Po wspaniałym debiucie jakim był „Shotgun Stories”, Jeff Nichols po raz kolejny zadziwia psychologicznym dramatem „Take Shelter”. Jego nowy obraz otrzymał Grand Prix podczas Tygodnia Krytyków w Cannes – jest to olbrzymi awans dla reżysera, którego pierwszy film o mały włos nie skończył na półkach wytwórni.
W „Take Shelter” Nichols po raz kolejny powierzył główną rolę Michaelowi Shannonowi, który wciela się w rolę mężczyzny mieszkającego w niewielkiej osadzie na amerykańskim południu. Curtis prowadzi spokojne życie, a jego praca zapewnia byt nie tylko jemu ale również żonie i głuchoniemej córce. Jednak pewnego dnia zaczynają go dręczyć apokaliptyczne wizje. Mężczyzna początkowo bierze je za proroctwa i postanawia zbudować schron. Cel ten doprowadza rodzinę Curtisa do wyniszczenia zarówno psychicznego jak i finansowego, a sam mężczyzna zaczyna podważać wiarę w swój zdrowy rozsądek.
Już we wspomnianym „Shotgun Stories” ujawnił się olbrzymi talent Nicholsa nie tylko do opowiadania historii w sposób kameralny i jednocześnie bardzo wymowny, ale również do budowania napięcia przy użyciu ograniczonych środków. Klipy z „Take Shelter” wyglądają podobnie jak jego debiut, choć w tym przypadku można się spodziewać opowieści mroczniejszej i bardziej złożonej psychologicznie.
Wywiad z Nicholsem możecie obejrzeć na stronach OPIUM we wcześniejszym wpisie na temat tego filmu.
Zwiastun
Klip 1
Klip 2









esh
19:53 / 23 / Maj / 2011
Fajne filmy tu opisujecie tyle, że nie można ich w Polsce zobaczyć, ba… nawet ściągnąć z neta… :(
Nabi
20:38 / 23 / Maj / 2011
Błogosławieni cierpliwi :) Shotgun Stories jest na necie, to i ten się z czasem pojawi.
D'mooN
21:54 / 23 / Maj / 2011
Shannon był nie-sa-mo-wi-ty w „Bug”, a tu zapowiada się rzecz w podobnych klimatach. „Take Shelter” trafiło właśnie na moją listę ‘must see’:)
Nabi
22:15 / 23 / Maj / 2011
A ja „Bug” nie widziałam, więc muszę koniecznie nadrobić zaległości. „Take Shelter” wygląda na film, na który faktycznie warto czekać, szczególnie jeśli będzie chociażby w połowie tak dobry jak debiut Nicholsa (nota bene, w nim Shannon też dał mocny popis aktorski).