komentarze 4

  1. balech
    27/12/2011
    Odpowiedz

    Rola Tildy – miazga; zasłużenie juz za nia zbiera nagrody. Sam film – świetny, dający do myslenia.

  2. derek
    21/01/2012
    Odpowiedz

    za obraz nie jest odpowiedzialny wyłącznie operator. siła wizualna obrazu filmowego to skomplikowana zależność między kolorami, kompozycją, ukrytymi znaczeniami formalnymi i decyzją o montażu. to decyzje, które podejmuje się przed realizacją zdjęć. zachęcam do zwrócenia uwagi na rolę PRODUCTION DESIGNERA! ale też ART DIRECTORA, SET DECORATORA i KOSTIUMOGRAFA. to oni są w pierwszej kolejności odpowiedzialni za narrację wizualną w ścisłej współpracy z reżyserem po to by wypowiedź filmowa osiągnęła właściwy poziom. polecam dwie publikacje wydane w PL: OPOWIADANIE OBRAZEM (B.Block) i JEŚLI TO FIOLET TO KTOŚ UMRZE. zgadzam się co do wybitności dzieła. każdy detal to majstersztyk. wybór John C. Reilly do roli ojca uważam za wyjątkowo trafiony – odpychająca fizjonomia – jakby udobruchany diabeł, ze swoją przaśnością podpowiada, że może to zło, które wylewa się w filmie wynika z jego klasycznego podejścia do spraw rodziny, sztampa więzi bohaterkę w złotej klatce. : ) pozdrawiam!

  3. katarzyna
    30/06/2012
    Odpowiedz

    kiepska recencja :/ film – mistrz

  4. katarzyna
    01/07/2012
    Odpowiedz

    Sprytny film, zdradzający inteligencję Reżysera, zostawiający jedną nurtującą kotwicę w umyśle odbiorcy „ I tak do mnie wrócisz, nieważne czy w myślasch czy obejrzysz temnie trzy razy jeszcze tego samego dnia, czy z nadmiaru emocji nie będziesz mnie mógł/mogła już lgądać po raz wtóry, wrócisz”. Mistrzostwo w posługiwania się symboliką w spectrum jakże szerokim: kolor em, słowem pisanym (drukowane litery tylko w jednym momencie filmu (!), obrazem, no i muzyką. Czerwień, jako kolor przestrzenny, wszechistniejący, dynamiczny oznaczony winnie.
    Neurotycy oglądający track taśmy, pominą najpewniej sensualizm fabuły, skupiając uwagę na kunszcie prezencji, na surowym pochowaniu emocji, na przewrotności czy raczej absurdalności, ale jakież trafności nuty muzycznej, na czerwień wszech otoczającą – we włosach Evy, liściach drzew, na przeniesieniu emocji evy gdy agresję swą przenosi na narzędzie zniszczenie pokoju swego – pistolet, choć na niego wskazuje palcem Twórca. Mały chłopiec staje się wrogiem, a społecznie to nieuzasadnione i nawet już teraz chronione (bo prawa dziecka wiesza się w ciągu słów na tablo w każdym przedszkolu, co by nie krzyknąć na dziecko i w wychowaniu bezstresowym społem trzymać ;)) i tu przykaz dla Matki, która musi (?!) bo urodziła, kochać i naddać Się dla Istoty istniejącej ot co, po prostu. Eva, Tilda w genialnej odsłonie, fryzura identyfikująca z Kevinem. Jaki to zabawny, ironiczny i niepozostawiający pytań gest ze strony Reżysera? Symbolika kaluna na ścianie w gabinecie lekarskim z czerwonym nosem wspaniale oddaje zamysł i kluczową myśl Reżysera – „Rozum to jak chcesz, stań po stronie jakiekolwiek barykady jeśli chcesz, identyfukuj się, wyładuj emocje (!) – Ja jestem klaunem – . Przytyk, do piętna ról odgrywanych społecznie. Temat tabu właśnie przetał istnieć. Brawo !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *