Może nieco przesadziłam z tym pytaniem w tytule wpisu, ale właśnie taka myśl nasunęła mi się jako pierwsza po obejrzeniu klipu z filmu i zapoznaniu się z informacjami na temat fabuły. Podobnie jak film Blomkampa, “Monsters” opowiada o Obcych na Ziemi, rozgrywa się w strefie geograficznej niezbyt popularnej dla kina SF i reżyserowany jest przez nieznanego twórcę. Jedyna różnica to fakt iż, autora “Monsters” producencko nie wspiera żadne wielkie nazwisko, budżet jest skromny i film nie może pochwalić się rozdmuchaną kampanią promocyjną.

Ledwie kilka dni temu zaprezentowaliśmy wam “Sufferrosę“, a dziś kolej na następny interaktywny projekt filmowy. Niemieckie “Last Call” w odróżnieniu od dzieła Polaków to horror, ale tym co naprawdę wyróżnia ten film jest fakt, że przeznaczony jest do prezentacji jedynie w… kinach. Interaktywny film kinowy? Jak to możliwe?

Nowa zajawka do rimejku “A Nightmare on Elm Street” zadebiutowała dzisiaj na MySpace. W nowego Freddiego wciela się – znany z “Watchmen” – Jackie Earle Haley, a partnerują mu jakieś tam serialowe nastolatki. Sama zapowiedź daje lepszy wgląd w sekwencje ‘koszmarowe’, jednocześnie nadal unikając otwartego pokazywania Freddiego Krugera.
Na Trailer Addict pojawił się interesujący klip “Valhalla Rising”, tzw. sneak peak z… dość zaskakującym podkładem muzycznym.

Co najbardziej zapada wam w pamięć po zakończonym seansie? Świetna gra aktorska, mistrzowska reżyseria, przepiękne zdjęcia? A co powiecie na napisy początkowe lub końcowe? Coraz częściej, to narzędzie do wytłuszczania informacji o twórcach danego filmu samo w sobie staje się mini dziełem sztuki dizajnerskiej. Ot choćby te autorstwa Danny’ego Younta.

Francuski kanał telewizyjny Arte opublikował na swojej stronie mini-wywiad z Sylvainem Chometem. O ile sam wywiad jest po (niespodzianka!) francusku, to przeplatany jest fragmentami wyczekiwanego “Iluzjonisty”.

“Amer” to reżyserski debiut belgijskiego duetu Bruna Forzani i Heleny Cattet, zainspirowany popularnym w latach 70 nurtem we włoskim kinie grozy – giallo. Oprócz prawie całkowitego zrezygnowania z dialogów, film przykuwa uwagę swoją stroną wizualną, której przedsmak możecie obejrzeć w świetnie zmontowanym zwiastunie.
Czytelnicy, którzy regularnie zaglądają na naszą stronę chyba doszli już dawno do wniosku, że na punkcie “Valhalla Rising” mam jakąś fiksację. Nic na to nie poradzę, ale na najnowszy obraz Nicolasa Winding Refna czekam jak wygłodzony pies na kiełbasę. Kolejne klipy/zwiastuny/fragmenty powodują u mnie nie tylko megaekscytację, ale ostatnio również co raz to większą frustrację (wciąż nie wiadomo kiedy i czy w ogóle, film będzie miał swoją premierę w Polsce). A najnowszy fragment frustruje jeszcze bardziej, bo miażdży totalnie!

Złowrogie pasożyty to jeden z tych motywów, które w kinie grozy istnieją prawie od zawsze. Ostatnią udaną produkcją bazującą na tym pomyśle było “Slither”. Czy “Growth” będzie kontynuować dobrą passę? To okaże się za kilka miesięcy. Tymczasem mamy dla Was klip prezentujący kulisy powstawania tej produkcji.