komentarze 4

  1. Sam nie wiem co o tym myśleć… Burton ostatnio moim skromnym bardzo się popsuł. „Planeta małp”, „Charlie i fabryka czekolady”, „Sweeney Todd”… Wg. mnie w najlepszym razie średniaczki. A już na pewno nie jest to stary dobry Tim.
    No i jeszcze – „sequel”? Po jaką cholerę? Mogliby odświeżyć oryginał, Burtonowi się to po prostu należało. A tutaj jakieś wydziwianie.
    Wizualnie pewnie będzie wyczes, jak zwykle u tego reżysera. Mam nadzieję jednak, że w innych kwestiach też. Ale jakoś nie sądzę…

    Aha, czy tylko ja jestem zmęczony tą tendencją do zatrudniania przez reżyserów w kółko tych samych aktorów? Raz – ok, pięć razy – trudno… Ale za każdym razem niemal? Ziew.

  2. Anirul
    22/06/2009
    Odpowiedz

    Zgadzam się co do pierwszej uwagi – mnie też ostatnie filmy Burtona urzekają dużo bardziej formą niż treścią, a kiedyś szło to w parze.
    Mi natomiast w ogóle nie przeszkadza zatrudnianie tych samych aktorów przez danego reżysera – zawsze uważałam to za sympatyczną rzecz. Zresztą zwłaszcza u Burtona mi to nie przeszkadza, bo i tak u niego ci aktorzy za każdym razem wyglądają zupełnie inaczej! ;-)

  3. 24/06/2009
    Odpowiedz

    Witam,
    Zagłosowałem na bloga do BlogBoxu. Fantastyczna chmura tagów. Bez dwóch zdań.

    A co do samych zdjęć z Alicji, to wydają mi się niesamowite i chociaż faktycznie ten Johnny Deep wyskakujacy z każdego filmu Burtona to przesada, to jednak trzeba przyznać, że w tej charakteryzacji wypada wprost znakomicie.

  4. Anirul
    24/06/2009
    Odpowiedz

    Otóż to! Któż inny wyglądałby tak dobrze w takiej charakteryzacji? :-)
    Dzięki za głos!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *