W kinie z gatunku exploitation każdy może znaleźć coś dla siebie, a tzw. nazisplotation to zaledwie ułamek tego, co też ten typ bogatej kinematografii ma do zaoferowania. Zresztą złowieszczy naziści to nie tylko domena fantastyki filmowej, ale także książek, komiksów a nawet gier (jednym z bardziej popularnych modów do „Call Od Duty” jest właśnie rozgrywka, w której zamiast zwykłych niemieckich żołnierzy strzela się do nazistowskich zombiaków). W lipcu Sfa(ntas)tyczne Zło powraca na kinowe ekrany- i to w wielkim stylu (lub raczej za wielką ilość gotówki) by dostać łupnia od Kapitana Ameryki. Przy okazji nadchodzącej premiery tej wysokobudżetowej produkcji, zapraszam na mały przegląd filmów z pogranicza nazisplotation. Zarówno tych od niedawna już dostępnych, jak i takich na które trzeba jeszcze nieco poczekać.
Archiwa tagu: horror
Fundamentalizm religijny według Kevina Smitha
O tym, iż Kevin Smith postanowił wyreżyserować coś na poważnie, bez geeków, komiksów, Jayów i Cichych Bobów donosiłam parę miesięcy temu prezentując pierwszy zwiastun do „Red State”. Pojawił się i drugi, o wiele dłuższy i lepiej prezentujący samą historię.
„Knights of Badassdom” – prawdziwy sukkub i udawani rycerze
„Knights of Badassdom” Joe Lyncha kojarzy mi się nieco z kultową „Armią Ciemnośći”. Tu także główny bohater, nagle wytrącony ze swojej rzeczywistości, ląduje w świecie przestarzałych ideałów i konwencji. Do tego mamy mnóstwo humoru w nieskrępowany sposób łączonego z horrorem o sporym zabarwieniu gore. Jest nawet i zaczarowana księga! Jednak u Lyncha magiczne średniowiecze bynajmniej nie jest „prawdziwe” lecz z premedytacją udawane. Witajcie w świecie LARPa!
Czytaj dalej „Knights of Badassdom” – prawdziwy sukkub i udawani rycerze
„Kill List” czyli film zagadka
„Kill List” Ben Wheatley’a okazał się czarnym koniem ostatniego festiwalu SXSW, wzbudzając masową sensację pośród publiczności, ale także wzmożone zainteresowanie krytyków. Jednak ciężko jest odpowiednio zachęcić kogokolwiek do obejrzenia tego obrazu, ponieważ jest to produkcja, którą podobno ogląda się najlepiej nie wiedząc zbyt wiele na jej temat.
„The Thing” – coś złego się zbliża?
Wiadomość o kręceniu prequela do „The Thing” Carpentera przywitałam niejako z radością (zawsze byłam ciekawa jakie dokładnie wydarzenia doprowadziły mieszkańców norweskiej bazy do ich smutnego końca). Potem ekrany zalała fala rimejków, prequeli i sequeli, z których przerażająca większość zacierała się w pamięci tuż po wyjściu z kina. Dlatego też, moje wielkie nadzieje już dawno się ulotniły i liczę jedynie, że wyjdzie z tego w miarę przyzwoita produkcja, bez żadnych większych rewelacji.
„Sector 7” – zwiastuny
Tuż pod nosem przemknęła nam zapowiedź filmu, który może się okazać godnym następcą koreańskiego „Gwoemul” („The Host”). Choć reżyserem „7-gwang-goo” („Sector 7”) jest debiutant – Ji Hoon Kim – to wygląda na to, że odrobił zadanie domowe.
Hambuster
„Hambuster” to dzieło piątki studentów francuskiej szkoły Supinfocom: Paula Alexandre, Dary Cazamea, Maxima Cazeaux, Romaina Delaunay i Bruno Ortollanda. Film zdobył nagrodę dla najlepszego projektu studenckiego na tegorocznym festiwalu Imagina. I to wcale nie dziwi: rzecz jest obłędnie dynamiczna, świetna plastycznie i nakręcona w swobodnej manierze. Dodatkowo: przesiąknięta zwichrowanym poczuciem humoru i mnogością cytatów kinematograficznych.
„Exit Humanity” – Wojna Secesyjna i Zombie
Filmy o zombie nadal cieszą się niesłabnącą popularnością (nawet Brad Pitt dał się skusić i obecnie kręci ekranizację „World War Z”). Tylko czekać aż zombiemania wyjdzie poza sztywne ramy horroru i/lub komedii i zacznie opanowywać inne gatunki filmowe (w 2012 ma wejść na ekrany.. . zombie love story, „Warm Bodies”). Tymczasem, kino grozy nadal eksploatuje mit żywych trupów z lepszym lub gorszym skutkiem. Mam jednak nadzieję, że „Exit Humanity” zaliczyć będzie można to tej pierwszej grupy, szczególnie, iż jest to zombie historia w westernowych klimatach. A to gatunek filmowy wciąż za rzadko łączony z kinem grozy.
„Balada triste de trompeta” czyli „The Last Circus”
– Dlaczego jesteś klaunem?
– A Ty?
– Bo gdybym nie był klaunem, byłbym mordercą.
Ten krótki dialog świetnie podsumowuje szalony spektakl, na jaki zapowiada się „Balada triste de trompeta”. Nietypowa opowieść o hiszpańskiej, cyrkowej trupie, uwikłanej w chaos wojny domowej.
Czytaj dalej „Balada triste de trompeta” czyli „The Last Circus”
„We are what we are” – recenzja
„We are what we are” Jorge Michela Grau’a to świetny debiut filmowy, wyznaczający nowy tor dla gatunku horroru opanowanego w ostatnich latach przez slashery robione według tej samej receptury. Nie ma tu wiele krwi, ani scen grozy. Zamiast tego dostajemy bezpardonowy komentarz na temat współczesnego życia w stolicy Meksyku.
„Stake Land” – recenzja
Witajcie w „Stake Land” – kraju gdzie nadzieja umiera pierwsza, najbardziej bohaterskim osiągnięciem jest dotrwanie cało do świtu, „religijni” przedstawiciele to gwałciciele, a mityczną ostoją normalności okazuje się jedynie Kanada (choć to akurat nic nowego).
„Caul” – wampir po kaszubsku
Pierwszy raz nazwisko Azhura Saleema pojawiło się na naszych łamach, kiedy to Agnieszka prezentowała koncepcyjny, interesujący zwiastun „The Marionette Unit„. Co prawda projekt ten nie doszedł do skutku, ale Saleem pracuje już nad czymś nowym – historią opartą na polskich, pogańskich podaniach.





