Tajskie Nimfy

nang_mai

Oto zwiastun produkcji, która obok koreańskiego „Mother” jest moim tegorocznym faworytem w canneńskiej sekcji Un Certain Regard. Pen-ek Ratanaruang wraca ze swoim najnowszym filmem zatytułowanym „Nymph”.

Pen-ek odpowiedzialny jest za takie filmy jak „Invisible Waves” czy mój ulubiony „Last Life in the Universe”. „Nymph” w ogólnym zarysie opowiadać ma o przechodzącym kryzys małżeństwie i ich eskapadzie z miasta na łono natury, do lasu. Eskapadzie, która zmieni ich życie… Z czymś się Wam ten opis kojarzy? Mimo to, znając wrażliwość Pen-eka jestem dziwnie spokojny, że „Nymph” raczej nie będzie przypominać von Trierowego „The Antichrist”. Spodziewam się raczej niekoniecznie mrocznego, ale klimatycznego,  leniwego, lekko onirycznego kina, które jednych urzeknie i każe zatopić się w sobie bez reszty… a innych maksymalnie wynudzi i zirytuje. Stawiam połowę swojej pensji, że zaliczę się do tej pierwszej grupy.

Dodaj komentarz