Jeden komentarz

  1. Stark
    24/01/2011
    Odpowiedz

    Abstrahując od „Piły”, Wanowi całkiem przyzwoicie wyszło „Dead Silence”. Tzn. historia dość kiepawa, ale stylistycznie fajnie nawiązywał do Bavy i wczesnego Argento. Gościu raczej wie o co chodzi w branży, dlatego cudów nie oczekuję, ale może będzie na co rzucić okiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *