komentarze 3

  1. luka
    20/08/2012
    Odpowiedz

    Wszystko ok tyle tylko ze ja na tym filmie tak sie na wnerwialem patrzac na glowna postac i jej jak najbardziej nie logiczne poczynania do tego stopnia ze wylanaczalem i wlanczalem ten film raz po raz probujac ochlonac z glupoty jaka nam rezyser i scenarzysta zaserwowali (pije do zachowan gł. bohatera).
    Film naprawde na moj gust ma zbyt wiele niedociagniec. Dlatego w skali 10 stopniowej dalem mu 6 za naprawde ciekawe od strony realizmu naukowego (jesli moge to tak nazwac ;) podejscie…

  2. 20/08/2012
    Odpowiedz

    Z punktu widzenia s-f jako gatunku „Los Cronocrimenes” jest przede wszystkim interesującym podejściem do tematu determinizmu i ‚paradoksu dziadka’. Filmowcy uciekają od tego tematu bawiąc się w światy równoległe, lub (najczęściej) pokazując na ekranie totalne głupoty. Vigalondo poszedł tą samą drogą co twórcy „Primera”, budując logiczną i zamkniętą całość.

    Co prawda film wymaga odrobiny zawieszenia niewiary (szczególnie jeśli chodzi o działania głównego bohatera), ale moim zdaniem to jedna z najbardziej udanych produkcji podejmujących temat podróży w czasie.

  3. luka
    20/08/2012
    Odpowiedz

    Ciesze sie ze mi przypomniales dokladniej fabule tego filmu i wlasnie to zadalo mi wiele pytan co do logiki tego filmu. Otoz; jak to mozliwe ze sam siebie zaciagnol w ten splot wydarzen poczatkujacych m. in. zalozenie maski? Wiec kiedy tak naprawde byl poczatek tych jego perypetii?
    Nie wiem moze film mial nie dac nam jednoznacznych odpowiedzi jednak nie pasowalo mi to jakos do tego typu filmu i uwazam ze powinno to być bardziej wytlumaczone i wszelkie watpliwosci (moje;) rozwiane lub przyanjmniej w wiekszym stopniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *