
Na tegorocznym festiwalu w Berlinie będzie miał swoją światową premierę australijski western w reżyserii Patricka Hughesa, zatytułowany „Red Hill”. Film zaintrygował mnie z dwóch powodów: po pierwsze, estetycznie i klimatycznie kojarzy mi się z „No Country For Old Men” a po drugie: mimo, że to debiut, to o dość epickim charakterze.
„Red Hill” to współczesny western, opowiadający o młodym policjancie rozpoczynającym pracę w małym australijskim miasteczku. Pierwsze kroki w zawodzie są dość dramatyczne – wieść o ucieczce z więzienia niebezpiecznego mordercy spowoduje wybuch paniki pośród miejscowych stróżów prawa.
Patrick Hughes na ekranie zadebiutował tytułem „Signs” – szortem o bardzo odmiennym charakterze niż długometrażowy „Red Hill”. To czarująca, ciepła i sympatyczna historia, którą zdecydowanie warto obejrzeć.
[via Twitch]










Glut
01:43 / 4 / Luty / 2010
Zapowiada się super. Wyrzuciłbym bym tylko te bezpośrednio westernowe fragmenty, konia i ujęcie na kolesia sięgającego po giwerę z kabury, western czuć i bez tego, a takie motywy sprawiają że całość … trailer : ) jest zbyt dosłowna.
Crvn
14:39 / 4 / Luty / 2010
Ano wygląda dość nierówno i niepoważnie.
Glut
18:27 / 4 / Luty / 2010
Spójrz na mordę uwiecznioną w stopklatce jutubowej, powiedziałbym że zapowiada się poważnie.
Crvn
12:31 / 5 / Luty / 2010
Pomarszczony kędzior? Niebardzo :) Do tego po True Blood jeden z bohaterów automatycznie będzie mnie bawił. Ot eksperyment polegający na dosłownym wrzuceniu westernu w tu i teraz.
Melagnea
13:30 / 5 / Luty / 2010
Ja filmowi mimo wszystko daje szansę choć przyznaje że będzie mi trudno przełknąć Jasona Stackhouse’a w obsadzie i to jeszcze w poważnej roli.
Glut
17:07 / 5 / Luty / 2010
Jak na moje nie wygląda to na prawidła typowego westernu we współczesności, bardziej jakąś jego wykoślawioną wersję. Ale – zobaczy się.