Komentarze: 5

  1. LooZ
    24/08/2015
    Odpowiedz

    „„Marsjanin” to laurka dla NASA. Jej pracownicy przedstawieni są jako zdeterminowani profesjonaliści, którzy nie szczędzą ani swojego osobistego czasu, ani pieniędzy amerykańskich podatników by pomóc Watney’owi wrócić na Ziemię. Ta naiwność”

    To znaczy, że w rzeczywistości pracownicy NASA pracowaliby 8h dziennie zajadając pączki i pijąc kawę, a Prezydent USA obcinałby budżet?

    Nie wiem po co taki bezsensowny wstęp, bo dokładnie tak by było, amerykanie by wydali każdą kwotę pieniędzy, żeby ściągnąć go na Ziemię, a pracownicy NASA umieraliby z pracy ze zmęczenia. Polecam książkę „Porażka nie wchodzi w grę” o pgoramie Apollo i m.in. Apollo 13.

  2. Agnieszka Sadowska
    24/08/2015
    Odpowiedz

    @Looz – tak jak Weir chciałabym wierzyć, że w podobnej sytuacji dokładnie tak by się stało i wszyscy poświęciliby się w 200%, żeby misja się powiodła.

  3. Niesamowita jest ta wiara ludzkości w Amerykanów oraz ich instytucje i organizacje, co widać na powyższym przykładzie Looz. A przecież i u nas, po tej stronie półkuli ratowali by towarzysza za wszelką cenę i nie licząc przyszłych, dajmy na to, emerytur, buhaha. Doprawdyż wzruszyłam się ;) Oraz obśmiałam troszku. A wystarczy sobie pooglądać ogólnodostępne dokumenty o nieudanych misjach Nasa (choćby promu Challenger, gdzie było za dużo pączków i samozadowolenia, a a za mało konsultacji ze specjalistami od praw fizyki na elementarnym poziomie). No ale bez tej wiary to przepadniemy tu za Ziemi a co dopiero w kosmosach ;)

  4. Dawid
    30/09/2015
    Odpowiedz

    No to, rach-ciach-ciach, film już w kinach, wyczekuję recenzji, bo podobnie jak autor, nie dam się zgwałcić dwa razy pod rząd przez tego samego reżysera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *