komentarzy 16

  1. Mefisto
    25/12/2009
    Odpowiedz

    Oj niezgodzę się z pewnymi opisami – przecież to właśnie Grace jest osobą niezwiązaną z firmą! To naukowiec, któremu naprawdę zależy. I czy tacy ludzie nie istnieją? Gdyby nie istniali, to na Animal Planet czy Discovery channel niestety nic byśmy nie oglądali, a taka Amazonka już dawno poszła by na zapałki (w sumie i tak idzie, ale dzięki staraniom garstki geeków ten proces jest wolniejszy). Ba! Powiedziałbym nawet, że tu na Ziemi troszczymy się o wszystko (oczywiście nie razem, ale są jednostki, które ratują wieloryby, inni ratują robaczki świętojańskie, jeszcze inni cośtam), więc próba ochrony niezwykle pięknego i dziewiczego raju Pandory wcale mnie nie dziwi. W filmie nie ma też nic o zniechęceniu ludzi – po prostu Na’vi i ta garstka z nimi zaprzyjaźnionych opanowali ludzką bazę i przejęli dowodzenie – biorąc pod uwagę, że lot na Pandorę trwa sporo czasu i nowoprzybyli stali by na z góry straconej pozycji, toteż przez chwilę są bezpieczni. No i wydaje mi się, że istoty z Abyss nie propagowały w ludziach ekologii – raczej chciały przeciwdziałać ich wzajemnym wyniszczaniu i kolejnym wojnom.
    Ale poza tym recka spoko :)

  2. 25/12/2009
    Odpowiedz

    Refleksja o banalności fabuły i o lewackiej naiwności obrzydliwie bogatego reżysera jest dosyć oczywista. Dla mnie ważniejsze jest pewna wizja przyszłości, którą przedstawił Cameron. W pewnym momencie pani naukowiec stwierdza, że ta cała planeta jest jedną wielką siecią. Idąc dalej chodzi o to, że być może w przyszłości my ludzie będziemy żyli w tego typu raju i może paradoksalnie po przez rozwój technologii zatoczymy pewnego rodzaju koło ewolucyjne powracając do przysłowiowego raju utraconego. Dla mnie jest to rozwinięcie myśli Gibsona, tej stworzonej w Nuromacnerze, rozwinięcie jej w nieco jaśniejszych barwach.

  3. Anirul
    25/12/2009
    Odpowiedz

    @Mefisto: dzięki za opinię. :-)
    Czy to nie korporacja finansowała badania Grace nad avatarami? I w ogóle całe to laboratorium?

  4. Mefisto
    25/12/2009
    Odpowiedz

    Wg mnie z filmu wynika, że i owszem, jej badania są finansowane przez firmę (tudzież przez samego Parkera), ale poza tym Grace nie ma nic wspólnego z tymi ludźmi (aczkolwiek wątek ten został bardzo pocięty jak dla mnie)

  5. Vayde
    27/12/2009
    Odpowiedz

    Nie podoba mi się ta recka. :(
    3 akapity streszczenia fabuły – totalnie zbędne, a potem film przeanalizowany po łebkach. Rotoskopia w Avatarze? Pierwsze słyszę. Volume + wirtualna kamera no i oczywiście emotion capture. Lewitujące góry są wyjaśnione – nadprzewodnictwo wysokotemperaturowe. Druga para oczu u banshee (i w domyśle u innych stworzeń) – służy do polowań nocą – bardziej wrażliwa na ruch i widząca w zakresie bliższym podczerwieni (nie wyjaśnione w filmie, ale w materiałach dodatkowych). Co do Na’vi i ogólnie badań – tu film troszkę zgubił z pierwotnego scenariusza – Pandora była żyłą złota również dzięki biotechnologii, unobtainium jednak było celem numer jeden.
    No i co do eko-przesłania, jak dla mnie ludzie trochę sami to sobie dopowiadają. Jest to historyjka o tym jacy to podli potrafią być ludzie, a korporacje i wojsko to już w ogóle. Dobry sprawdzony temat.

  6. Andżey
    27/12/2009
    Odpowiedz

    Czemu nic nie wspomniałaś o muzyce Jamesa Hornera ? Może i wiekszość piosenek jest do siebie bardzo podobna, ale wszystkie oddają klimat całej akcji. Osobiście film mi sie bardzo podobał i wiem, że bedzie to jakiś przełom.

  7. Anirul
    27/12/2009
    Odpowiedz

    @Vayde: dziękuję za uwagi oraz kulturalny sposób ich przedstawienia. :-)
    Rotoskopię wykasowałam, chyba mi się świąteczne żarcie rzuciło na rozum bo próbowałam dojść, skąd mi się wzięło i niestety nie wiem… Dałam ciała. :/
    Co do drugiej pary oczu i nadprzewodnictwa, to ogólna moja uwaga jest taka, że nie przepadam za wyjaśnieniami, które nie wynikają z filmu, a muszą być dopowiedziane. Te stworzenia, które miały drugą parę oczu, nie były nawet pokazane w nocy. To kiedy śpią? ;-) Jeśli są nocne, to po co im kolory…? Na Ziemi też mamy zwierzęta aktywne nocą i radzą sobie inaczej, prościej. Konieczność używania (prawie-)podczerwieni faktycznie by to wyjaśniała, ale czy to już naprawdę nie zbyt wiele do wyjaśniania? I po co aż podczerwień? Czy te ‚wilki’, które faktycznie atakują nocą mają dodatkową parę oczu? Z tego, co pamiętam, nie. Oczywiście czepiam się, tak naprawdę z chęcią przymknęłam na to oko.
    Jeszcze co do wysp, to z tego, co wiem, Cameron wyjaśnił to, mówiąc: ‚the flux vortex causes gravity to be lower in that region’. Jeśli tak jest, to czemu zmniejszona grawitacja dotyczy wyłącznie gór? a jeżeli chodzi o nadprzewodnictwo unobtainium, to czy w filmie jest coś wspomniane na temat tego, że te góry właśnie z niego są? I czemu nie ‚wyrwało’ także drzewa – siedziby Na’avi, pod którym, jak akurat z filmu wiemy leży największe złoże? No może gazowy gigant też działa wybiórczo, ale z tego, co pamiętam z filmu, miejsca te nie są od siebie aż tak oddalone. Ale znowu – najważniejsze, że Hallelujah Mountains pięknie się prezentują. ;-)

    Z kolei badania nad biotechnologią tłumaczyłyby, czemu po prostu (jak po seansie zasugerował Duncan Jones zresztą) nie rozwalono Na’avi z orbity, żeby się szybko i bezboleśnie dobrać do unobtainium. Szkoda, że to wycięto.

    @Andżej: muzyka jest dobra, tak że, jak to powinno być, prawie się jej nie zauważa. Uznałam, że daruję sobie stwierdzenie, że muzyka pasuje. :-)

  8. Vayde
    27/12/2009
    Odpowiedz

    Ale one nie mają tylko nocnych oczu, ale też dzienne :)
    Mój domysł jest taki, że z natury zamieszkiwania księżyca gazowego giganta wynika to, że noce następują tam nieregularnie – obroty planety, obroty księżyca, okrążanie gwiazdy… Dlatego większość zwierząt musi funkcjonować zarówno w dzień jak i w nocy.
    Mi sie wydaje, że „wilki” też miały małe drugie oczka – może w zaniku? Hammerhead na bank miał.

    Co do wysp jestem pewien, że głównym czynnikiem jest nadprzewodnictwo, ale owszem – do tego mogą dochodzić inne czynniki. Unobtainium prawodpodobnie wypiętrza się przez miliony lat, Hallelujah po prostu dużo dawniej utworzyły góry a następnie oderwały się od ziemi, złoża pod drzewem są „młodsze”

    Rozumiem w pełni zarzut, że nie do końca jest OK, że coś jest dopowiedziane poza filmem, usprawiedliwienia mam dwa :)
    1. Avatar to więcej niż film, będzie książka, będą/już są (ponoć kiepszczaste jak barszcz) gry komputerowe – tam są te wyjaśnienia.
    2. Film nie jest z gumy. Nie było czasu/miejsca na to. Może w sequelu, może później. Podoba mi się natomiast, że wyjaśnienie gdzieś jest, a nie jak w Lostach czy innych tworach nowoczesnego kina i TV, gdzie wymyśla się coś choć nie ma pomysłu czemu jest tak a nie inaczej.

    Sorki jeśli pierwszym komciem trochę za mocno naskoczyłem…

  9. Anirul
    28/12/2009
    Odpowiedz

    Nie mogę znaleźć tych viper wolves dobrze widocznych, ale tutaj troszkę widać i chyba mają jedną parę oczu: http://www.getthebigpicture.net/blog/2009/12/1/video-the-creatures-of-avatar.html

    Z tymi górami nadal nie jestem przekonana. A nawet jeśli by się zgadzało z tym nadprzewodnictwem, to coś by mogli wspomnieć jednak, bo niewiele osób wie o tym cokolwiek. Np. czy tak silne zjawisko nie wpływałoby na nic innego, np. na zwierzęta i rośliny? One tam sobie żyją raczej normalnie.
    No i o co w ogóle chodzi z wodą, ba, wodospadami w tych górach? Skąd tam woda i to tyle…?
    Ale wiesz, ja jestem fanką GW, gdzie np. w kosmosie słychać dźwięki (i to jakie!) i jakoś mi to nie przeszkadza. ;-)

    Co do punktu 1., to ja to rozumiem, ale jeśli o mnie chodzi, to np. w przypadku wspomnianych GW nie ‚uznaję’ wiedzy z całego pozafilmowego uniwersum i nadal będę się upierać, że film powinien się bronić sam. Ale to już jak kto lubi.
    Co do punktu 2. to coś w tym jest. Lepiej mieć takie, pozafilmowe wyjaśnienie, niż żadne. ale filmowe byłoby lepsze. :-)

    I nie ma za co sorki, bo właśnie było kulturalnie, a nie trollowo. :-) Miło podyskutować.
    Pozdrawiam.

  10. Vayde
    28/12/2009
    Odpowiedz

    Wodospad to oczywiście przegięcie zupełne IMO. Viperwolves – poczekamy na DVD rip ;) Ale ja jestem na 80% pewien ze widziałem malutki oczka z tymi zwykłymi. I to nie tylko w filmie, ale w którymś featurette pokazywali rzeźbę dwóch tych stworków i też ewidentnie miały po dwie pary oczu.
    Co do wpływu na zwierzęta – sam nadprzewodnik nie ma wpływu, ale „kolejki” używające tej właściwości wymagają silnego pola magnetycznego – jeśli zwierzęta na Pandorze są do tego przyzwyczajone (a raczej muszą być bo cała planeta ma silne pole, to nie ma problemu. Zresztą atmosferę na planetach utrzymuje nie tylko grawitacja, ale w znacznej mierze pole magnetyczne osłaniające je od wiatru słonecznego – dlatego Pandora może mieć gęstszą atmosferę od ziemskiej (ułatwia latanie wielkim stworom) mimo mniejszej grawitacji.

    @1 – ja też uznaję tylko filmy i omijam ksiązki, komiksy itd.

  11. Cujo
    28/12/2009
    Odpowiedz

    Vayde, a gdzie te avatarowe featurette można obejrzeć?

  12. 13/01/2010
    Odpowiedz

    Witam :)
    Recenzja może nie jest wyczerpująca i mogłabym wiele tutaj dodać, jednak oddaje w miarę klimat filmu. Po dzisiejszym seansie 3D to dla mnie przyszłość kina w ogóle. Nie wiem jak ludzie odbierają film w zwykłych kinach, ja byłam w takim z okularami na nosie i na pewno nie dłużyło mi się ani na sekundę. Czułam się jakbym tam była – Zachwycające ujęcia i piękny, porywający świat. Aż sama zapragnęłam polatać na „banshee” :)

    Fabuła fakt – banalna. Troche naiwna. Ale, choć w innych filmach pewnie by mi to bardzo przeszkadzało, tu jestem kupiona w 100%. Nie zgodzę się z opisem „Jake Sully jest trochę zbyt matołkowaty”. Pokazanie człowieka, którego nie obchodziło nic, nie miał żadnych dobrych przesłanek by interesować się obcą rasą, całkowicie broniącego tubylców – jest bardzo dobrym posunięciem. To był mój człowiek w tym filmie. Aha – nie lubie „Obcego” a Grace też polubiłam :)
    Wiele można by tu jeszcze powiedzieć, ale nie będę się rozgadywać. Powiem tylko jedną jeszcze rzecz :) Oczywiście o wiele lepiej i dobitniej można zobaczyć, jak ludzkość traktowałaby obcą rasę, tzw. „kosmitów”, w książkach Orsona Scotta Carda „Gra Endera” czy 2 tomie pt. „Mówca umarłych” – czy dalszych tomach. Polecam! Mi nasuwała się tematyka tych książek kilka razy podczas oglądania Avatara :)
    Pozdrawiam :)

  13. KarolCiaaa
    16/01/2010
    Odpowiedz

    Mi się film baaaaardzo podobał ! Szczerze polecam ! …. Aaaa..i taki malutki szczegół: ten film nie trwał 162 minuty tylko 175 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *