komentarzy 9

  1. Dzięki za ostrzeżenie. Chociaż w głębi duszy nie łudziłem się, że Bay znowu zafunduje coś więcej niż popłuczyny.
    Kino sięgnęło bruku. Damn you Michael Bay!
    Nawiasem mówiąc osobiście nie kumam tej globalnej zajawki Megan Fox. Dla mnie jest zbyt ostentacyjna i nachalna w swojej urodzie, która szybciej by pasowała do branży filmów xxx…

  2. santiago
    26/06/2009
    Odpowiedz

    Roboty w filmie wyglądają niesamowicie, sceny walki też – do takiego filmu nie trzeba niewiadomo jakiego scenariusza, a jednak mimo to reżyserowi udało się dokumentnie spieprzyć ten film na całej linii. Kto jeszcze go nie wiedział, niech poczeka jakieś 5 lat i obejrzeć go w TVNie albo Polsacie.
    Ps.
    Jeszcze jedno – Shia LaBeouf – mam nadzieję , że już nigdy nie zobaczę go w żadnym filmie

  3. Wizzman
    28/06/2009
    Odpowiedz

    Potraficie tylko krytykować jestem ciekawy jak wy byście zrobili taki film

  4. 28/06/2009
    Odpowiedz

    @santiago
    „Jeszcze jedno – Shia LaBeouf – mam nadzieję , że już nigdy nie zobaczę go w żadnym filmie”

    Ja nie wiem, czego ludzie chcą od LaBeoufa. To fakt, że tutaj (w sumie w przeciwieństwie do cz. 1) nie miał prawie nic do zagrania, ale na co tu narzekać? Lubię gościa i nie zmienia tego fakt, że w TF2 po prostu „był”.

  5. Anirul
    29/06/2009
    Odpowiedz

    Chyba sobie sam odpowiedziałeś pisząc „Lubię gościa”. Mi też on nie przeszkadza jakoś bardzo, a w tym filmie masz rację, że po prostu ‚był’ (o MF nawet tego powiedzieć nie można…), ale znam osoby, które on po prostu wkurza. Rozumiem doskonale, bo mam tak od zawsze np. z Orlando Bloomem, którego najchętniej wysłałabym na księżyc. Tak samo było z Colinem Farrellem, ale mi przeszło, i to od razu znacznie, po „In Bruges”.

  6. Ritta
    29/06/2009
    Odpowiedz

    Film faktycznie monotonny.. spodziewałam sie czegos DUŻO lepszego : / fabuła to jeden wielki żal i ból. Moje pytanie – o czym własciwie był ten film? Działo sie w nim TYLE… a praktycznie NIC. Jedno wielkie rozczarowanie po pierwszej czesci. W dodatku 3/4 filmu bez Prima… no zajebiście poprostu…

  7. Niektórzy popełniają poważny błąd i idą na Transformetsów z zamiarem obejrzenia filmu. Takiego z fabułą i przekazem.
    Przecież tu chodzi wyłącznie o wielkie roboty trzaskające się na potęgę. Scenariusz to tylko pretekst.

  8. Anirul
    30/06/2009
    Odpowiedz

    Z przekazem to bez przesady, natomiast jakaś fabuła faktycznie by się przydała. Fabuły nie szukam tylko w kinie eksperymentalnym. Poza tym zawarta jest ona w definicji ‚filmu’.
    Ja osobiście oczekiwałam czegoś w stylu pierwszej części, która, jak pisałam, miała swój urok i szczątkową, a jednak nawet sympatyczną fabułę. Druga część to natomiast wielkie NIC.
    To że ten film z założenia miał być kupą nie oznacza, że nie mam(y) prawa tego tak określać! Nie mam zamiaru usprawiedliwiać Baya tylko dlatego, że jego zamierzeniem było zrobić film dla debili (tylko pierwsza część była dla dzieci) i takim też go zrobił.

  9. mental
    30/06/2009
    Odpowiedz

    tak sledze posty anirul od czasu do czasu i dochodze do wniosku, ze kobita madrze gada. zjechala doszczetnie rzyga pod tytułem terminator 4 i teraz jedzie po TFach, nie uginając się pod naporem durnej argumentacji obozu przeciwnego, ze to tylko rozrywka. jedną z najbardziej zastanawiających cech współczesnej popkultury jest postrzeganie rozrywki w kategoriach czegoś ogłupiającego i niezobowiązującego, czegoś, co wymaga „wyłączenia” mózgu, inaczej seans stałby się koszmarem. nie kumam tego. 15-20 lat temu cos takiego bylo nie do pomyślenia ani dla widza, ani dla reżysera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *