Nareszcie w sieci pojawił się zwiastun do nowego spojrzenia na przygody legendarnego detektywa, w reżyserii speca od brytyjskiej gangsterki, Guy’a Ritchiego. W rezydenta mieszkania przy Baker Street wciela się charyzmatyczny Robert Downey Jr. , a jego nieodłącznego kompana, doktora Watsona, odgrywa Jude Law.
[via firstshowing.net]









Anirul
08:33 / 19 / Maj / 2009
Jestem zaskoczona, jak bardzo w starym stylu to jest! I nie mam nic przeciwko.
Boję się tylko trochę akcentu Holmesa. ;-)
Koleś
09:42 / 19 / Maj / 2009
Eddie Marsan – cool.
Negrin
10:40 / 19 / Maj / 2009
W starym stylu w sensie…? Bo zwiastun (oczywiście może tylko on) raczej ocieka nowoczesnym blockbusteryzmem :)
Anirul
11:13 / 19 / Maj / 2009
No jak to – fakt, jest więcej akcji, ale klimat, a zwłaszcza humor są jak za dawnych lat i już postanowiłam, że zabieram na ten film mego tatę. ;-)
Mi to z pewnością nie ocieka blockbusteryzmem! Co najwyżej nim trąci.
D-mooN
11:25 / 19 / Maj / 2009
Tak czy owak – to tylko zwiastun, a te jak wiadomo bywają zdradliwe;) Może być różnie, choć nie wiem czy w reżyserskim podręczniku Ritchiego znaleźć można termin ‘w starym stylu’…
Anirul
11:34 / 19 / Maj / 2009
No i właśnie dlatego jestem taka zaskoczona. Ale masz rację, okazać się mogą różne rzeczy, a na razie trailer zadziałał – i tka byłam ciekawa tego filmu oczywiście, ale teraz nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić co i jak.
Negrin
14:41 / 19 / Maj / 2009
Ja byłem mniej więcej zainteresowany, zwiastun zwiastuje (!) coś mniej intrygujacego, niżbym sobie życzył, więc mały minusik, ale nie nauczyłem się nie wierzyć zwiastunom, chyba że nie ulega wątpliwości, że uczciwie reklamują produkt (vide „Star Trek”) :)
Melagnea
18:28 / 19 / Maj / 2009
Podobnie jak Anirul pomyślałam o moim tacie :) Choć fragmenty filmu w zajawce pod względem realizatorskim są zrobione jak najbardziej nowoczesne to klimatycznie mi także kojarzą się z oldskulowymi produkcjami z pogranicza przygody, tajemnicy i humoru jak choćby stare Jones’y. I mam nadzieje, że cały obraz będzie właśnie taki bo brakuje mi bardzo takiego kina. I być może sir Arthur Conan Doyle przewraca się w grobie to ja mimo wszystko nie mogę się doczekać i po tej zajawce mam automatycznie skojarzenia z innym, nieco „odmiennym” podejściem do Holmes’a a mianowicie „Piramidy Strachu” Spielberga.
Anirul
19:57 / 20 / Maj / 2009
Hmm… A ja obejrzałam właśnie trailer drugi raz i już nie jestem taka pewna swego. ;-)