Komentarze: 5

  1. 35au1
    31/12/2011
    Odpowiedz

    Z innej beczki. Przeczytałem artykuł na łonecie o topach najlepszych i najgorszych filmów kończącego się roku. Jestem w szoku dokonanego wyboru, zwłaszcza jeśli chodzi o polskie filmy. Wyraźnie widać, że polscy krytycy kochają chyba filmy przesiąknięte cierpieniem i filozoficzną dyrdymałą, brzydząc się amerykańską klarownością, jakby to szczyt skomplikowania, wielowątkowości, nutki egzystencjalnej, łez, enigmatycznych skręceń ciała „och ach” z nutką psychicznego rozjebania umysłu na wskroś był sensem uznania czegoś za „film do obejrzenia”. Czy ich coś „poj….o” na łebu, że nie potrafią zrozumieć zwykłego widza, który chce pójść do kina, obejrzeć coś prostego i z sensem, bez dyrdymałów, z jasną, nieindoktrynyzującą fabułą? Zdaniem polskich krytyków film ma wybudzać pytanie „ale o co chodzi?” zamiast powodować refleksję „bawiłem się przednio”. Och Karol 2 obejrzałem z przyjemnością, dzięki świetnej oprawie graficznej, fabule dość zwięzłej i prostej, dużej dawce dowcipów, nawet jeśli nie jakiś wyszukanych. A taki „mega” „O czym myślą kobiety”, czy Bóg wie jak to się nazywa, wyłączyłem po 5 minutach. Przepraszam, że nie bawi mnie gadanie o tym, w którą stronę idzie kobieta, gdy idzie w lewo, a jednak w prawo! Pardon, jako mężczyzna stwierdzam, że jest to stek bzdur i dyrdymałów ludzi z psychiatryka. A uzasadnianie, że to jest film dla osób, które „muszą do niego dorosnąć (minimum 40 lat)” woła o pomstę do nieba. Z takim podejściem, Panie i Panowie, nasze kino się nie będzie rozwijać. Zamiast wyciągać to co najlepsze ze standardów kina amerykańskiego chełpimy się jakąś fikuśną polską filozofią próbując stworzyć „Dzień Świra 8”. Mocno zdegustowany..

  2. Koleś
    03/01/2012
    Odpowiedz

    Czy ja na serio przeczytałem to co przeczytałem?

    (mówię o komentarzu, wywiad jest akurat bardzo fajny)

  3. ruchomyobraz
    03/01/2012
    Odpowiedz

    kolega 35au1 zapomniał dodać jeszcze że za mało produkowanych jest w Polsce komedii romantycznych oraz częściej powinniśmy widywać na ekranie tak wspaniałych aktorów jak Tomasz Karolak..

  4. 35au1
    04/01/2012
    Odpowiedz

    Tak, dałem upust emocjom, które nagromadziły się we mnie pod koniec roku. Po prostu, polskie kino próbuje być artystyczne i odcinać się kompletnie od mainstreamu, zamiast czerpać to co zachęca widza i porzucać kicz. Karolaka nie trawię ale granie debila akurat mu wychodzi! W „listach” jego styl pasował, bo nie wyobrażam sobie do tamtej roli kogoś lepszego. Chyba tylko Grzegorz Małecki! Ale on by za bardzo zwracałby na siebie uwagę. W Polsce od dłuższego czasu produkuje się same komedie. Ten mainstream jednak wyraźnie da się podzielić na trzy grupy: 1. komedie, których oglądać się nie da, chyba, że ktoś na siłę doszukuje się ukrytego sensu i przesłania znanego tylko reżyserowi (Baby są jakieś inne) 2. komedie w stylu TVNowskim (dobra obsada przy treści rodem z amerykańskich filmów, które ratuje przede wszystkim to, że są świetne graficznie i łatwe w odbiorze) 3. komedie, które są tak źle zrobione, że nie da się zaklasyfikować do żadnej z powyższych. Ja za cały problem polskiego kina uważam zwyczajną próbę tworzenia czegoś artystycznego, głębokiego, skierowanego do kilku procent widzów. Amerykanom udaje się czasem nakręcić dobry film, a nam? W swoim dystansie do mainstreamu zaczęliśmy myśleć, że prostota to kicz i powód do wstydu. Filmy Camerona, Łowca Androidów.. to nie jest jakiś szczyt geniuszu. Tylko, że nawet fani kina lubią wracać do tych produkcji. Bo jest w nich coś fajnego, prostego, wzbudzającego zainteresowanie a nie epickie przemyślenia „jak mężczyzna idzie w prawo, to kobieta idzie w lewo”.

  5. Andrzej
    18/05/2012
    Odpowiedz

    I jak tam z filmem? Coś się ruszyło?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *