komentarzy 5

  1. wow…jestem oczarowany muszę przyznać… na pewno „film” ma wiele niedociągnięć jednak w moim odczuciu to kolejny piękny projekt, który wart był swojego nakładu (tak samo jak clip „stronger”) zaczynając od świetnych ujęć i niesamowitej gry kolorem na doborze modelik kończąc. Muzyka jest świetna i przeniosła mnie w iście bajkowy świat, którego jeszcze w rzeczywistości nie miałem możliwości obejrzeć może dlatego tak łatwo zrozumieć i odczytać uczucia „anioła: :-D Jestem Jak najbardziej na tak i polecam wszystkim ten West’owski twór :-D

  2. simek
    26/10/2010
    Odpowiedz

    To jest po prostu słabe jeśli na to patrzeć jak na krótkometrażowy film. Jasne, że jest parę klimatycznych ujęć i dobra muzyka, wszystko jest profesjonalnie i porzadnie zrobione, jednak o takim czymś jak wiarygodne aktorstwo, spójność i sens możemy zapomnieć. Przez większość czasu miałem wrażenie że oglądam dzieło dzieciaka podjaranego filmami, któremu forsa spadła z nieba i może sobie nakręcić co chce i jak chce – przesadzone ujęcia wybuchów, kobieta z ciałem jak wyrzeźbionym. Gdyby to pociąc i zrobić z tego kilka teledysków to jest ok, ale łączenia tego w jedną całość nie widzę.

  3. Chyba się nie do końca zgadzam. Owszem całość nie ma głębszego przesłania i tym bardziej spójności jednak moim zdaniem w tej długiej wersji fajnie wciąga i przemyca całokształt muzyczny widzowi a nie tylko pojedyncze utwory. Tym bardziej, że West nie jest pierwszym artystą muzycznym, który połakomił się na taką wersje promowania swojej muzyki…zachęcam do obejrzenia „Rhythm City” w wykonaniu USHERA lub ” Trapped in the closet ” R Kelly’ego (tu polecam podejście z dużym dystansem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *