komentarze 3

  1. bfv
    29/06/2020
    Odpowiedz

    Słabo. Źródło takiej fetyszyzacji to literacki nurt żydowskiego „stalag fiction”, a nie wspomniane filmy (o tym nawet wspominał MM). Brak w tekście „Il conformista” Bertolluciego, który pokazuje źródła faszyzmu i jego wizualną fetyszyzację wykazuje tylko brak znajomości tematu Nazisploitation. Daty tutaj niewiele znaczą, bo taki „Love camp 7” to film z 1969, a mało znany „Der Bomberpilot” z 1970, gdzie jest pełno świetnych kadrów to filmy zupełnie zapomniane bo….

    • Agnieszka Melcer
      07/07/2020
      Odpowiedz

      Tekst nie jest o nazisploitation (które owszem wzięło się ze stalag fiction) tylko o nazi chic, a ten w kontekście mody (bo o tym jest artykuł) rozpowszechnił głównie nurt punkowy i post punkowy/BDSM, inspiracje częściej biorąc z samej historii niż filmów (choć dzieło Liliany Cavani zdecydowanie wpłynęło na jeszcze większą fetyszyzację tego stylu co wspomina prawie każda analiza tego obrazu). Bertolucciego nie wspominam bo dotyczy włoskiego faszyzmu. „Der Bomberpilot” nie znałam tak więc dziękuje za info, sprawdzę!

  2. BFV
    14/07/2020
    Odpowiedz

    Pojęcie „nazi chic” też jak najbardziej pochodzi z stalag fiction, a niektórzy uważają że powstało nawet wcześniej WW I (odsyłam do książki Farrena „Black Leather Jacket”). Wspominał nawet (nie dosłownie) o tym Tom of Finland. Wystarczy spojrzeć na okładki i tytuły stalagów.
    Sontag odrzuca koncepcje „literackiej fikcji” w kontekście nazizmu. To czysty ideologiczny manifest. Moim zdaniem, strasznie naciągane jest wplatanie tego , wspominając obok M. Mansona – zresztą projekty pochodzą nie od niego, tylko od G.Helnweina. Takie „mydło i powidło”.
    Jeżeli chodzi o modę to do subkulturowego mainstreamu symbole nazistowskie wrzucił duet Westwood/McLaren, sprytnie trywializując źródła: właśnie gejowską scenę SM i prace Johna Willie. O których tutaj, ani słowa. Więc, jeżeli to o modzie to też słabo.
    Taka mitologizacja obrazów z „Nocnego portiera” wynika głównie z braku wiedzy o tym co było wcześniej a subkultura punkowa zawsze miała i ma, problem z homoerotyczną ekspresją. O BDSM nie wspominając.
    Nie czepiam się. Po prostu, oczekuję wyczerpujących informacji w temacie. Bo tego brak w „polskim internecie”. Widzę że OPIUM stało się jakimś jedno osobowym projektem. Niestety, nie można znać się na wszystkim i to rzutuje na jakość treści. Brakuje mi też wywiadów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *