Czytelnicy, którzy regularnie zaglądają na naszą stronę chyba doszli już dawno do wniosku, że na punkcie „Valhalla Rising” mam jakąś fiksację. Nic na to nie poradzę, ale na najnowszy obraz Nicolasa Winding Refna czekam jak wygłodzony pies na kiełbasę. Kolejne klipy/zwiastuny/fragmenty powodują u mnie nie tylko megaekscytację, ale ostatnio również co raz to większą frustrację (wciąż nie wiadomo kiedy i czy w ogóle, film będzie miał swoją premierę w Polsce). A najnowszy fragment frustruje jeszcze bardziej, bo miażdży totalnie!
Na deser jeszcze (jak na razie chyba jedyna) strona oficjalna: leguerriersilencieux.com
[Gorące podziękowania dla Fetcha za cynk!]










D'mooN
15:28 / 10 / Luty / 2010
Magicznie, ale bez cackania się z widzem – kapitalny klimat.
Thomas29Needles
17:39 / 10 / Luty / 2010
A ja dziękuję za podziękowania. Przeszukuję net jak mogę w oczekiwaniu na premierę tego tytułu w Europie to i czasem coś ciekawego się wyszpera ;))
Chyba wszyscy tutaj mamy miękkie nogi po obejrzeniu kilkudziesięciu wybranych sekund z obrazu Refna… Oj, zapowiadana magiczność i dosadność filmu nie jest tylko czczą przechwałką reżysera :)
kisiel
18:33 / 10 / Luty / 2010
cholera..
moze być coś dobrego
Glut
23:58 / 10 / Luty / 2010
O cholera, motyw z palem i smyczą miażdży. Tylko trochę żałuję że film cyfrówką kręcony.
abruptum
21:48 / 21 / Kwiecień / 2010
a blaze in the northern sky !
„…magiczność i dosadność…” czekam.