komentarze 2

  1. Anirul
    03/09/2009
    Odpowiedz

    Świetna recenzja „Sunshine”!! Głównie dlatego, że nareszcie zrozumiałam, dlaczego ten film wygląda tak, że jest długo bardzo fajny, a końcówka to, za przeproszeniem, kupa. Uff, nareszcie będę mogła spać spokojnie.

  2. mental
    03/09/2009
    Odpowiedz

    ‚sunshine’ to imo jeden z najlepszych filmowych utworów sci-fi mijającego dziesięciolecia. jedynie ‚children of men’ i ‚district 9’ (nie widziałem jeszcze! – to się dopiero nazywa „test woli”) mogą stanąć w szranki z dziełem boyle’a. przy całym moim uwielbieniu dla ‚sunshine’ zgadzam się z recka Tarantino. gościu ma racje: akt trzeci filmu stanowi poważny krok wstecz w stosunku do dwóch wcześniejszych, przy czym jeśli o mnie chodzi, to raz, że nie odczułem „spadku jakości” aż tak radykalnie jak Quentin,a dwa: za największy mankament ‚sunshine’ uważam nie poparzonego psychola, eksterminującego załogę Icarusa II, lecz muze, która zaczyna grac na napisach końcowych. zbrodnia! to się powinno rozegrać w kompletnej ciszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *