Szanse na trzecią część „Trona” są raczej niewielkie. Nie znaczy to jednak, że świat wykreowany w w dwóch dotychczasowych filmach ze swoją charakterystyczną estetyką i dizajnem nie odcisnął wyraźnego piętna na widzach – a w szczególności na oddanych fanach. „Tron:Destiny” to właśnie taka mała fanowska produkcja. Produkcja, która od strony realizacyjnej zaskakuje bardzo profesjonalnym poziomem wykonania.









Adder
22:59 / 1 / Maj / 2011
Trzeba powiedzieć, że prawdziwie profesjonalnie. Ciekawe co było by dalej :D
witek
06:18 / 3 / Maj / 2011
Wow. Fanowska? Wygląda bardzo profesjonalnie, jak wstęp do kampani marketingowej do trzeciej cześci. Aż chce się wiecej.
Koleś
14:15 / 4 / Maj / 2011
Filmik ten udowodnił mi, że fincherowo nie doświetlać potrafi tylko Fincher :). Z tym profesjonalizmem to bym nie przesadzał. Zgrabne, owszem. Niemniej jest tu pełno amatorskich niedociągnięć, które jak na ironie działają (moim zdaniem) in plus, bo zdradzają fanowską pasję z jaką niewątpliwie ten filmik został nakręcony. Niestety pozytywne działanie widzę tylko na tej płaszczyźnie, ale przynajmniej tyle. Jeżeli z tym samym scenariuszem byłoby to zrobione profesjonalnie to chyba nie dałoby się tego oglądać.