komentarzy 5

  1. TerazZaraz
    04/04/2013
    Odpowiedz

    Komedią? Na dźwięk jego nazwiska najpierw staje mi przed oczami Moon, później zielona mila.

    Film zapowiada się obiecująco, zdjęcia i klimat przypominają mi trochę Myśliwego Daniela Nettheima.

    • Coz, po „Moon” poza „Convition” wolał role raczej lekkie i przyjemne (Iron Man 2, Cowboys and Aliens, The Sitter, Seven Psychopaths)

  2. Joe
    04/04/2013
    Odpowiedz

    Cóż, wrzucenie Seven Psychopaths do jednego wora z The Sitter, czy Iron Manem 2, to jest grube przegięcie. Jednak nazywanie filmu McDonagha lekkim i przyjemnym, to już kompletna aberracja. Jeśli zaś chodzi o osobę Rockwella, to „głównie z komedią” może kojarzyć go chyba tylko niedzielny kinoman-popkornowiec. Sorki!

  3. Luk
    05/04/2013
    Odpowiedz

    Rockwell (Moon, Zielona Mila, Choke, Frost/Nixon) i komedia? Opium nie idźcią tą drogą…

  4. Koleś
    05/04/2013
    Odpowiedz

    Nie wydaje mi się, żeby kojarzenie Rockwella „głównie z komedią” było jakąś zbrodnią. Na tym w zasadzie zbudował swój wizerunek i na tym też częściowo opiera swój styl (maniera to jednak zbyt pejoratywne określenie). Nie chodzi tu o byciu znanym z komedii albo występowaniu w komediach, ale właśnie o „kojarzenie z komedią”. Rockwell ma wszelkie atrybuty i zdolności znakomitego aktora komediowego, więc gdy zdarza mu się grać w komedii wydaje się on być na swoim miejscu i czuć jak ryba w wodzie. Natomiast ta właśnie charakterystyka nadaje dodatkowego smaku jego rolom dramatycznym. Łatwiej uchwycić mu pewną wrażliwość niektórych postaci właśnie dzięki naturalnym skojarzeniom komediowym jakie wywołuje. W tym względzie jest bardzo podobny do Billa Murraya.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *