Wysyp koralinowych zachęcidełek

Lub też zniechęcidełek. Marketingowcy potrafią obrzydzić nawet największe arcydzieło zanim trafi ono na ekrany. Tysiące plakatów, zwiastunów, filmików o realizacji… Mogłoby się wydawać, że „Koralina” idzie tą samą drogą, ale trzeba przyznać, że alfabetowa seria plakatów jest pomysłowa i ma swój niezaprzeczalny urok. Aby zobaczyć całą serię klikajcie poniżej.

Ponadto pojawiło się kilka nowych klipów promujących film, wszystkie do obejrzenia tutaj.

Powiązane artykuły

Komentarzy: 4
  1. desjudi


    00:52 / 18 / Grudzień / 2008

    Spodziewam się krwawego animowanego starcia w 2009 r. – nowy Miyazaki vs Koralina :) tego pierwszego ma już na dysku (sorry Hayao), więc się zobaczy, się zachwyci i się zaczeka na Selicka…

  2. D-mooN


    00:56 / 18 / Grudzień / 2008

    Ty się Des nie zdziw, ale Europa może solidnego kopniaka sprzedać niedługo Japończykom i Amerykanom. Coraz ciekawsze rzeczy nasi najbliżsi sąsiedzi zapowiadają.

  3. Koleś


    10:30 / 19 / Grudzień / 2008

    Jakie zapowiadają?

    A co do tych marketingowców to ja już się pogubiłem. To podoba się ich „alfabetowa” seria czy nie :) i czy po łbie dostali dla zasady? Bo przecież „nikt nie lubi marketingowców, oni zarzynają arcydzieła”:)

  4. D-mooN


    11:47 / 19 / Grudzień / 2008

    Przeca napisałem, że się podoba:) (mimo tego, że jest częścią kampanii polegającej na „zalewaniu” rynku materiałami promującymi film). Po łbie dostali, bo coraz częściej przesadzają (vide kampania „Wall-E”).

    Co do zapowiadanych filmów, to dwa już się pojawiły na łamach bloga („Alois Nebel” i “Brendan i sekret Kells”). O kolejnych wkrótce:)

Jaka  jest  Twoja  opinia?