking the film to the Berlin market in Feb &#8211; and we&#8217;ve had strong interest from distributors right around the world.</p>
<p><em><strong> Thank you for the interview and good luck with the movie!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/12/30/those-bloody-nazis-in-their-mysterious-machines-interview-with-stephen-amis-the-director-of-the-25th-reich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witajcie w dolinie Dunderland &#8211; wywiad z Nilsem J. Nesse, współreżyserem &#8222;Dunderland&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/12/01/witajcie-w-dolinie-dunderland-wywiad-z-nilsem-j-nesse-wspolrezyserem-dunderland/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/12/01/witajcie-w-dolinie-dunderland-wywiad-z-nilsem-j-nesse-wspolrezyserem-dunderland/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 21:38:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[zwiastuny]]></category>
		<category><![CDATA[Dunderland]]></category>
		<category><![CDATA[Finn-Erik Rognan]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[Nils J. Nesse]]></category>
		<category><![CDATA[Norwegia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=23723</guid>
		<description><![CDATA[Fajnie, że i Skandynawowie na poważnie zabierają się za kręcenie horrorów. Jakoś zawsze ten ichni chłód i powściągliwość w połączeniu z niepokojącą atmosferą wpływały na mnie w bardzo miły sposób. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2011/11/17/dunderland-zwiastun/dunderland091311-2/" rel="attachment wp-att-23348"><img class="aligncenter size-full wp-image-23348" title="Dunderland091311" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/11/Dunderland0913111-e1321546138665.jpg" alt="" width="404" height="210" /></a></p>
<p>Fajnie, że i Skandynawowie na poważnie zabierają się za kręcenie horrorów. Jakoś zawsze ten ichni chłód i powściągliwość w połączeniu z niepokojącą atmosferą wpływały na mnie w bardzo miły sposób. Kolejnym przedstawicielem północnej (tym razem norweskiej) grozy będzie &#8222;Dunderland&#8221;, którego pierwszy zwiastun i fabułę Agnieszka przedstawiła <a href="http://opium.org.pl/2011/11/17/dunderland-zwiastun/" target="_blank">tutaj</a>. A poniżej możecie obejrzeć kolejny teaser filmu oraz przeczytać wywiad z jednym z dwóch tatusiów &#8222;Dunderland&#8221;, Nilsem J. Nesse. Zapraszam.</p>
<p><span id="more-23723"></span><br />
<object width="580" height="250" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=32562769&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=0&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00adef&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0" /><embed width="580" height="250" type="application/x-shockwave-flash" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=32562769&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=0&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00adef&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" /></object></p>
<p><em><strong>Na początek opowiedz jak się poznaliście z Finn-Erikiem. Czy decyzja o wspólnym nakręceniu filmu to był długotrwały proces, czy raczej spontan po kilku piwach: &#8222;Hej, nakręćmy razem film!&#8221;?</strong></em></p>
<p>Finn-Erik i ja znamy się od 1997 roku. Kiedy chodziłem do liceum, on przyszedł do nas na zajęcia jako ktoś w rodzaju konsultanta. Wtedy z pomocą mojej klasy stworzył krótki metraż. Generalnie chodziło mu o skorzystanie z darmowego sprzętu i ekipy, więc użył właśnie takiego sposobu aby to zdobyć. Sam film (&#8222;Ósmy Dzień Tygodnia&#8221;) nie okazał się sukcesem, ale jakoś dobrze nam się współpracowało z Finn-Erikiem, czuliśmy, że nadajemy na tych samych falach twórczych i od tego czasu pracujemy razem. Wspólnie zrobiliśmy około 20 szortów, wciąż się ucząc podczas całej tej drogi, a po piętnastu zdaliśmy sobie sprawę, że coś tam chyba umiemy, parę naszych filmów zostało dostrzeżonych na festiwalach, ludzie zaczęli zwracać uwagę na nasze prace. Ale jak wszyscy twórcy krótkich metraży, chcieliśmy w końcu zrobić pełnoprawny, długi film.</p>
<p>Zmierzając już do Dunderland, ważną personą w całej tej historii jest Miriam Prestoy Lie grająca w naszym filmie główną rolę. W 2006 roku nakręciliśmy z nią szorta zatytułowanego &#8222;Rejected&#8221;. Miriam była świetna, od razu chcieliśmy pracować z nią po raz kolejny. Ona sama nie marzyła wcale o karierze aktorki, realizowała się jako dramatopisarka i reżyserka teatralna, ale miałem pomysł na rolę, która mogłaby się jej spodobać. No i wpadłem na nią któregoś dnia w 2008 roku w Bergen, gdzie przebywała akurat ze swoją trupą teatralną. Dostali wsparcie finansowe,  po czym zamknęli się w jakimś pomieszczeniu na tydzień, tworzyli przedstawienie i wrócili do domu. Zafascynowała mnie ta historia, jak wyglądałby ich proces twórczy. Powiedziałem do siebie: &#8222;Powinienem nakręcić o tym film&#8221;.</p>
<p>Parę tygodni później oglądaliśmy z Finn-Erikiem &#8222;Dead Snow&#8221; w kinie. Później &#8211; jak zgadłeś &#8211; poszliśmy na kilka piw. Dyskutowaliśmy wtedy jak bardzo NIE chcielibyśmy zrobić filmu podobnego do tego norweskiego hitu, lecz raczej coś poważniejszego, nastawionego na opowiadaną historię, nie zakorzenionego tak mocno w panujących ostatnio trendach, lecz raczej w klasyce, którą tak bardzo kochamy. Jak &#8222;Lśnienie&#8221;, &#8222;Dziecko Rosemary&#8221; czy &#8222;Opętanie&#8221; Żuławskiego. Zasugerowałem wtedy pomysł o tej trupie teatralnej, co z początku nie zabrzmiało zbyt ekscytująco. Ale z drugiej strony miało już w sobie ten klasyczny motyw: grupka ludzi uwięziona w chacie w lesie. Doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy dobrej lokalizacji. Wtedy Finn-Erik przypomniał sobie obóz harcerski w północnej Norwegii na którym był będąc dzieckiem. Następnego dnia, kiedy byliśmy już trzeźwi a sam pomysł wciąż brzmiał całkiem nieźle, zabukowaliśmy bilety do rodzinnej miejscowości Finn-Erika, Mo i Rana, małego miasteczka pod kręgiem polarnym, celem odnalezienia wspomnianego obozu. Znaleźliśmy go, i faktycznie była to idealna lokalizacja dla horroru. To był grudzień 2008. Ja zacząłem pisać, on zaczął szukać źródeł finansowania, a w styczniu tego roku zaczęliśmy kręcić.</p>
<p><em><strong>Trudno jest być współreżyserem? Kiedy musisz dzielić się wizją i pomysłami z partnerem? Często się kłóciliście podczas pracy nad &#8222;Dunderland&#8221;, czy był to raczej płynny proces, gdzie idee jednego były bezwarunkowo akceptowane przez drugiego?</strong></em></p>
<p>Tworzymy razem od 15 lat, razem się uczyliśmy robienia filmów. Przez ten czas wypracowaliśmy system, który w większości przypadków sprawdza się &#8211; jak do tej pory &#8211; dobrze. Oczywiście jednak nie tworzymy jednej całości, w wielu przypadkach znacząco się od siebie różnimy i to w filmie widać.</p>
<p>Jako że &#8222;Dunderland&#8221; to jak do tej pory nasz największy projekt, o wiele ważniejszy niż nasze szorty, bardziej też ryzykowny, dlatego faktycznie wiązało się to z wieloma dyskusjami, czasem nawet kłótniami. Ale obyło się bez połamanych kończyn. I uważam, że było to dobre dla całości a nasze odmienne punkty widzenia dodają coś do filmu.</p>
<p><em><strong>Wracając jeszcze do powstawania scenariusza &#8222;Dunderland&#8221; &#8211; czy jest to w stu procentach fikcyjna historia, czy umieściliście tam jakieś odniesienia do rzeczywistych wydarzeń?</strong></em></p>
<p>Gdy odwiedziliśmy po raz pierwszy ten stary harcerski obóz w dolinie Dunderland (tak, naprawdę się tak nazywa), spotkaliśmy pewną staruszkę, symbol  horrorowej atmosfery, można by rzec. I ona opowiadała nam te wszystkie dziwne, mroczne i przerażające historie jakie miały tam miejsce na przestrzeni lat. Natychmiast wiedzieliśmy że nasz scenariusz będzie &#8222;oparty na prawdziwych wydarzeniach&#8221;.</p>
<p><em><strong>Jak opisałbyś atmosferę filmu? Jakich sztuczek używacie aby przestraszyć widza?</strong></em></p>
<p>Naszym głównym odniesieniem było &#8222;Lśnienie&#8221;. To mój ulubiony horror, odznaczający się niezwykłym klimatem. Wolno budowanie napięcie a potem te wszystkie przerażające obrazy &#8211; Kubrick nie bał się pójść na całość. My również chcieliśmy podążyć tym tropem.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/11/17/dunderland-zwiastun/dunderland091311/" rel="attachment wp-att-23347"><img class="aligncenter size-large wp-image-23347" title="Dunderland091311" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/11/Dunderland091311-282x400.jpg" alt="" width="282" height="400" /></a></p>
<p><em><strong>Czy chcecie wraz z &#8222;Dunderland&#8221; powiedzieć coś głębszego widzom, czy będzie chodzić tu tu tylko o dobrą i straszną historię?</strong></em></p>
<p>Na jednym poziomie &#8222;Dunderland&#8221; mówi o problemach osoby kreatywnej, próbującej przekształcić tę kreatywność w swój sposób na życie. Taka kreatywność często pochodzi z bardzo mrocznych zakątków duszy, nie zawsze jest to miłe. Twórczy chaos, o tym od początku chciałem opowiedzieć. Ale są też inne poziomy, chcieliśmy zrobić film, który zmusi do myślenia. Mam nadzieję, że się nam udało.</p>
<p><em><strong>Opowiedz o swoich ulubionych filmach i reżyserach. Miały one jakiś wpływ na ostateczny kształt &#8222;Dunderland?</strong></em></p>
<p>Wspominałem o &#8222;Lśnieniu&#8221;, które bardzo wcześnie postawiliśmy sobie jako nasz filmowy &#8222;punkt odniesienia&#8221; dla &#8222;Dunderland&#8221;. Pytaliśmy się wzajemnie:&#8221;Co zrobiłby Kubrick?&#8221;</p>
<p>Zawsze kochałem horrory, chyba nawet bardziej niż powinienem. Wiele z nich sobie przypominałem pisząc &#8222;Dunderland&#8221;. Stworzyłem też swoją listę &#8222;do obejrzenia&#8221;, zestawienie filmów i reżyserów, które towarzyszyło mi w pracy nad naszą produkcją. Obejrzałem mnóstwo giallo, wszystkie filmy Argento, których wcześniej nie widziałem. Także Mario Bavę i innych. &#8222;The Girl Who Knew Too Much&#8221; Bavy była chyba moim największym &#8222;odkryciem&#8221; podczas tych sesji. Aczkolwiek akurat wpływ giallo na kształt &#8222;Dunderland&#8221; jest znikomy,to akurat straciło się w procesie tworzenia. Rosyjska adaptacja &#8222;Dziesięciu Małych Indian&#8221; Agathy Christie było bardzo inspirująca. Także fenomenalna amerykańska wersja, &#8222;And Then There Were None&#8221; Rene Claire&#8217;a. Tyle, że ten aspekt &#8222;kto jest mordercą&#8221; też z czasem zniknął z mojej historii. Kolejną wielka inspiracją, której obecność akurat widać w ostatecznej wersji filmu jest &#8222;Dzień Gniewu&#8221; Carla Theodore&#8217;a Dreyera. To adaptacja sztuki Anne Pedersdotter, a jej miejscem akcji jest moje rodzinne miasto, Bergen. Ten element znalazł dość ważne miejsce w &#8222;Dunderland&#8221;.</p>
<p>Kilka dni temu pokazałem film kilku znajomym aktorom i artystom. Jeden z nich opisał to doświadczenie jakby &#8222;oglądał film Kieślowskiego, ale z okazjonalnie wplecionymi elementami &#8222;Dead Snow.&#8221;" Odbieram to jako duży komplement.</p>
<p><em><strong>Planujecie międzynarodową dystrybucję &#8222;Dunderland&#8221;?</strong></em></p>
<p>Tak. Podczas procesu pisania scenariusza, szukania lokacji itp. zdawaliśmy sobie sprawę z &#8222;międzynarodowego potencjału&#8221;. Pojawiły się już zapytania od zagranicznych dystrybutorów, ale na konkrety jest jeszcze za wcześnie.</p>
<p><em><strong>A jak wygląda kondycja norweskiego horroru dzisiaj? Znam &#8222;Rovdyr&#8221; i &#8222;Fritt Vilt&#8221;, ale czy poza tym warto zwrócić uwagę na jakichś młodych norweskich reżyserów?</strong></em></p>
<p>Znaczącymi osiągnięciami norweskiego horroru są&#8221; De dødes tjern&#8221;/&#8221;The Lake of the Damned&#8221; (1958) w reżyserii Kåre Bergstrøma and &#8222;Naboer&#8221;/&#8221;Next Door&#8221; (2005) Påla Sletaune. Innym ważnym twórcą jest Pål Øie, którego &#8222;Villmark&#8221;/&#8221;Dark Woods&#8221; (2003) okazał się zaczątkiem nowej fali norweskiego horroru. Jego następca, &#8222;Skjult&#8221;/&#8221;Hidden&#8221; (2009), to również bardzo solidna produkcja [Potwierdzam, oba filmy może nie rewelacyjne, ale na pewno klimatyczne i warte obejrzenia - przyp. PM]. Z nadchodzących produkcji &#8222;Thaale&#8221; Aleksandra Nordaasa zapowiada się całkiem obiecująco. Masa świetnych ludzi zaangażowana jest w ten projekt, dlatego naprawdę bardzo jestem ciekaw efektu końcowego. Wiem też, że sam Nordaas ma w zanadrzu jeszcze kilka innych intrygujących projektów.</p>
<p>Myślę, że norweski horror przeżywa teraz ekscytujący okres, jednocześnie jednak musi jeszcze on dojrzeć. Większy nacisk powinno się kłaść na scenariusz.</p>
<p><em><strong>Czy kolejny film będziecie ponownie kręcić razem czy tym razem podążycie swoimi własnymi ścieżkami?</strong></em></p>
<p>Zarówno Finn-Erik, jak i ja pracujemy nad własnymi projektami, choć rozwijamy też parę wspólnych pomysłów. Ja sam mam teraz 4 kolejne scenariusze, na razie jeszcze we wczesnej fazie tworzenia. Jeden z nich to ponownie horror. Wiem, że Finn-Erik pracuje nad scenariuszem wraz z jednym z aktorów grających w &#8222;Dunderland&#8221;. Który z tych projektów jako pierwszy wejdzie w fazę produkcji, tego nie wie nikt. Jestem jednak pewien, że zobaczysz w przyszłości ujrzysz jeszcze efekty naszej kolaboracji!</p>
<p><em><strong>Tymczasem jednak życzę powodzenia z &#8222;Dunderland&#8221; i dziękuję za wywiad!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/12/01/witajcie-w-dolinie-dunderland-wywiad-z-nilsem-j-nesse-wspolrezyserem-dunderland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Welcome to Dunderland valley &#8211; Interview with Nils J. Nesse, the co-director of &#8222;Dunderland&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/12/01/welcome-to-dunderland-valley-interview-with-nils-j-nesse-the-co-director-of-dunderland/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/12/01/welcome-to-dunderland-valley-interview-with-nils-j-nesse-the-co-director-of-dunderland/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 21:38:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[zwiastuny]]></category>
		<category><![CDATA[Dunderland]]></category>
		<category><![CDATA[Finn-Erik Rognan]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[Nils J. Nesse]]></category>
		<category><![CDATA[Norwegia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=23647</guid>
		<description><![CDATA[For me it&#8217;s a very good news that Scandinavian folks are doing another horror movie, because I&#8217;ve always found this combination of their inborn restraint and their skills in creating [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2011/11/17/dunderland-zwiastun/dunderland091311-2/" rel="attachment wp-att-23348"><img class="aligncenter size-full wp-image-23348" title="Dunderland091311" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/11/Dunderland0913111-e1321546138665.jpg" alt="" width="404" height="210" /></a></p>
<p>For me it&#8217;s a very good news that Scandinavian folks are doing another horror movie, because I&#8217;ve always found this combination of their inborn restraint and their skills in creating disturbing atmosphere (not only in movies, also in literature, music, art) very interesting and inspiring. We invite you to read an interview with Nils J. Nesse, the co-director of upcoming Norwegian horror &#8222;Dunderland&#8221; and to watch second official trailer, this time with English subtitles.</p>
<p><span id="more-23647"></span></p>
<p><object width="580" height="250" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=32562769&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=0&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00adef&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0" /><embed width="580" height="250" type="application/x-shockwave-flash" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=32562769&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=0&amp;show_byline=0&amp;show_portrait=0&amp;color=00adef&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" /></object></p>
<p><em><strong>How did you guys teamed up? Was the decision of doing the movie together a long-term process or rather an impulse, sudden idea after drinking few beers: &#8222;Hey, let&#8217;s make a horror together!&#8221;?</strong></em></p>
<p>Finn-Erik and I met in 1997, when I was in high school, and he came in to my film class as a kind of consultant, and directed a short film with the class. He basically wanted to get free equipment and crew for his own project, and that&#8217;s how he got it. The film (8th Day of the Week) was not a success, but Finn-Erik and I got along well, and felt we had a good creative collaboration, and we&#8217;ve worked together since then.</p>
<p>We&#8217;ve made about 20 short films together, learning as we went along, and after about 15 of them we&#8217;d figured out some filmatic skills, and some of our films were even accepted at festivals. People started to notice our work. But of course, like most short film makers, what we really wanted was to make a feature film.</p>
<p>Leading up to Dunderland, the main actress Miriam Prestøy Lie is an important part of the story. We&#8217;d made a short film with her (Rejected) in 2006, and she was great, and we wanted to work with her more. She doesn&#8217;t want to be an actess, she is a stage director and playwright, but I had an idea that if I wrote an interesting part for her, she&#8217;d probably accept.</p>
<p>And I ran into her one day in Bergen in 2008, when she was in town with a theatre troop. They&#8217;d received a grant to come and lock themselves in a room and develop a play for one week. And then go back home. I was fascinated by this scenario, how would their creative process play out, and I thought, &#8222;I should write a film about that&#8221;.</p>
<p>Then, a few weeks later, Finn-Erik and I had watched Dead Snow at the local cinema. And as you guessed, we were having a few beers. We were talking about how we wanted to make a horror film that was NOT like these recent Norwegian horror film. Something more serious, something more script-driven, something not rooted in recent trends but in those classic horror films that we love so much. Like Kubrick&#8217;s The Shining, like Polanski&#8217;s Rosemary&#8217;s Baby, like Zulawski&#8217;s Possession.</p>
<p>So I suggested the idea about the theatre troop, which doesn&#8217;t immediately sound like a very exciting horror film. But it does have the classic premise of a group of people trapped in a cabin in the woods. We talked about, what it needs is a great location. And Finn-Erik remembered this scout camp he&#8217;d been at when he was a kid in Northern Norway. So the next day, when we were sober and it still sounded like a good idea, we booked plane tickets to Finn-Erik&#8217;s home town Mo i Rana, a small city by the artic circle, to try and find that old scout camp. And we did, and it was a perfect horror film location. This was in December 2008.</p>
<p>So I started writing, and he started looking into the financing part, and in January 2011 we started shooting.</p>
<p><em><strong>Is it difficult to be co-director, when you have to share the visions and ideas with the partner? Did you fight often during making &#8222;Dunderland&#8221; or was it rather smooth process where the ideas of one of you were always accepted unconditionally by the other one?</strong></em></p>
<p>We&#8217;ve directed together for 15 years, and that&#8217;s how we learned filmmaking, so we&#8217;ve developed a system that works well for both of us, most of the time. But of course we are separate individuals, and quite unlike in some ways, and our film tastes differ.</p>
<p>As Dunderland was and is our biggest project yet, and more important in a way than all those short films, with more at stake, there has admittedly been more discussion and some fights along the way. No broken ribs though. And I think that was good for the work, and our differing perspectives add something to the film.</p>
<p><em><strong> I&#8217;d like to ask you about the origin of &#8216;Dunderland&#8221; script. Is it completely fictional story or have any references to actual events?</strong></em></p>
<p>When we first visited the location in 2008, the old scout camp in the Dunderland valley (yes, it&#8217;s a real place), there was an old woman there. A keeper of the premises of some sort. And she started telling us stories about all these strange, dark, terrible things that had happened there, throughout the years.</p>
<p>So we immediately knew that&#8217;s how we&#8217;d build the script. &#8222;Inspired by true events&#8221;.</p>
<p><em><strong>How would you describe the atmosphere of the movie? What kind of trick are you using to scare the audience?</strong></em></p>
<p>Our main reference for this movie was The Shining. It&#8217;s my favorite horror film, and it has a fantastic atmosphere. It builds rather slowly, then all those striking, horrific images, and it&#8217;s not afraid to go all out. That&#8217;s how we wanted to do it.</p>
<p><a href="http://opium.org.pl/2011/11/17/dunderland-zwiastun/dunderland091311/" rel="attachment wp-att-23347"><img class="aligncenter size-large wp-image-23347" title="Dunderland091311" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/11/Dunderland091311-282x400.jpg" alt="" width="282" height="400" /></a></p>
<p><em><strong>Does &#8222;Dunderland&#8221; have any deeper message for the audience or did you guys just want to tell us good &amp; scary story?</strong></em></p>
<p>On one level, Dunderland is about the difficulties of being a creative person, and trying to do that for a living. Creativity sometimes comes from a dark place, and that&#8217;s not always pleasant. The creative chaos, that&#8217;s what I initially wanted to write about.</p>
<p>But there are other levels, we&#8217;ve tried to make a film that makes you think. And I hope that comes through in the final product.</p>
<p><em><strong> Tell us about your favourite movies and directors. Did they have any influence on you during making &#8216;Dunderland&#8217;?</strong></em></p>
<p>I&#8217;ve already talked about The Shining, and that was established early on as our main &#8222;cinematic reference&#8221; for Dunderland. We asked ourselves, &#8222;What would Kubrick do?&#8221;.</p>
<p>I&#8217;ve always loved horror films more than I should, and I rewatched a lot of old favorites while writing Dunderland. And I made a &#8222;to see&#8221; list of interesting films, interesting directors, worked my way through that. I watched a lot of Italian giallos, all the Argentos I hadn&#8217;t seen and Bava and all of that. To see what I could use. Mario Bava&#8217;s The Girl Who Knew Too Much was probably my favorite &#8222;discovery&#8221; from these sessions. But I don&#8217;t think the giallo influence is very apparent in the finished film, that was mostly lost along the way, through the drafts.</p>
<p>I watched a Russian adaptation of Agatha Christie&#8217;s Ten Little Indians that was very inspiring. And also the great American version from 1945, And Then There Were None, by René Clair. But that whole &#8222;whodunnit&#8221; aspect also disappeared from my story, along the way.</p>
<p>Another big influence that DID make it to the final film was Carl Th. Dreyer&#8217;s Day of Wrath, which is an adaptation of the play Anne Pedersdotter (set in my hometown Bergen). That has a very specific part in the plot of Dunderland.</p>
<p>A few days ago I screened my film to some actors and artists I know, and one of them described the experience as &#8222;like a Kieslowski film, but with sporadic drips of Dead Snow.&#8221; I took that as a huge compliment.</p>
<p><em><strong>Are you planning also international distribution of &#8216;Dunderland&#8217;?</strong></em></p>
<p>Yes. We&#8217;ve been very conscious on that in the writing process, locations and so on, considering the &#8222;international potential&#8221;. And there has been some inquiries from international distributors, but nothing is settled yet.</p>
<p><em><strong>So what&#8217;s the condition of Norwegian horror these days? I know &#8216;Rovdyr&#8221; and &#8222;Fritt Vilt&#8221;, but are there any other new movies or</strong></em><br />
<em><strong> directors I should pay attention on?</strong></em></p>
<p>The significant works of horror in Norwegian cinema are De dødes tjern/The Lake of the Damned (1958) by Kåre Bergstrøm and Naboer/Next Door (2005) by Pål Sletaune.</p>
<p>Another important director is Pål Øie, whose film Villmark/Dark Woods (2003) marked the beginning of the new wave of Norwegian horror. His follow-up Skjult/Hidden (2009) is also a very solid piece of work.</p>
<p>Among upcoming films, Aleksander Nordaas&#8217; Thale looks very promising. There&#8217;s a lot of great people involved, so I&#8217;m really looking forward to seeing that. I know Nordaas also has some other very interesting projects in the works.</p>
<p>I think Norwegian horror is in an exciting place now, but we also need to mature. More attention should be put on the writing.</p>
<p><em><strong>Will you direct another movie together again or rather try to take separate paths and work on your own?</strong></em></p>
<p>Finn-Erik and I both have our own, separate projects in the works, as well as collaborative projects. I&#8217;m working on 4 different screenplays, all in the early stages. One of them in the horror genre. And I know Finn-Erik is working on a screenplay with one of the actors from Dunderland, that has gone through some drafts now. Which of these projects actually enter production first, no one knows. But I feel confident you will see further collaborations from us!</p>
<p><em><strong>Thank you for the interview and good luck with &#8222;Dunderland&#8221;!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/12/01/welcome-to-dunderland-valley-interview-with-nils-j-nesse-the-co-director-of-dunderland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Via del Krokodyle &#8211; wywiad ze Stefano Bessonim, reżyserem &#8222;Krokodyli&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 11:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Krokodyle]]></category>
		<category><![CDATA[Stefano Bessoni]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=22555</guid>
		<description><![CDATA[Stefano Bessoni nie jest debiutantem na naszych łamach. Kiedy Opium jeszcze raczkowało przedstawialiśmy jego thriller  &#8222;Imago Mortis&#8221;. Sam film ostatecznie okazał się taki sobie, ale zapowiedzi kolejnego projektu Stefano okazały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="attachment wp-att-22615" href="http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/sb3/" target="_self"><img class="aligncenter size-large wp-image-22615" title="sb3" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/sb3-580x340.jpg" alt="" width="580" height="340" /></a></p>
<p>Stefano Bessoni nie jest debiutantem na naszych łamach. Kiedy Opium jeszcze raczkowało przedstawialiśmy jego thriller  <a href="http://opium.org.pl/2008/12/25/imago-mortis/" target="_blank">&#8222;Imago Mortis&#8221;</a>. Sam film ostatecznie okazał się taki sobie, ale zapowiedzi kolejnego projektu Stefano okazały się oryginalne i intrygujące na tyle, że zdecydowaliśmy się czym prędzej przedstawić Wam &#8222;Krokodyle&#8221; w jak najpełniejszej formie. Oto wywiad z reżyserem, Stefano Bessonim, gdzieś obok możecie zobaczyć <a href="http://opium.org.pl/2011/10/04/krokodyle-w-fantasmagorii-plywajace/" target="_self">trailer i inne materiały</a>, a już wkrótce również recenzja filmu. Rozmowa oryginalnie została przeprowadzona w języku włoskim a przetłumaczona została przez Anetę Kalinowską, której serdecznie dziękujemy.</p>
<p><span id="more-22555"></span></p>
<p><em><strong>Z Twojej biografii na imdb można się dowiedzieć, że przez kilka lat byłeś bliskim współpracownikiem Pupiego Avatiego. Czy mógłbyś opowiedzieć o tej współpracy? Zapewne była to niezła nauka w dziedzinie sztuki robienia filmów?</strong></em></p>
<p>Tak, współpracowałem z Pupim Avatim przez kilka lat, w szczególności przy filmie, którego akcja toczyła się w średniowieczu, w okresie krucjat: “I cavalieri che fecero l’impresa” (Knight of the Quest). Pamiętam, że pokazałem mu moje filmy krótkometrażowe -  Pupi zaproponował mi współpracę chcąc wykorzystać w swoich filmach moją wyobraźnię i rysunki.  To był dla mnie bardzo piękny i &#8222;stymulujący&#8221; okres, podczas którego nauczyłem się wielu rzeczy, przede wszystkim o reżyserii i kreowaniu postaci. Pupi jest wielkim reżyserem, który do grania potrafiłby zmusić nawet kamienie. Zanim zacząłem z nim współpracować, miałem już wcześniej okazję eksperymentować w sztukach wizualnych,  w działaniach będących na pograniczu kina i teatru, więc miałem okazję zbliżyć się do prawdziwego kina i dobrze zapoznać się z jego mechanizmami i działaniami.</p>
<p><em><strong>Koncept &#8222;Krokodyli&#8221; jest&#8230; cóż, dosyć nietypowy. Zastanawiam się skąd się wzięły tak dziwne idee.</strong></em></p>
<p>To nie jest dziwne, to moje codzienne życie, tyle tylko, że chciałem je opowiedzieć w fantastyczny i makabryczny sposób. Ale zapewniam cię, że prawie wszystko to prawda. Dom Kaspara to mój prawdziwy dom, jego rysunki są moimi rysunkami, jego książki, przedmioty, jego myśli i miejsca, do których chodzi, to wszystko moje. W moich historiach, jak tylko absurdalne mogą się wydawać, opowiadam zawsze coś, co jest mi bardzo bliskie i co znam bardzo dobrze. Później, oczywiście dodaję do tego trochę fantazji. &#8222;Krokodyle&#8221; to na pewno bardzo osobisty film. Dla mnie bardzo potrzebny aby określić, w jakim miejscu aktualnie się znajduję jako twórca filmów, rozdarty między niezależnością a filmem komercyjnym. Myślę jednak, że opowiedzenie czegoś całkowicie osobistego w sposób żywy i fantastyczny  może wzbudzić zainteresowanie publiczności. W sumie mówi się, że powinno się opowiadać tylko to, co się zna bardzo dobrze i ja dokładnie to zrobiłem.</p>
<p>&#8222;Krokodyle&#8221; to historia Kaspara, młodego twórcy filmowego, który marzy o zrealizowaniu swoich projektów filmowych i który całe dnie spędza na rysowaniu, pisaniu i wymyślaniu swojego świata, który z dnia na dzień staje się coraz bardziej realny. Aby zrealizować swoje pomysły zaczyna tworzyć film o sobie samym, pewien rodzaj notatek kinematograficznych, złożony z przypadkowych, instynktownych obrazów, rysunków, fotografii, krótkich animacji. Kaspar często konsultuje swoje pomysły z Helix, panią fotograf w której jest skrycie zakochany, obsesyjnie zafascynowaną śmiercią i uchwyceniem śmierci na zdjęciach. Poza tym odwiedza pewnego tajemniczego człowieka, szalonego krawca, który uosabia teorie o stworzeniu i o manekinach wypracowane przez polskiego pisarza Bruno Schulza, jak również dzieli pasję do kina z Bertoltem, kolegą, który jest twórcą filmowym, któremu nigdy nie udało mu się pogodzić z klęską swego filmu zepsutego  przez zmiany wprowadzone przez producentów. Z biegiem czasu i zbliżaniem się do zakończenia swojego filmu, Kaspar oddala się od świata realnego, wydaje się coraz bardziej uporczywy a wszystkie stworzenia, które wypełniają jego rysunki i teksty zaczynają wkraczać do jego życia codziennego.</p>
<p><em><strong> &#8222;Imago Mortis&#8221; to dość mroczny thriller, z kolei &#8222;Krokodyle&#8221; wyglądają inaczej. Chciałbyś aby każdy Twój kolejny film był zupełnie różny od poprzedniego?</strong></em></p>
<p>Nie są w końcu aż tak różne, przede wszystkim z punktu widzenia rysunków i świata, który chciałem stworzyć. W „Imago Mortis”, nie miałem wpływu na scenariusz, a przede wszystkim na &#8222;ostatnie cięcie&#8221;, poddałem się wielu ograniczeniom producentów i wziąłem to bardziej na serio. Opierałem się na stylistyce horroru. Ale czuję się bardziej związany z „Krokodylami”, przede wszystkim przez wolność, w której mogłem pracować. Na pewno moje kolejne filmy będą raczej podobne bardziej do „Krokodyli” niż do „Imago Mortis”.</p>
<p><em><strong>Dostrzegam w zwiastunie wpływy braci Quay, Jana Svankmayera i Terry&#8217;ego Gilliama. Faktycznie inspirowałeś się ich twórczością?</strong></em></p>
<p>Zdecydowanie tak! Twórcy, których szanuję i którzy na pewno wpłynęli na moją twórczość jako reżysera, to wszyscy ci bardzo charkaterystyczni, rozpoznawalni po kilku klatkach, posiadający niepowtarzalny styl i bardzo mi bliski sposób wyrażania się. Podziwiam Jean Pierre&#8217;a Jeunet&#8217;a, za jego groteskowy, komiksowy, kolorowy i poetycki świat. Tim Burton, przez jego dziecinny, ale mroczny świat, skupiony na różnorodności. Peter Greenaway, za jego naukową i malowniczą surowość oraz za barokowy, encyklopedyczny, sztuczny i anachroniczny styl. Guillermo Del Toro, za jego bohaterów pochodzących bezpośrednio ze starych baśni.  Romana Polańskiego za poetyckość opowiadania, melancholię i jego teorie spiskowe i fobie przestrzeni zamkniętych.  Terry’ego Gilliama, za jego szalony cyrk osobliwości i dziwactw, co go przemienia we współczesnego Barnuma. Następnie z pewnością Jan Svankmayer i bracia Quay, pionierzy i szaleni odkrywcy tego dziwacznego gatunku jakim jest animacja poklatkowa.</p>
<p>Jednakże moim najważniejszym punktem odniesienia i inspiracją jest Peter Greenaway, przez podobieństwo tematyki i nieprzerwane poszukiwania w pracy nad zdjęciami i obrazami. Poza tym podziwiam również poetycki wymiar Wima Wendersa, szczególnie “Niebo nad Berlinem”, który to uważam za jeden z niewielu filmów w których kaligraficzna zręczność kamery filmowej mogłaby być porównywana z narzędziem rysownika. I mógłbym tak kontynuować strona po stronie, bez końca wymieniając dziesiątki twórców, pisarzy, malarzy, ilustratorów&#8230;</p>
<p><a rel="attachment wp-att-22613" href="http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/sb_1/"><img class="aligncenter size-large wp-image-22613" title="sb_1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/sb_1-580x340.jpg" alt="" width="580" height="340" /></a></p>
<p><em><strong>W trailerze możemy też zobaczyć trochę starej, dobrej animacji poklatkowej. Używałeś efektów komputerowych podczas kręcenia &#8222;Krokodyli&#8221;? Opowiedz o procesie tworzenia efektów. Co sprawiło Wam największą trudność?</strong></em></p>
<p>Chciałem wymieszać różne techniki. Oczywiście są animacje poklatkowe, w stylu, który przypomina film Jana Svankmajera lub braci Quay, ale są również bardzo złożone sekwencje, które łączą techniki animatroniczne ze złożonymi efektami cyfrowymi. To wszystko jest owocem skomplikowanej interakcji między manualną animacją a atrapami  wykonanymi bezpośrednio w fazie zdjęć. W postprodukcji atrapy zastąpione zostały obiektami cyfrowymi. Wyobraziłem sobie te stwory i zrealizowałem wiele szkiców, które później przekazałem do Leonardo Cruciano Workshop. Leonardo i jego współpracownicy, w szczególności Gigi Ottolino stworzyli modele trójwymiarowe, które później za pomocą specjalnych technik i materiałów zostały przekształcone w egzemplarze używane w trakcie zdjęć. Aby móc nimi poruszać obmyślono i wykonano specyficzne  mechanizmy, którymi zdalnie sterował Terence Popolo Rubbio z jego zespołem. Połączenie z animacją cyfrową 3D zostało zrealizowane przez Bruno Albi Marini oraz przez Wonderlab. Wykonanie cyfrowe pozwoliło na usunięcie linek i podstawek oraz na dodanie ruchomych elementów, jak np. skomplikowane korzenie mandragory. Zdjęcia Ugo Lo Pinto pomogły połączyć wszystko w całość oraz otrzymać film w tej makabrycznej, fantastycznej i poetyckiej  stylistyce, jaką chciałem otrzymać. To bardzo ważne, dla wiarygodności historii, aby te stwory wydawały się maksymalnie realne i aby mogły wchodzić w interakcje z bohaterem z krwi i kości.</p>
<p><em><strong>Nie możemy nie skorzystać z okazji i nie zapytać o polskie elementy w &#8222;Krokodylach&#8221; &#8211; dlaczego główny bohater jest właśnie Polakiem? Jak duże są wpływy Brunona Schulza na film? Jesteś miłośnikiem jego twórczości?</strong></em></p>
<p>&#8222;Krokodyle&#8221; oznacza po prostu &#8222;krokodyle&#8221; w języku polskim. Ważna jest wymowa tego tak jak się czyta, bez zangielszczania -  wiele osób, poza Polską oczywiście nie wie tego i myśli, że to film o zmutowanych gadach lub morderczych krokodylach. Czuję się bardzo związany z polską kulturą i ogólnie ze wschodnią Europą. Nie potrafię Ci powiedzieć dokładnie dlaczego, ale pisarze, ilustratorzy, reżyserzy, którzy mnie najbardziej  interesują pochodzą z tych stron. Być może w poprzednim życiu żyłem w Polsce i moja dusza próbuje do tego powrócić. W ten sposób wyobraziłem sobie Kaspara z polskimi korzeniami, nawet jeśli jako dziecko przeprowadził się z rodziną w miejsce daleko od ojczyzny. Jednakże wciąż pozostał magicznie naznaczony wszystkimi tymi wpływami typowymi dla krajów wschodnich, gdzie upodobanie dla grafiki, obrazów, świata magicznego, który jest częścią życia codziennego, jest elementem charakterystycznym kultury, którą zawsze podziwiałem i której zazdrościłem. Nie bez powodu najwięksi twórcy animacji lub najwięksi ilustratorzy pochodzą z Europy Wschodniej, wystarczy przywołać animacje Jana Svankmajera lub wspaniałe ilustracje  Dusana Kallay&#8217;a do &#8222;Alicji w Krainie Czarów&#8221;. No i Bruno Schulz, jeden z moich ulubionych pisarzy, także bardzo dobry rysownik. Kocham jego teksty, nigdy nie zmęczyłoby mnie ich czytanie. Chciałbym bardzo popracować nad nimi, może pracując w Polsce przy polskiej produkcji. To byłoby spełnienie moich marzeń i okazja do poznania, mieszkania na tej ziemi wśród kultury, która  niewytłumaczalnie tak bardzo mnie pociąga.</p>
<p><em><strong>&#8222;Imago Mortis&#8221; i &#8222;Krokodyle&#8221; łączy wspólna idea: że przy pomocy fotografii możemy uchwycić &#8222;ducha śmierci&#8221;. Czy jest to Twoje swego rodzaju postmodernistyczne mrugnięcie okiem do widza, czy po prostu Twój znak firmowy?</strong></em></p>
<p>To temat, który mnie bardzo interesuje, który mnie fascynuje i który stał się jednym z elementów mojej poetyki filmowej. Sądzę, że kino samo w sobie jest sposobem na przezwyciężenie śmierci. Właściwie w filmach możemy zobaczyć osoby, które już nie żyją, a w filmach ruszają się, mówią, żyją uwięzione w filmie &#8211; to fascynujące.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-22616" href="http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/sb_banner-2/"><img class="aligncenter size-large wp-image-22616" title="sb_banner" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/10/sb_banner1-580x386.jpg" alt="" width="580" height="386" /></a></p>
<p><em><strong>Jaki jest Twój osobisty stosunek do gadów? Strach? Obrzydzenie? A może fascynacja?</strong></em></p>
<p>Oczywiście uwielbiam gady. Fascynują mnie i mógłbym spędzić całe dnie oglądając i bawiąc się z nimi. Miałem wiele gadów w domu: iguany, kameleony, jaszczurki. Nigdy nie miałem krokodyla, ale naprawdę bardzo bym chciał. Odstąpiłbym mu chętnie moją wannę. Mam obsesję na punkcie czasu i w związku z tym boję się śmierci. Dlatego lubię myśleć o byciu tak oderwanym od świata rzeczywistego, mogę wtedy manipulować zasadami czasu tak, jak mi się żywnie podoba. Myślałem o utożsamieniu tego z  koncepcją krokodyla, jednego z moich ulubionych zwierząt. A zatem chciałem poświęcić tytuł filmu krokodylom, ponieważ Kaspar, tak jak ja, od dziecka podziwia krokodyle, które uważa za istoty perfekcyjne w kontrolowaniu upływu czasu.</p>
<p><em><strong>Masz pomysł na kolejny film? Czy znowu powinniśmy oczekiwać nieoczekiwanego?</strong></em></p>
<p>Hmm, mam tyle projektów, bardzo zróżnicowanych. Aktualnie próbuję rozwinąć pomysły, które osadzone są w różnych gatunkach, od horroru do  fantasy. Ale przede wszystkim chciałbym zrealizować  horror-komedię, który idąc tropem filmów takich jak “Shaun of the dead” i “Zombieland” pozwoli mi przedstawić mój sposób patrzenia na zombie, które nie są szybkimi, żarłocznymi, wygłodzonymi maszynami do zabijania, lecz stworzeniami cierpiącymi, myślącymi, z przebłyskami wspomnień i przywiązanymi do poprzedniego życia. Chciałbym specjalnie uniknąć stereotypów używanych w tylu filmach o żywych trupach, aby stworzyć swoją własną, poetycką wizję oraz świat bardziej podobny do niektórych starych wyobrażeń tj. Danze Macabre lub Triongi della Morte (Triumf śmierci) niż do współczesnych postapokaliptycznych wizji. Nie chciałbym zaprzestać z zanurzaniem wszystkiego w bajkowym wymiarze, gdzie poza akcją i rozrywką pozostaje duży margines na nienatrętne podteksty, co pozostawia miejsce na refleksje.</p>
<p><em><strong>Dziękujemy za wywiad!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/10/04/via-del-krokodyle-wywiad-ze-stefano-bessonim-rezyserem-krokodyli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z drugiej strony lustra #6: Ben Templesmith</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/06/09/z-drugiej-strony-lustra-6-ben-templesmith/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/06/09/z-drugiej-strony-lustra-6-ben-templesmith/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jun 2011 18:21:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[30 dni nocy]]></category>
		<category><![CDATA[Ben Templesmith]]></category>
		<category><![CDATA[komiks]]></category>
		<category><![CDATA[Z drugiej strony lustra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=20937</guid>
		<description><![CDATA[Miłośnikom komiksu osoby Bena Templesmitha raczej przedstawiać nie trzeba. Ten niezwykle płodny i oryginalny artysta ma na koncie dziesiątki tytułów (między innymi &#8222;Hellspawn&#8221;,  adaptację &#8222;Draculi&#8221; Stokera czy prac Edgara Alana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2011/06/09/z-drugiej-strony-lustra-6-ben-templesmith/" target="_self"><img class="aligncenter size-full wp-image-20938" title="z_drugiej_strony_lustra" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/06/z_drugiej_strony_lustra.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a></p>
<p>Miłośnikom komiksu osoby Bena Templesmitha raczej przedstawiać nie trzeba. Ten niezwykle płodny i oryginalny artysta ma na koncie dziesiątki tytułów (między innymi &#8222;Hellspawn&#8221;,  adaptację &#8222;Draculi&#8221; Stokera czy prac Edgara Alana Poe). Przede wszystkim znany jest jednak z ilustrowania zeszytów z serii &#8222;30 Dni Nocy&#8221;, które jakiś czas temu zaadaptowano na potrzeby filmów. Zapytaliśmy Bena o jego spojrzenie na obecne trendy w kinie, a także związki między światami filmu i komiksu. Zapraszamy do lektury.</p>
<p><span id="more-20937"></span></p>
<p><strong>Jaka jest Twoja opinie na temat trendu ekranizowania komiksów, jaki ostatnio ogarnął Hollywood? Dlaczego większość tych filmów jest tak tandetna?</strong></p>
<p>Nie wszystkie. I szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. To tylko biznes. Hollywood zawsze szuka pomysłów na nowe filmy. Jeśli o komiksy chodzi, to historie jako takie są rzadko kiedy wykorzystywane, raczej jedynie same pomysły. Ludzie, którzy tworzą komiksy tylko po to, żeby zyskać dzięki temu kontrakt na, film są troszkę stuknięci &#8211; nie jest to prawdziwa droga do sukcesu i w ten sposób nie tworzy się prawdziwego komiksu!</p>
<p><strong>Jak mógłbyś opisać swoją pracę jako twórca komiksów w kontekście współpracy z przemysłem filmowym (&#8222;30 Dni Nocy&#8221;) oraz gier komputerowych (&#8222;Silent Hill&#8221; &amp; &#8222;Dead Space&#8221;). Co jest trudniejsze &#8211; przeniesienie własnej pracy na inne medium, czy vice versa?</strong></p>
<p>Z przemysłem filmowym? W sumie żadna. Tworzę komiksy. Nie pracowałem przy filmach kręconych na bazie moich komiksów, i tworzyłem jedynie komiksy oparte na grach, nie gry jako takie. Mogę przełożyć na komiks praktycznie wszystko. To w sumie dość proste. Potrzebny jest jedynie materiał źródłowy. Jednak wolę tworzyć własny materiał, nie adaptować czyjś.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-20945" title="Ben_Templesmith_1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/06/Ben_Templesmith_1.jpg" alt="" width="580" height="221" /></p>
<p><strong>W jakim stopniu inspirujesz się filmami tworząc swoje prace? Które filmy wpłynęły na Ciebie najbardziej?</strong></p>
<p>Niewiele jest takich tytułów. &#8222;Coś&#8221; oraz &#8222;Mad Max 2&#8243; mają dla mnie duże znaczenie. To zależy od konkretnego projektu i gatunku oczywiście.</p>
<p><strong>Czy jesteś zadowolony z ostatecznej formy &#8222;30 Dni Nocy&#8221; i jego kontynuacji? Co zmieniłbyś w tych filmach gdyby była taka możliwość?</strong></p>
<p>Nie odpowiem na takie pytania&#8230; Nie jest przecież tak, że mam możliwość cokolwiek zmienić. Nawet nie zastanawiam się nad tego typu rzeczami.</p>
<p><strong> Co sądzisz o aktualnej modzie na kino 3D? Czy jesteś miłośnikiem nowych technologii, czy wolisz raczej &#8222;tradycyjne&#8221; sposoby filmowców na oczarowanie widza?</strong></p>
<p>Wolę tradycyjne podejście. Myślę, że zależy to od rodzaju filmu&#8230; Nie wiem&#8230; przemysł filmowy szuka nowych sposobów na urzeczenie nas. Chyba jestem zbyt skupiony na podstawowej narracji aby myśleć o nowej warstwie 3D. Chciałbym raczej, żeby filmy były po prostu dobre. Kiepski film pozostanie kiepskim filmem, nieistotne czy w 2D czy 3D.</p>
<p><strong>Seriale tworzone obecnie przez HBO i AMC udowadniają, że telewizja ma obecnie do zaoferowania więcej niż kino i może stanowić przyszłość dobrej gatunkowo rozrywki. Jednak jak dotąd ścieżki telewizji i komiksu były nieco oddalone od siebie. &#8222;The Walking Dead&#8221; jest jednak dobrym początkiem. Czy myślisz, że może to być zarzewie pogłębienia relacji między tymi dwoma muzami?</strong></p>
<p>Nie mam pojęcia, ale jest to sposób opowiadania bliższy większości komiksów. Sam wolę długie, rozwinięte i skomplikowane historie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-20947" title="Ben_Templesmith_2" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/06/Ben_Templesmith_2.jpg" alt="" width="580" height="221" /></p>
<p><strong>Gdzie Twoim zdaniem leży granica w przetwarzaniu przyjętych i powszechnie znanych postaci i historii. Na przykład: na ile artyści mogą manipulować mitami Batmana/Sherlocka Holmesa/Joanny D&#8217;Arc i nadal nazywać je po imieniu?</strong></p>
<p>To zależy od samej natury każdego z tych &#8216;ikonicznych&#8217; tworów. Niektóre, na szczęście, należą już do domeny publicznej, zatem jest to naturalna ewolucja. Inne, jak Batman, są pod kontrolą korporacji, więc nie mamy do czynienia z wieloma interpretacjami. Wszystko sprowadza się do tego, co czyni daną postać &#8216;ikoniczną&#8217;. Zawsze jest to coś prostego. Tak długo, jak zachowasz te cechy, możesz zmieniać całą resztę i nadal będzie to rozpoznawalny twór. To cały urok  powstawania jakiegoś &#8216;mitu&#8217;. Chciałbym, żeby wszystko co tworzę nabierało takich cech! Jednak łatwiej powiedzieć niż zrobić.</p>
<p><strong>Czy możesz rzucić nieco światła na możliwość filmowych adaptacji innych (niż &#8222;30 Dni Nocy&#8221;) Twoich komiksów? Czy jakieś projekty tego typu są w trakcie tworzenia?</strong></p>
<p>Heh. W chwili obecnej żaden. Obecnie jestem raczej skupiony na wydawaniu komiksów!</p>
<p><strong>Dziękujemy za rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/06/09/z-drugiej-strony-lustra-6-ben-templesmith/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z drugiej strony lustra #5: Marco Castagnetto (Thee Maldoror Kollective)</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/05/17/z-drugiej-strony-lustra-5-marco-castagnetto-thee-maldoror-kollective/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/05/17/z-drugiej-strony-lustra-5-marco-castagnetto-thee-maldoror-kollective/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 May 2011 19:08:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Marco Castagnetto]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Proxima]]></category>
		<category><![CDATA[science-fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Thee Maldoror Kollective]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Z drugiej strony lustra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=20635</guid>
		<description><![CDATA[Oto wywiad z bardzo interesującą, choć raczej nie znaną szerszemu gronu osobą, niejakim Marco Castagnetto. Osobnik ów jest mózgiem jednego z najbardziej dziwacznych zespołów muzycznych jakie miałem okazję poznać, mianowicie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://opium.org.pl/2011/01/06/z-drugiej-strony-lustra-4-catherynne-m-valente/" target="_self"><img class="aligncenter size-full wp-image-15821" title="z_drugiej_strony_lustra" src="http://opium.org.pl/wp-content/2010/08/z_drugiej_strony_lustra.jpg" alt="" width="580" height="290" /></a></p>
<p>Oto wywiad z bardzo interesującą, choć raczej nie znaną szerszemu gronu osobą, niejakim Marco Castagnetto. Osobnik ów jest mózgiem jednego z najbardziej dziwacznych zespołów muzycznych jakie miałem okazję poznać, mianowicie Thee Maldoror Kollective a.k.a. Textbook of Modern Karate albo po prostu TMK. Zaczynali od black metalu aby przekształcić się w niezwykłą hybrydę&#8230; chyba każdego możliwego gatunku muzycznego. Polecam &#8222;lekturę&#8221; płytki  &#8222;Pilot (Man with the Meat Machine)&#8221; &#8211; zrozumiecie o czym mówię. Jednak od samego początku twórczość Marco inspirowana była kinem, a jego płyty pełne są cytatów filmowych, czy to w formie dosłownych sampli, czy nawiązań do konkretnych tematów muzycznych. TMK próbuje też swych sił w muzyce filmowej, patrz: &#8222;Proxima&#8221; Carlosa Atanesa, której zwiastun również znajdziecie poniżej. A poza tym Marco jest też malarzem&#8230; człowiek, nomen omen, orkiestra.</p>
<p><span id="more-20635"></span></p>
<p><em><strong>Fakt, że dla TMK kino jest jedną z najważniejszych inspiracji wydaje się  raczej oczywisty. Czy mógłbyś opowiedzieć co Cię w kinie fascynuje i  inspiruje najbardziej?</strong></em></p>
<p>Fascynują mnie prace wielu reżyserów, ale gdybym musiał usystematyzować,  na pewno wspomniałbym o Lynchu, Jarmanie i Jodorowskim, których dzieła  były moimi pierwszymi poważnymi inspiracjami. Choć w kwestii muzyki i  sztuki staram się być bardzo konkretny i obrazowy, nigdy tak naprawdę  nie uciekłem od surrealizmu. Nie uważam się za zbyt wielkiego fana  ekspresjonizmu. Pewien wpływ wywarł na mnie także Kenneth Anger,  bardziej jednak na płaszczyźnie estetycznej &#8211; uważam, że zgłębianie tej  bezkresnej przestrzeni między efektowną powierzchownością a  podświadomością mija się z celem. Sami to na co dzień robimy w ten czy  inny sposób.</p>
<p><em><strong>Jakie filmowe trendy ostatnich lat uważasz za najciekawsze?</strong></em></p>
<p>Zakładając, że sztuka to moment twórczy zakorzeniony w konkretnym czasie  i miejscu, z rzadką, ale fascynującą możliwością przekroczenia  teraźniejszości i stania się klasykiem &#8211; muszę przyznać, że pasjonuje  mnie kino polityczne. Życzyłbym też sobie większej aktywności Wernera  Herzoga, większej liczby reżyserów potrafiących uchwycić duchowość w  filmach.</p>
<p><em><strong>Pokusiłbyś się o przepowiedzenie przyszłości kina gatunkowego? Czy efekty specjalne do końca zawładną przemysłem filmowym?</strong></em></p>
<p>Oczywiście. To nawet nie jest prognoza a stwierdzenie faktu. Nie uważam  tego ani za dobry, ani za zły znak. Wszystko zależy od tego jak się  takich efektów używa. Kino jest jedną z najbardziej interesujących form  komunikacji, ściśle powiązaną z postępem technologicznym. Każdy kolejny  krok w tej dziedzinie staje się nowym doświadczeniem dla widowni. Tyle  że rozległe użycie FX wymaga potężnych nakładów finansowych i wydaje mi  się, że stanie się to przyczyną upadku kina &#8222;klasy średniej&#8221;. A linia  oddzielająca Hollywood od kina typowo niezależnego, staje się coraz  wyraźniejsza, zwłaszcza kiedy przychodzi pójść do kina i zapłacić za bilet. Ale  podobnie jak w sztuce współczesnej dostrzegam pewien powrót do swego  rodzaju rękodzielnictwa, co owocuje całkiem sporą ilością bardzo  interesujących filmów.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=0MDxBl-mEQc&#038;fmt=18">http://www.youtube.com/watch?v=0MDxBl-mEQc</a></p>
<p><em><strong>No właśnie, jak postrzegasz kondycję kina niezależnego i nie pochodzącego ze Stanów?</strong></em></p>
<p>Zważywszy na fakt, że jestem Włochem, powiedziałbym, że ta linia, o  której wcześniej Ci wspominałem jest potężna, wręcz radykalna, ale nie  stanowiąca wymuszonego ograniczenia. Wręcz przeciwnie, dostrzegam coraz  większą ilość reżyserów i scenarzystów skłaniających się ku kinu wolnemu  i niezależnemu, próbującym tworzyć i rozwijać cały proces produkcyjny z  mniejszą ilością pieniędzy. Przykład Dereka Jarmana pokazuje, że możesz  przyciągnąć uwagę widza mając tylko i wyłącznie kamerę. A teraz za garść dolarów  można zaopatrzyć się w całkiem niezły zestaw narzędzi do produkcji  filmu. Jak wiesz, muzykę można tworzyć w sposób totalnie autonomiczny.  Filmu tak się zrobić nie da. Ale kilka ciekawych produkcji zrobionych  metodą &#8222;zrób to sam&#8221; ukazało się i ukazywać się będzie. Przykładem może  tu być &#8222;48&#8243; Susany Sousa Dias.</p>
<p><em><strong>&#8222;Proxima&#8221; jest Twoim pierwszym podejściem do muzyki filmowej. Chciałbyś &#8211;  przykładowo jak Ulver &#8211; zakotwiczyć w tym środowisku i spróbować  jeszcze raz?</strong></em></p>
<p>Tak, ale tylko jeżeli dany film mnie zainteresuje. Nie jestem takim  typem muzyka, który chwyci się każdego rodzaju soundtracku, choć wolę to  niż pracę w fabryce. Staram się jednak robić tylko to, co chcę robić.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=tj5xIQFqEqU&#038;fmt=18">http://www.youtube.com/watch?v=tj5xIQFqEqU</a></p>
<p><em><strong><br />
Lata 60-te, 70-te, 80-te to triumf włoskiego horroru. Argento, Bava,  Fulci&#8230; Dziś nie mogę sobie przypomnieć jednego włoskiego filmu grozy  zrobionego w ostatnich 10-15 latach. Co się u Was stało z tym gatunkiem?</strong></em></p>
<p>Wielu reżyserów już nie żyje, a ci, którzy żyją po prostu się wypalili.  Może oprócz Pupi Avati&#8217;ego. A jeżeli wyobrazisz sobie, że jesteś młodym  reżyserem codziennie walczącym o garść pieniędzy, żeby zapłacić temu  głupiemu aktorowi, który&#8230; ok, Alem Pacino może nie jest, ale może jego  nazwisko skusi kogoś, żeby wyświetlić Twój film na jednym albo dwóch  festiwalach. Cóż, wtedy możesz też sobie wyobrazić, że spróbujesz raz,  drugi, a potem pójdziesz do kina, obejrzysz świeżutki, superkosztowny,  sztuczny i fałszywy film dofinansowany przez rząd i fundacje. I wtedy zostajesz  malarzem [prawie tak jak u nas - przyp. Stark].</p>
<p><em><strong>Jakie trzy filmy zrobiły na Tobie największe wrażenie w XXI wieku?</strong></em></p>
<p>&#8222;Sunshine&#8221; Danny&#8217;ego Boyle&#8217;a, &#8222;American Psycho&#8221; Mary Harron i &#8211; tu się  okażę trochę dziwką &#8211; &#8222;Maximum Shame&#8221; Carlosa Atanesa. Tak, namalowałem  obrazy specjalnie dla tego filmu i dziś postanowiłem trochę go  popromować. Wspomnę też o dwóch świetnych serialach: &#8222;The Wire&#8221; i  &#8222;Romanzo Criminale&#8221;, który w mojej opinii jest całkiem udanym włoskim  produktem, zasługującym na uznanie głównie dzięki bezdyskusyjnie  znakomitemu scenariuszowi.</p>
<p><em><strong>Dzięki za rozmowę!</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/05/17/z-drugiej-strony-lustra-5-marco-castagnetto-thee-maldoror-kollective/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pod skrzydłami cybersmoka &#8211; wywiad z Jeffreyem Travisem, rezyserem &#8222;Dragon Day&#8221;</title>
		<link>http://opium.org.pl/2011/04/25/pod-skrzydlami-cybersmoka-wywiad-z-jeffreyem-travisem-rezyserem-dragon-day/</link>
		<comments>http://opium.org.pl/2011/04/25/pod-skrzydlami-cybersmoka-wywiad-z-jeffreyem-travisem-rezyserem-dragon-day/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Apr 2011 16:07:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Murzyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[Jeffrey Travis]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opium.org.pl/?p=20189</guid>
		<description><![CDATA[Co by było gdyby Chińczycy zdecydowali się narozrabiać trochę na podwórku Wujka Sama? Zapraszamy do lektury wywiadu z Jeffreyem Travisem, reżyserem &#8222;Dragon Day&#8221;, technothrillera opowiadającego o sytuacji, której na pewno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="attachment wp-att-20191" href="http://opium.org.pl/2011/04/25/under-the-wings-of-the-cyberdragon-interview-with-jeffrey-travis-the-director-of-dragon-day/dd1/"><img class="aligncenter size-large wp-image-20191" title="dd1" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/04/dd1-580x325.jpg" alt="" width="580" height="325" /></a></p>
<p>Co by było gdyby Chińczycy zdecydowali się narozrabiać trochę na podwórku Wujka Sama? Zapraszamy do lektury wywiadu z Jeffreyem Travisem, reżyserem &#8222;Dragon Day&#8221;, technothrillera opowiadającego o sytuacji, której na pewno nie życzyłby sobie żaden przyzwyczajony do wygodnego życia, pewny siebie Amerykanin.</p>
<p><span id="more-20189"></span></p>
<blockquote><p>Bezrobotny i skompromitowany były analityk NSA Duke Evans przekonuje swoją żonę, z którą jest w separacji, aby przenieśli się  do dopiero co odziedziczonej chatki w lesie. Tego samego dnia Chiny przypuszczają serię koszmarnych cyberataków paraliżujących Stany Zjednoczone. &#8222;Dzień Smoka&#8221; &#8211; dzień w którym każdy elektroniczny chip &#8222;made in China&#8221; budzi uśpionego wirusa przygotowanego właśnie na tę okazję. Wirusa przejmującego kontrole nad wszystkimi systemami finansowymi, telekomunikacyjnymi, energetycznymi i wojskowymi.</p></blockquote>
<p><em><strong>Jakie były Twoje założenia podczas pisania scenariusza do &#8222;Dragon Day&#8221;? Próbowałeś raczej technofobicznego podejścia, czy bardziej skupiałeś się na aspekcie political fiction?</strong></em></p>
<p>Początkowo idea opierała się na polityczno &#8211; socjologicznej fikcji. Co by było, gdyby Stany Zjednoczone nagle stały się państwem trzeciego świata o wojskowo &#8211; policyjnym reżimie? Bierzemy za pewnik mnóstwo aspektów naszego życia. Jedzenie jest dostępne każdym sklepie spożywczym. Z kranów zawsze leci czysta woda. Zawsze można wypłacić pieniądze z bankomatu. Telefonia komórkowa i transport dają duże możliwości wyboru, są godne zaufania i niezawodne. Policja jest po to, aby chronić, nie krzywdzić. Długi, jakie zaciągamy, z reguły nie stanowią problemu, kiedy trzeba je spłacić. A gdyby to wszystko w mgnieniu oka uległo zmianie? Jak byśmy zareagowali? Jakiego rodzaju ludźmi byśmy się okazali w świetle takich okoliczności? Dla większości Amerykanów, coś takiego jest nie do pomyślenia, ja jednak dorastałem w Argentynie, podczas dyktatury wojskowej w latach 70-tych i 80-tych.</p>
<p>Aspekt technofobiczny pojawił się później. Z zawodu jestem inżynierem elektrykiem i długo zastanawiałem się jak wpleść w historię wątek nowoczesnego cyber &#8211; Pearl Harbor &#8211; ataku w historię. W końcu wymyśliliśmy ze współscenarzystą, Mattem Pattersonem motyw wirusa ukrytego w każdym chipie &#8222;made in China&#8221;.</p>
<p><em><strong>Zastanawiam się, czy ta cała &#8222;cyber-apokalipsa&#8221; o której mówisz w &#8222;Dragon Day&#8221; znajduje swoje odzwierciedlenie w Twoich własnych uczuciach i obawach? Czy uważasz, że coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę?</strong></em></p>
<p>Wiesz, nie sądzę, aby coś takiego mogło się wydarzyć dokładnie tak jak w moim filmie &#8211; jest tu wiele fikcji, założeń i momentów, w których trzeba zawiesić wiarę po to, aby można było opowiedzieć to jako trzymającą w napięciu historię.</p>
<p>Jakkolwiek uważam, że jesteśmy o wiele bardziej podatni na szkodę i rozprzestrzeniającą się panikę przez cyberatak, niż nam wszystkim mogłoby się wydawać. Po 9/11 przedsięwzięto wiele środków bezpieczeństwa, które spowodowały, że jesteśmy bardzo zależni od mogących ulec atakowi systemów sieciowych. Wiadomo przecież, że takie ataki były już podejmowane na sieć elektryczną, na Pentagon, na systemy bankowe. Na dodatek nasz gigantyczny dług powoduje, że my jako Stany Zjednoczone jesteśmy ekonomicznie raczej osłabieni.</p>
<p>Dlatego owszem, można znaleźć tu odzwierciedlenie moich osobistych lęków i niepokojów. Wierzymy to w Stanach, że nasze pieniądze są bezpieczne w bankach, że jesteśmy najsilniejszym państwem na świecie, że zawsze będziemy na szczycie. Uważam zatem, iż zdrowa dawka sceptycyzmu i spojrzenia wewnątrz siebie jest w tym przypadku jak najbardziej wskazana, a w filmie zgłębiam właśnie tego typu obawy.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-20192" href="http://opium.org.pl/2011/04/25/under-the-wings-of-the-cyberdragon-interview-with-jeffrey-travis-the-director-of-dragon-day/dd2/"><img class="aligncenter size-large wp-image-20192" title="dd2" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/04/dd2-580x301.jpg" alt="" width="580" height="301" /></a></p>
<p><em><strong>W mojej osobistej opinii, tak ekstremalny scenariusz, w realnym świecie mógłby okazać się golem samobójczym dla Chin. Myślę, że ich działania ekonomiczne są wystarczające aby prędzej czy później uczynić świat zachodni zależnym od nich . Chciałbym zapytać o źródło idei DRAGON DAY. Dlaczego wybrałeś właśnie taką &#8222;formę&#8221; apokalipsy dla Stanów Zjednoczonych?</strong></em></p>
<p>Jeżeli podczas Zimnej Wojny chodziło o lęk przed Sowietami mogącymi rozpocząć wojnę nuklearną, myślę,że rozpoczynająca się dekada może stać pod znakiem strachu przed Chinami, lub jakąś inną siłą, sabotującą nas poprzez cyberataki wspomagane konwencjonalnymi akcjami militarnymi.</p>
<p>Chiny, jak wiele osób wie, bez wątpienia stają się nowym głównym ośrodkiem władzy ekonomicznej. Jednakże, Chiny mają też bardzo zróżnicowane skłonności w kwestiach politycznych &#8211; kwestia praw człowieka, pseudokomunistyczna forma rządu. Są imperium trwającym już 5000 lat. Szczerze mówiąc, niewiele wiem o samych Chinach i nie mam nic przeciwko nim &#8211; wydali mi się po prostu odpowiednim i realistycznym &#8222;wrogiem&#8221; w fabule mojego filmu. Bo tutaj, w USA, istnieje w umysłach ludzi taki niewypowiedziany strach, że któregoś dnia ktoś nad nami przejmie kontrolę.</p>
<p>Ale jest też problem zadłużenia. Chiny pożyczyły prawie 1 bilion dolarów rządowi USA. Co się stanie jeśli nie będziemy w stanie zapłacić? Mogą zażądać zwrotu czy wręcz siłą przejąć kraj tak, aby odzyskać to, co im się należy. Oczywiście film pokazuje skrajny scenariusz, do którego, mielmy nadzieję, nigdy nie dojdzie. W bardziej realistycznym scenariuszu, rząd USA po prostu wydrukowałby więcej pieniędzy, i zdewaluował dolara, tylko po to, aby spłacić dług. Z drugiej strony, ostatnio Wikileaks ujawniło, że chiński rząd rzeczywiście stał za zhackowaniem serwerów Google. Wiemy zatem, że takie formy ataku są przypuszczane.<br />
<em><strong><br />
Czy chcesz powiedzieć coś szczególnego publiczności przed &#8222;Dragon Day&#8221;? Czy film ma jakieś konkretne przesłanie?</strong></em></p>
<p>Tak. Ostatecznie nie chodzi tu wcale o koniec świata, o cyberataki, czy o Chiny. Chodzi o rodzinę, w której pogoń za niezrównoważonym trybem życia, spowodowała, że więzy pomiędzy poszczególnymi członkami stały się bardzo luźne. Kiedy tracą wszystko, muszą zadać sobie pytanie: czego tak naprawdę potrzebują, żeby być szczęśliwi. Pod koniec filmu uciekają do wioski w Meksyku, gdzie żyją w nędzy i brudzie, ale są szczęśliwsi niż kiedykolwiek z powodu bogactwa relacji między nimi nawzajem i między nimi a ich nowymi przyjaciółmi.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-20193" href="http://opium.org.pl/2011/04/25/under-the-wings-of-the-cyberdragon-interview-with-jeffrey-travis-the-director-of-dragon-day/dd3/"><img class="aligncenter size-large wp-image-20193" title="dd3" src="http://opium.org.pl/wp-content/2011/04/dd3-580x386.jpg" alt="" width="580" height="386" /></a></p>
<p><em><strong>Wiem, że nakręciłeś też swego czasu animację zatytułowaną &#8222;Flatland&#8221;. Nie widziałem tego filmu, ale wydaje się on być mocno intrygujący, oryginalny, i, no cóż&#8230; dosyć dziwny. Czy możesz powiedzieć nam coś o tym doświadczeniu? Zwłaszcza, że jest to coś zupełnie innego od &#8222;Dragon Day&#8221;.</strong></em></p>
<p>Pewnie. Flatland to półgodzinny film animowany oparty na klasycznej powieści  o tej samej nazwie, napisanej w 1882 roku przez Edwina Abbotta. Chodzi o świat, w którym istnieją tylko dwa wymiary, świat, w którym Płaszczaki nie wierzą w istnienie tak zwanego &#8222;trzeciego wymiaru&#8221;. Ale kiedy Płaszczaków odwiedza tajemniczy nieznajomy z trójwymiarowej krainy zwanej Spaceland, poglądy na świat zmieniają się diametralnie, a on sam zostaje oskarżony o herezję.</p>
<p>Historia jest cudownie &#8222;dziwna&#8221;, jak to ująłeś, łączy w sobie elementy matematyki, filozofii, politycznej satyry i dramatu. Mieliśmy szczęście mogąc współpracować z Martinem Sheenem, Michaelem Yorkiem i Kristen Bell,  których głosy nadały postaciom mnóstwo życia.</p>
<p>Tworzenie filmu było fantastycznym doświadczeniem. Sam film wykorzystywany jest przez wielu nauczycieli matematyki  na zajęciach. Popularny jest również pośród fanów sci-fi i tych, którzy czytali książkę. Obecnie pracujemy nową wersję, IMAX 3D, która ukaże się w przyszłym roku. Więcej informacji na <a href="http://flatlandthemovie.com/" target="_blank">http://flatlandthemovie.com</a><br />
<em><strong><br />
Jakie filmy zrobiły na Tobie największe wrażenie w 2010 roku?</strong></em></p>
<p>&#8222;Incepcja&#8221; za high concept. &#8222;The Social Network&#8221; za przenikliwą obserwację ludzkich zachowań.<br />
<em><strong><br />
Czy masz już pomysł na następny film?</strong></em></p>
<p>Tak, aż za dużo! &lt;śmiech&gt; W tej chwili kończę skrypt zatytułowany &#8222;The Beautiful Letdown&#8221; -historię o współczesnym  Robin Hoodzie próbującym ocalić świat, ale nie potrafiącym ocalić siebie. Trochę to podpada pod gatunek realizmu magicznego, który zresztą uwielbiam. Mam nadzieję, że to będzie mój kolejny film. Poza tym pracuję nad futurystycznym scenariuszem &#8222;The Book of Noah&#8221;, w którym można dostrzec echa &#8222;Fahrenheit 451&#8243; i &#8222;Blade Runnera&#8221;.</p>
<p>Najpierw jednak muszę zakończyć postprodukcję &#8222;Dragon Day&#8221;.</p>
<p><em><strong>Dziękuję za wywiad!</strong></em></p>
<p><a href="http://www.dragondaymovie.com/Dragon_Day/DRAGON_DAY_THE_MOVIE_%5BOFFICIAL_SITE%5D.html" target="_blank">Strona oficjalna filmu</a><em><strong><br />
</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://opium.org.pl/2011/04/25/pod-skrzydlami-cybersmoka-wywiad-z-jeffreyem-travisem-rezyserem-dragon-day/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

