komentarze 4

  1. Wygląda konkret. Przypomina się Lobster Johnson z Hellboya (komiksu).
    Szkoda, że nie ma więcej filmów w takich pulpowych klimatach. Może dlatego, że Sky Captain jednak trochę zawiódł… Gdzieś tam coś poszło nie tak.
    Nawiasem mówiąc, gratuluję świetnego bloga. W końcu serwis idealnie trafiający w moje filmowe loty. Oby tak dalej!

  2. D-mooN
    16/06/2009
    Odpowiedz

    Dziękuję w imieniu całej ekipy:)

    Jeśli chodzi o wszelkie odmiany steam/diesel/cyber-punku, to nie zdobyły one niestety wielkiej popularności w kinie. Dlaczego?
    Być może miernota niektórych produkcji to dobry trop. Tylko nie wieszałbym psów na „Sky Captain”, który jako dzieło gatunkowe broni się przecież znakomicie.

  3. Też daleki jestem coby wieszać na SC psy, ale mimo, że starałem się go polubić (trzy próby były) to jakoś mi się nie udało. Jakiejś iskry tam zabrakło, samej formy (smakowitej – na pewno) nie starczyło moim zdaniem na wybronienie filmu.
    Mimo wszystko czekam na dalsze podejścia do tego gatunku. Potencjał przecież jest. Niestety holiłód woli dzisiaj remake’i trzaskać…

  4. D-mooN
    17/06/2009
    Odpowiedz

    Ja „Kapitanem” byłem nieco rozczarowany po wyjściu z kina. Mimo to zakupiłem dvd, dałem kolejną szansę i… polubiłem ten film. I lubię go coraz bardziej z każdym kolejnym seansem. Choćby za pojedyncze sceny, choćby za genialnie nakreślone postaci. Za ogólny zamysł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *