Oto kolejny szort, z jakże popularnego ostatnimi czasy nurtu postapokaliptycznego. Coś ciągnie ludzi do totalnego holocaustu… i w sumie dobrze, bo dzięki temu mamy okazję pooglądać trochę ciekawych filmów, ot choćby takich jak ten.
Hiszpański „Perro Rojo” („Czerwony Pies”) pokazuje świat niedalekiej przyszłości, świat w którym niedobitki ludzkiej rasy schroniły się w podwodnych schronach. Nadszedł jednak czas wyjścia na zewnątrz.
Choć „Czerwony Pies” to produkcja z Półwyspu Iberyjskiego, monolog bohatera wygłaszany jest po rosyjsku. Może dlatego, a może z powodu nieco poetyckiego nastroju całości, trochę mi się ten szort kojarzy z bardzo przeze mnie cenionym „Stalkerem” Tarkowskiego… Film wyreżyserował David Pantaleón.









Yans
11:07 / 26 / Listopad / 2010
A Hunter Prey nikogo tu nie zainteresował ???!!!
witek
19:36 / 26 / Listopad / 2010
Powiedzmy, średnio interesujący. Klimat swój ma, i pokazuje jak łatwo z 5 scen coś sklecić.
Pominę kwestię skąd się paliły światła w schronie nieczynnym od 40 lat. Albo jakim cudem się nie duszą przy 85 stopniach Celsjusza.
F
13:55 / 27 / Listopad / 2010
hehe, Witek, bardzo trafne ujęcie;)
Yans
12:24 / 30 / Listopad / 2010
Łowców przygotowywała Clea do warunków panujących na planecie, a co do człowieka, to fakt. Z kolei schron, szczególnie w przyszłości powinien działać chyba trochę dłużej niż parę lat, szczególnie w technologicznie „lepszej” przyszłości ?!
Mi tam HP się podobało, pewnie, że nie umarłem w butach z wrażenie ale jak na produkcję pół-amatorską jest OK !