Dzisiaj, w amerykańskiej telewizji nastąpi emisja ostatniego odcinka serialu „Lost”. Serialu, który bez wątpienia był prawdziwym telewizyjnym fenomenem. Żadna produkcja nie czerpała z tylu odniesień jako źródeł swojej inspiracji (choćby literatury, popkultury, mitologi i religii) i nie powodowała tak zażartych dyskusji i niekończącej się lawiny teorii i domysłów (szczególnie polecam baaardzo dogłębne analizy poszczególnych odcinków autorstwa Jeffa Jensena).
Pomimo pewnych niedociągnięć fabularnych, kuriozalnych rozwiązań i nie zawsze satysfakcjonujących odcinków, „Lost” na pewno pochwalić się mógł udanym dawkowaniem napięcia przez co wciągał bez reszty. Co więcej, największym plusem serialu były umiejętnie zarysowane i odegrane postacie, z którymi przez te sześć lat emisji nie jeden widz związał się emocjonalnie. Dlatego też, dzisiejsze pożegnanie z pewnością będzie dla niektórych trudne.
Oczekiwania wobec satysfakcjonującego zakończenia „Lost” są ogromne – wszyscy chcemy wreszcie usłyszeć odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań (lub przynajmniej na część). Z pewnością, dzisiejszy finał (jakikolwiek będzie) rozczaruje wielu widzów. Jedno jest jednak pewne – „Lost” był wyjątkowy i upłynie jeszcze duuużo czasu, zanim w telewizji pojawi się serial o podobnej sile oddziaływania na popkulturę i widzów.
Z okazji pożegnania z serią, zapraszam do małego przeglądu video i graficznych Lostowych umilaczy (ostrzegając jednocześnie tych, którzy nie mieli do czynienia z serialem, iż poniżej kryje się mnóstwo SPOILERÓW!).
Zacznijmy od początku czyli… od taśm z castingu. Okazuje się, że do roli Sawyera oprócz Josha Holloway’a startowało jeszcze trzech innych aktorów z serialu. Matthew Fox czyli późniejszy Jack, Dominic Monaghan (Charlie) a nawet Jorge Garcia (Hurley)! Wyobrażacie sobie któregoś z nich w roli innej niż obecna?
W internecie dostępne są także przesłuchania serialowej Kate, Sayda, Jina, Sun (startującej do roli Kate), Claire, Walta i Michaela a także przyrodniego rodzeństwa – Boone’a i Shannon. Jako bonus Michael Emerson (Ben Linus) jako … Hurley.
Świetny fanowski zwiastun ostatniego odcinka serii:
W serialu padało wiele niezapomnianych kwestii, jednak jest kilka dość charakterystycznych sformułowań nierozerwalnie związanych z serialem i jego bohaterami.
• Hurley i jego „Dude”
• Desmond i jego „Brotha”
• Sawyer i jego „Son of a Bitch!”.
(Kwestie Sawyera należą do moich ulubionych, w szczególności wymyślane przez niego ksywki i przezwiska jakimi tytułował sporą większość serialowych bohaterów).
Postacią, która w trakcie trwania serialu doznała niezliczonej ilości obrażeń fizycznych (głównie przy pomocy czyjejś pięści) jest bez wątpienia Ben Linus:
Rekonstrukcja katastrofy samolotu w czasie rzeczywistym (plus odtworzenie sceny na lotnisku przed odlotem).
Porównanie sceny w samolocie z sezonu pierwszego i szóstego:
Kompilacja scen śmierci z serialu
10 symptomów, oznaczających ze jesteś uzależniony od „Lost”
Reportaż Onion News Network na temat szóstego sezon (i o tym jak zirytuje fanów jeszcze bardziej):
więcej różnistych kompilacji związanych z „Lost” obejrzeć można TUTAJ
Infografika opisująca każdego bohatera „Lost” jaki przewinął się przez sześć lat trwania serialu – link
Co nieco graficznych inspiracji
Reklamy Inicjatywy DHARMA autorstwa Adama Cambella
Retro plakaty- galeria
Każdy odcinek szóstego sezonu zilustrowany czarno-białym plakatem (galeria)
A co powiecie na plakat inspirowany serialem na każdy dzień roku?
Retro pocztówki reklamujące sezon piąty – galeria
Plakaty autorstwa Gideona Slife do każdego odcinka serialu – galeria
Plakaty z DamonCarltonAndAPolarBear.com (więcej na stronie)











































Pierce
13:53 / 23 / Maj / 2010
Dobry serial, ale trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, zamiast sprzedawać kilka niskiej jakości sezonów. Fenomen stanowi jeszcze inna sprawa. Dwójka – bóg wie skąd – reżyserów tworzy legendę, choć nie da się zaprzeczyć, że to co robią momentami emanuje amatorstwem. Przykładowo lostzilla miast budzić grozę wywołuje śmiech i rozczarowanie [psuje klimat i nadaje wrażenie jakbyśmy oglądali klip muzyki discopolowej z lat '90]. Podobnie sakryfikacje postaci… na prawdę nie wiem po co w tą stronę brnąć.
Lost nigdy nie miał szans na stanie się ulubioną produkcją, gdyż był kierowany pod ogół, by każdy mógł sobie znaleźć interesujący wątek. Nie dziwię się, że stopniowo uciekałą widownia, bo nie da się przez 6 sezonów dyplomatycznie rozdzielać akcję by zaciekawić każdego widza.