Jason Statham, Ray Winstone, Michael Shannon, Mickey Rourke i Alexander Skarsgard w jednym filmie? Toż to spełnienie moich filmowych fantazji! Wszystkich do kupy zebrał Géla Babluani, który postanowił nakręcić jeszcze raz swój słynny (aczkolwiek według mnie nieco przereklamowany) obraz zatytułowany „13 Tzameti”. Oczywiście po angielsku i za amerykańskie pieniądze – bo jak wiadomo w USA czytanie napisów zakłóca prawidłową pracę rąk podczas wcinania popcornu i picia coli.
Młody mężczyzna przejmuje tożsamość zmarłego. Niestety w ten sposób zostaje wciągnięty w podziemny świat pełen przemocy i zabójczego hazardu. (stopklatka.pl)
Tytuł okazal się dla filmu dość pechowy. Obraz miał mieć swoją premierę już ponad rok temu, jednak tzw „różnice artystyczne” co do ostatecznego wyglądu filmu, pomiędzy reżyserem a producentami spowodowały, iz zamiast do kin trafił na półkę. A to dla każdej produkcji jest niemal jak wyrok śmierci. Po sporej przerwie zdecydowano się wydać „13″ od razu na dvd…co zazwyczaj oznacza, iż jakość samej produkcji pozostawia wiele do życzenia.
No cóż, przynajmniej popatrzę sobie na fajną obsadę…
Stary zwiastun:
Nowy zwiastun:










czokapik
22:23 / 17 / Wrzesień / 2011
No ale to juz przeciez mialo premiere w zeszlym roku.
Motoduf
02:24 / 18 / Wrzesień / 2011
„13″ jest naprawdę niezłe. To chyba jeden z nielicznych remaków lepszych od oryginału – bardzo pomógł wyższy budżet i obeznana z aktorstwem obsada. Kompletnie nie rozumiem decyzji dystrybutora.
Melagnea
17:14 / 18 / Wrzesień / 2011
@Czokapik: wiem ,że w Rosji czy w Australii film pojawił się w tamtym roku (dzięki czemu w Polsce dostępny był w obiegu „internetowym”), ale juz w Wielkiej Brytanii do tej pory się nie ukazał, a w USA ma wyjść na DVD w październiku.
boris
21:30 / 20 / Wrzesień / 2011
Nie każdy film, który trafia prosto na dvd, musi być gniotem. „Trzynastka” jest dobrym argumentem potwierdzającym tę tezę.
Koleś
08:48 / 21 / Wrzesień / 2011
Rzeczonego filmu jeszcze nie widziałem, natomiast pierwowzór zrobił na mnie duże wrażenie. Zwykle nie jestem jakoś specjalnie uczulony na przeróbki, w najgorszym wypadku po prostu ich nie oglądam. Jednak ta konkretna wydaje mi się całkiem niepotrzebna. Z tego co już zdążył mi zdradzić zwiastun to w warstwie fabularnej nie zmieni się absolutnie nic, a Ci co widzieli oryginał zdążyli się pewnie pokapować, że w zwiastunie jest spoiler. Naszpikowanie filmu nazwiskami jest trochę przeciwskuteczne, bo anonimowe twarze pierwowzoru potęgowały niepewność i nastrój zagrożenia, podobnie z resztą jak czarno-biała, surowa stylistyka, której też nie uświadczymy. Ten film chyba jednak opuszczę, natomiast nabrałem dużej ochoty na powtórkę pierwowzoru.