I Come With The Rain

O proszę, a to zapowiada się dość intrygująco, nie wiem czemu wcześniej mi to umknęło. Reżyser Anh Hung Tran do tej pory tworzył raczej ambitne kino („Schyłek Lata”, „Rykszarz”). Tym razem Wietnamczyk próbuje swoich sił w bardziej komercyjnych rejonach. Trzeba jednak przyznać, że do „I Come With The Rain” (swoją drogą kapitalny tytuł) zgromadził wyjątkowo obiecującą międzynarodową obsadę – Josh Hartnett, którego coraz bardziej lubię. Widać, że chłopiec pomału zmienia się w całkiem niezłego aktora. Poza tym mocno niedoceniany Elias Koteas oraz silna wschodnia ekipa: Byung-hun Lee („A Bittersweet Life”) i Shawn Yue („In Love With The Dead”). Nie ukrywam, że po takich asach spodziewam się naprawdę dobrego kawałka kina. Jedyne czego się po zwiastunie obawiam to przeładowania atrakcjami – mroczny thriller, odrobina mistycyzmu, kino detektywistyczne, mocna akcja… nie za dużo? Mam nadzieję, że już wkrótce przekonamy się… że nie.

Sam film to historia eks-policjanta Kline’a (Hartnett) wynajętego przez chińskiego miliardera w celu odnalezienia zaginionego syna. Trop prowadzi do miejscowego gangstera (Lee Byung-hun). Kline jednak zanurzając się coraz głębiej w hongkoński półświatek jest jednocześnie dręczony przez wspomnienia związane z seryjnym mordercą Hasfordem.



Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *