Może nieco przesadziłam z tym pytaniem w tytule wpisu, ale właśnie taka myśl nasunęła mi się jako pierwsza po obejrzeniu klipu z filmu i zapoznaniu się z informacjami na temat fabuły. Podobnie jak film Blomkampa, “Monsters” opowiada o Obcych na Ziemi, rozgrywa się w strefie geograficznej niezbyt popularnej dla kina SF i reżyserowany jest przez nieznanego twórcę. Jedyna różnica to fakt iż, autora “Monsters” producencko nie wspiera żadne wielkie nazwisko, budżet jest skromny i film nie może pochwalić się rozdmuchaną kampanią promocyjną.
Those Spaniards… They’ve already conquered the horror genre and now they want to do the same with science-fiction. Why am I sure that they’ll manage…? Anyway, I invite you to read an interview with Kike Maillo, the director of upcoming “EVA” with Frederick Zoller.. I mean Daniel Bruehl in the main role.
“Dzień Tryfidów”, powieść Johna Wyndhama to może troszkę pokryta patyną, ale jednak klasyka literatury fantastycznej. Zrealizowany dla BBC miniserial Nicka Copusa to kolejna próba przeniesienia tej książki na ekran. Czy udana? Ja jeszcze tego nie oglądałem, a opinie w sieci są podzielone. Warto chyba jednak zapoznać się przy najbliższej okazji z “Dniem Tryfidów”, tym bardziej że w tej wersji grają tak zacni aktorzy jak Vanessa Redgrave, Eddie Izzard, Brian Cox czy Dougray Scott. Tymczasem zapraszam na wywiad z reżyserem tego przedsięwzięcia, Nickiem Copusem, który okazał się bardzo interesującym i wylewnym rozmówcą.

Wizja świata, w którym wampiry zrobiły sobie z nas pożywkę zupełnie na legalu, jest całkiem interesująca. Tak więc, choćby nie wiem jak głupia była fabuła “Daybreakers”, ja zdecydowanie wolę taką wersję od jakichś tam brokatowych wampirów z “Twilight”. Przed wami drugi zwiastun “Daybreakers”:

Lately we quite often complain about the condition of today’s American sci-fi cinema. It seems that the only hope lies in independent filmmakers. We are happy to present an interview with one of them, Clay Liford – the director of upcoming ‘Earthling’.

Nie raz i nie dwa psioczyliśmy już na to, co dzieje się we współczesnym kinie science-fiction, zwłaszcza tym, na które wydaje się kwoty zawierające wiele zer na końcu. “Earthling” to tyleż intrygująca, co niskobudżetowa produkcja science fiction, o której wspominaliśmy już tutaj. Produkcja, która przynajmniej w zamyśle ma pokazać, że wbrew pozorom to koncepcja, pomysł, idea w przypadku kina fantastycznego mają po stokroć większe znaczenie niźli setki milionów “zielonych” wydawanych na efekty specjalne. O tym i o innych ciekawych rzeczach rozmawialiśmy z reżyserem “Earthling”, Clayem Lifordem.