Liam Neeson kontra krwiożercze czworonogi

O ile pomysł na kolejny film z motywem przewodnim „człowiek kontra okrutna natura” przywitałam z radośćią, to już wrzucenie do tego konceptu krwiożercych wilków uważam za czysty absurd i głupotę. Na pocieszenie zostaje Liam Neeson, któremu jak wiadomo żaden wróg nie straszny.

Historia w „The Grey” opowiada o grupie robotników, którzy po kilku miesiącach prac w totalnej głuszy gdzieś na Alasce, szykują się do upragnionego powrótu do domu. Niestety, samolot który miał ich przewieść bezpiecznie z powrotem do stęsknionych rodzin w trakcie lotu ulega poważnej awarii. Od tego momentu główni bohaterowie zmuszeni są do walki o przetrwanie. Szybko okazuje się, że ciężkie warunki atmosferyczne to nie jedyna przeszkoda – o wiele gorszą stanowi watacha wygłodniałych wilków.

Jeśli przymknie się oko na komputerowe wilki (które mi dziwnym trafem kojarzą się z rodziną wilkołaków z „Twilight”) to film Joe Carnahana wygląda całkiem zachęcająco – świetne zdjęcia, fajny klimat i interesująca historia a do tego pomysł na fabułę jest jak najbardziej „oryginalny” (wreszcie obraz który nie jest rimejkiem!).

[za the Playlist]

Powiązane artykuły

Komentarzy: 3
  1. davros


    08:20 / 23 / Wrzesień / 2011

    biedne wilki, znowu im sie dostanie…

  2. witek


    21:40 / 24 / Wrzesień / 2011

    Dokładnie! W końcu coś co nie jest remakem :)

  3. Koleś


    07:38 / 26 / Wrzesień / 2011

    Oficjalnie nie jest, ale czy ktoś pamięta taki film jak „The Edge” z Hopkinsem i Baldwinem? :)

Jaka  jest  Twoja  opinia?