komentarze 2

  1. Anirul
    27/08/2009
    Odpowiedz

    Ach, ten Tadanobu… ;-) Ma w sobie coś takiego, że jego postacie, nawet jeśli to mniejsze role (jak np. w ‚Zasypanym lesie’), mocno zapadają w pamięć.
    Mi się najbardziej podobał w ‚Cafe Limiere’ i przede wszystkim ‚Eli, Eli, lema sabachtani?’.

  2. Stark
    28/08/2009
    Odpowiedz

    Mnie też w „Eli, Eli…” oraz w „Rampo Noir”, „Invisible Waves” i „Last Life in the Universe”… Zresztą co ja będę gadał. Wszędzie go lubię :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *