komentarzy 7

  1. Kurcze, ciężki klimat widzę. Trochę przypomina mi Eksperyment z jakiegoś powodu. Nie wiem czy po czymś takim łatwo będzie się wybrać na LARPa :]

    • 20/01/2010
      Odpowiedz

      Nie wiem czy ten miks gatunkowy wyjdzie filmowi na zdrowie – zaczyna się jak komedia, potem jest jakiś romans a na końcu robi się śmiertelnie poważnie i strasznie ( choć w sumie właśnie na końcówka dla mnie jest najbardziej atrakcyjna:) Mam nadzieje że nagroda na Toronto International Film Festival dla najlepszego debiutu to jednak dobry omen:)

  2. Komedia? Romans? Gdzie? To, że ktoś się śmieje nie robi z filmu komedii, a to, że ktoś się całuje – romansu. Jak dla mnie to raczej jakiś mroczny dramat z tego jest i miksu tu chyba nie za wiele.

  3. 21/01/2010
    Odpowiedz

    No przepraszam bardzo ale pierwsza scena ( ta z „guys stay in character” i „magic cloak”)przynajmniej w moim mniemaniu jest pokazana w sposob dosc humorystyczny , potem sa ukazane jakies rozterki sercowe głownego bohatera w zwiazku z jego lubą i gdy pierwszy raz oglądalam zwiastun bez wiedzy o czym to jest i jaki to gatunek to ten misz masz mnie uderzył od razu. Zwiastun nie od razu uderza w dramat i groze przez co na poczatku wydaje sie czyms innym niz na koncu.Wszystko zalezy od kwestii interpretacji.. aha i dziekuje panie Jacku za uswiadomienie mnie ze jak ktos sie smieje to nie musi byc wcale komedia a jak caluje – romans, doprawdy sama nigdy bym na to nie wpadla:-)

  4. No ale tak wygląda taka interpretacja. Takich akcentów humorystycznych na LARPach jest sporo i tak po prostu to wygląda („Panowie, ale ja nie gram, koleś, którego szukacie jest za rogiem.”). Nie ukrywajmy – sama idea LARPów czy rolplejek jest dla niektórych śmieszna, ale to nie znaczy, że mamy do czynienia z komedią. Rozluźnienie w końcu jest świetnym sposobem, by to co się dzieje później uderzyło ze wzmożoną siłą. [To się nam dialog zrobił. ;) ]

  5. 22/01/2010
    Odpowiedz

    LARPowym uczestnikiem nie jestem (tylko raz zdarzyło mi się brać w tym udział)tak więc odebrałam tą scenę jako akcent humorystyczny. Z punktu widzenia kogoś z „zewnątrz” jest to śmieszne (żeby była jasność – nie LARP tylko ta scena :)
    Czas pokaże czy film uderza od czasu do czasu w te tony czy od początku do końca jest na „serio serio”. W końcu komedio- tragedii już nieco nakręcono.
    [Ano żeśmy się rozpisali..już tak mam że dużo pisze (w przeciwieństwie do tego ile zazwyczaj mówię;)]

  6. 23/01/2010
    Odpowiedz

    Wygląda jak nerdowska adaptacja „Władcy much”. Yummy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *