Zima w pełni, więc na tę okoliczność zapraszam do obejrzenia zwiastuna thrillera Adama Greena, „Frozen”. Fabuła tego obrazu jest dość prościutka: oto trójka narciarzy zostaje uwięziona na kolejce krzesełkowej, z dala od jakiejkolwiek pomocy. Gdy temperatura gwałtownie spada, zaczyna się walka o przetrwanie.
Sama historia wydaje się nieco naciągana i mam nadzieję, że Adam Green przygotował jakieś logiczne uzasadnienie całej tej sytuacji, a w szczególności braku jakiejkolwiek pomocy (co w dobie telefonii komórkowej wydaje się nieco śmieszne). Pomijając ten istotny szczegół, sam pomysł realistycznego zagrożenia, zamiast kolejnego wydumanego seryjnego mordercy, wydaje się powiewem świeżego powietrza w standardowe opowieści z dreszczykiem.










R
23:46 / 22 / Grudzień / 2009
Juz Stanisław Marusarz wiedział, że z wyciągu skacze się w nartach, a nie bez ;D
Tomek
11:42 / 23 / Grudzień / 2009
wierzyć mi się nie chce, że ktoś nakręcił film o tym, jak zatrzymał się wyciąg narciarski i zrobiło się ciemno i zimno i trzeba walczyć o przetrwanie, dżizas.
Następny krok, to film o tym, jak bohater poszedł się wykąpać, namydlił swoje ciało z twarzą włącznie i nagle! zabrakło wody i światło zgasło… w desperacji wyczołguje się spod prysznica (zapomniałem dodać, że tak nieszczęśliwie się przewrócił, że się nabił na szczotkę do pleców) szukając telefonu – w końcu odnajduje go (z zamkniętymi oczami – widać parę z ust, bo wyłączył się piec CO, nie ma prądu – nie ma pompy) a tam – tuu tuu tuu, brak połączenia!! Bohater wije się w udręce (mydło w oczach, szczotka w plecach) ma kłopoty z oddychaniem. Mógłbym tak dalej, ale za bardzo mnie wciąga ta pasjonująca historia.
(zastrzegam sobie prawo do pomysłu, prawie tak miałem zeszłej nocy :D)
Koleś
12:26 / 23 / Grudzień / 2009
Wygląda mi to na świetny przykład, że można zrobić film bez wyraźnego nań pomysłu. Tylko czekać aż powstanie rodzimy remake o kolejce na Gubałówkę – mrozy czasem mamy, wilki też, idiotów na nartach także nie brakuje. Że co? Niby gorsi jesteśmy od hamerykańców?
JAPONfan
23:04 / 23 / Grudzień / 2009
Jak dla mnie zapowiedz na komedie roku 2010. Widze echa american pie i oszukac przeznaczenie. A nic nie cieszy mnie, jako europejczyka, jak kolejny film z cyklu „ale glupi ci amerykanie”. Mysle ze mozna juz powoli spodziewac sie drugiej czesci „heated”. Z grubsza bedzie to historia czlowieka ktory cierpi na agarofoie a pzypadkowo wyszedl na balkon w swoim hotelu i zamknely sie za nim drzwi. Niestety, jednoczesnie w miescie jest fiesta wiec wszyscy goscie poszli sie bawic a jego wolanie o pomoc zgrywa sie z wyvuchami fajerwerkow. Przerazajacy obraz walki czlowieka o przetrwanie na pierszym pietrze hotelu z wielkim basenem do ktorego mozna skoczyc.
Bo jak wiemy snieg twardy jest jak skala a z kurtek nie mozna zrobiz liny.
Ale głupi ci amerykanie. Zeby cos takiego wymyslec.
Jacek Brzezowski
09:14 / 24 / Grudzień / 2009
No i wilki Panie, wilki! Przy kurorcie narciarskim? Nieważne, będą wilki! Oni spadną, a później się w wilkołaki pozamieniają! I będzie kontynuacja! ;]
Bajaos
17:48 / 12 / Luty / 2010
hehehe na narty bez rękawiczek ?? ….ojoj i nie wiem ze rączka moze przymarznać…