komentarzy 15

  1. TerazZaraz
    26/01/2013
    Odpowiedz

    Sam nie wiem. Na coenów zawsze warto czekać. Ale Coenowie co 2 film mają dobry, True Grit był tym dobrym.

  2. Koleś
    26/01/2013
    Odpowiedz

    „Poważny Człowiek” był tym złym? :D

  3. TerazZaraz
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Według mnie tak. Złym jak na Coenów. Tajne przez poufne również.

  4. Koleś
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Jedno z moich wielu postanowień noworocznych to nie wdawać się w bezsensowne dyskusje z osobami, które nie mają racji i nie używanie zdania „to obejrzyj film jeszcze raz”, więc w zasadzie nie mam nic do powiedzenia :)

  5. TerazZaraz
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Poczułem się jak na forum Filmwebu dzięki twojej odpowiedzi.Dlatego zawsze używam zaworu bezpieczeństwa na forach i blogach filmowych i zdanie rozpoczynam od ”Według mnie”, bo jeszcze ktoś pomyśli, że prawda jest jedna i trzymam ją w garści.

    Nie lubię Komedii spod strzechy Coenów. True Grit, To nie jest Kraj dla starych ludzi, Fargo i Sćieżka Strachu są tak dobre ponieważ to nie są czarne komedie. Bracia potrafią robić najlepsze thrillery ale według mnie z innym gatunkiem sobie średnio radzą. Nawet Koleś Big Lebowskiego którego widziałem 2 razy nie trafił specjalnie w moje gusta jak na tak okrzyczane arcydzieło, które zajmuje stosunkowo wysoką pozycję w IMDB.

    Okrucieństwo nie do przyjęcia, LadyKillers to nie są udane filmy. I tak się składa, że to są komedie. Wybija się tylko Bracie, gdzie jesteś? do którego mam ogromny sentyment dzięki kapitalnej ścieżce dźwiękowej. Inside Llewyn Davis to dramat, więc można powiedzieć, że może uda im się zrobić dwa dobre filmy pod rząd nie wiem. Muszę go obejrzeć. Wytrwaj w swoim postanowieniu. Ja swoje już złamałem po 2 dniach. ;)

  6. Mefisto
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Fargo nie jest czarna komedia? Interesujace…

  7. Koleś
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Ja na prawdę nie chcę tego wszystkiego komentować, ale wciskanie na siłę filmów Coenów w jakieś sztywno określone ramy gatunkowe mija się z celem. Niektóre ich filmy są bardziej komediowie, niektóre mniej, co nie przeszkadza mi np. wzruszyć się do łez oglądając zakończenie „Raising Arizona” czy śmiać w głos oglądając niektóre fragmenty „No Country for Old Men”. Do jakiego gatunku na przykład zalicza się „A Serious Man”, „Fargo” czy „Barton Fink”? Ja nie wiem i w sumie jakoś mnie to nie obchodzi. Nie mam podświadomej potrzeby poukładania wszystkiego w równych stosikach na ponumerowanych półkach. Jak wszyscy robią filmy lepsze i gorsze, mi akurat podobają się wszystkie i moim zdaniem nawet „średni” film Coenów jest i tak lepszy niż większość rzeczy, które można zobaczyć w kinie. Natomiast mówienie, że z jakimś gatunkiem sobie nie radzą albo, że jak w zegarku robią filmy dobry i zły na zmianę jest po prostu niepoważne i śmieszne. Z resztą w ogóle mówienie, że Coenowie nie radzą sobie z komedią jest dla mnie osobiście oznaką, że osoba to mówiąca nie ma za grosz poczucia humoru, ale no cóż, tylko tylko moje zdanie.

    „Nawet Koleś Big Lebowskiego którego widziałem 2 razy nie trafił specjalnie w moje gusta jak na tak okrzyczane arcydzieło, które zajmuje stosunkowo wysoką pozycję w IMDB.”

    Teraz już jestem pewien, że Bóg mnie wystawia na próbę :) Natomiast mam radę. Nie sugeruj się żadnym rankingiem gdzie „Mroczny Rycerz” jest wyżej niż „Okno na Podwórze” :)

  8. TerazZaraz
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Podobnie mija się z celem porównywanie filmu Nolana do Hitcha. Całkiem dwa inne filmy i odmienne style opowiadania historii. Co nie zmienia faktu, że w moim odczucie Mroczny Rycerz jest filmem lepszym.

    Czyli różnimy się tym, że jarasz wbrew wszystkiemu, cokolwiek bracia wyprodukują, natomiast ja deklaruję się i mam takie prawo, że mi takie kino w wykonaniu Cohenów nie do końca pasuje.

  9. TerazZaraz
    28/01/2013
    Odpowiedz

    Dodam jeszcze, że Titanic podobał mi się bardziej od Obywatela Kane’a, a miłość Haneke to jeden z najgorszych filmów 2012 roku.

  10. Koleś
    28/01/2013
    Odpowiedz

    „Czyli różnimy się tym, że jarasz wbrew wszystkiemu, cokolwiek bracia wyprodukują…”

    W ogóle tego zdania nie rozumiem. Zakładam natomiast, że chciałeś powiedzieć – „jestem bezkrytycznym i zaślepionym fanboyem Coenów, który jara się nawet największym gniotem jaki wypuszczą.”

    No więc i tak i nie. Fakt – lubię filmy Coenów. Fakt – nigdy się na nich nie przejechałem. Fakt – z radością witam wieści o ich nowym projekcie. Mimo szczerych chęci chciałem się na Coenach zawieść, choć raz (do „Man who wasn’t there” i „A Serious Man” podchodziłem bardzo sceptycznie przed seansem). Nie udało się i cieszy mnie to bardzo.

    Oczywiście masz święte prawo do tego, żeby Ci się Coenowie nie podobali. Trochę śmieszne, że sięgasz po taki argument, ale fakt to Twoje prawo. Tak samo jak Twoim prawem jest stawianie filmu Nolana ponad filmem Hitchcocka. W związku z tym, że wyegzekwowałeś swoje prawo w tych dwóch przypadkach jestem Ci winny duże podziękowanie. Sprawiłeś mi wielką radość, bo teraz na prawdę cieszę się, że Cie nie rozumiem :)

  11. TerazZaraz
    28/01/2013
    Odpowiedz

    I żyli długo i szczęśliwie ;)

  12. TerazZaraz
    31/01/2013
    Odpowiedz

    @Mefisto Oczywiście, że Fargo nie jest czarną komedią.

  13. Mefisto
    31/01/2013
    Odpowiedz

    Interesujące…

  14. TerazZaraz
    01/02/2013
    Odpowiedz

    Nie każdy film pomyłek jest czarną komedią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *