Sundance 2009: „Mary and Max”

ImageShack

Parę dni temu zakończył się festiwal filmowy w Sundance – listę zwycięzców można przeczytać tutaj. W swoich wpisach na temat festiwalu koncentrowałam się głównie na filmach fabularnych ale przecież nie tylko tym Sundance żyje. Oprócz długich metraży, co roku prezentuje także dokumenty i filmy krótkometrażowe zarówno aktorskie jak i animacje. I o przedstawicielu tej ostatniej kategorii chciałabym dzisiaj wspomnieć.

„Mary and Max” to urocza aczkolwiek nieco mroczna i pełna czarnego humoru krótkometrażówka którą pokazano festiwalowej publiczności w dniu otwarcia. Historia opowiada o dwudziestoletniej wymianie listów pomiędzy dwójką dość nietypowych bohaterów. Mary to nieco otyła i samotna ośmiolatka żyjąca na przedmieściach Melbourne a Max to czterdziestoczteroletni mieszkaniec Nowego Yorku z zespołem Aspergera również nie zaliczający się do ludzi o smukłej budowie ciała. Lista tematów jakie się przewijają w trakcie trwania tej dziwacznej korespondencji obejmuje między innymi autyzm, psychiatrię, wypychanie zwierząt, alkoholizm, kleptomanię, kopulujące psy, seksualne i religijne różnice (szczególnie teoria Maxa na temat tego skąd się biorą dzieci jest dość…zaskakująca), agorafobię i wiele wiele innych.

Powiązane artykuły

Komentarzy: 3
  1. gild


    12:03 / 30 / Styczeń / 2009

    Genialne. Świetny pomysł i wykonanie. Aż szkoda, że to tylko krótki metraż. W tym roku szykuje się kilka ciekawych animacji.

  2. D-mooN


    15:01 / 30 / Styczeń / 2009

    Co zabawniejsze, swoisty renesans przeżywa metoda animacji poklatkowej, wydawałoby się wypartej przez efekciarskie CGI. Nic tylko się cieszyć:)

  3. Koleś


    14:17 / 5 / Luty / 2009

    Widzę, że Adam Elliot od czasu „Harvey Krumpet” ma więcej forsy przez co jego plastelina wygląda jeszcze lepiej niż kilka lat temu. Niemniej projekt postaci identyczny.

Jaka  jest  Twoja  opinia?