Podróże międzywymiarowe, nowe źródła energii, futurystyczni żołnierze, neuroczytniki, wszechmocna organizacja i zagrożenie dla całej ludzkości. A do tego robot bojowy, wyglądający jak nieślubne dziecko ED-209 i czołgów z „Ghost In The Shell”. W wielkim skrócie: „jak mały Jasio wyobraża sobie science-fiction”.
„Somnolence” nie jest jednak dziełem Jasia, a Patricka Kalyna – pracującego m.in. przy „Avatarze”,”District 9″ i „King Kongu” speca od efektów komputerowych i animacji. Jest też dowodem na to, że reżyseria to ciężki kawałek chleba, i nie pomogą tu pieniądze (film kosztował 10 000$), kamery RED ani udźwiękowienie wprost ze studia Skywalker Sound.
Do roku 2031 wyczerpano na Ziemii wszystkie zasoby paliw kopalnych. Świat znajduje się na skraju zapaści. By temu zapobiec, powołana zostaje międzynarodowa agencja AREN, pracująca nad stworzeniem źródła czystej, samoodnawialnej energii. Jednak jeden z eksperymentów prowadzi do katastrofy – aby jej zapobiec David Canterra wraz z grupą żołnierzy zostają wysłani do innego wymiaru, by zapobiec rozprzestrzenianiu się anomalii…
[za /Film]









Pierce
00:39 / 9 / Styczeń / 2011
To mnie w szortach zawsze martwi, że chwilę po momencie wczucia w akcję następują napisy końcowe :]
PS. Nie mogę powiedzieć niczego dobrego, o Waszym nowym systemie komentarzy.
D'mooN
16:45 / 9 / Styczeń / 2011
Co w takim razie mógłbyś powiedzieć niedobrego?
Disqusa wprowadziliśmy jako udogodnienie dla czytelników i każda opinia będzie cenna.
Pierce
20:10 / 10 / Styczeń / 2011
Standardowy model wordpressa ma wszystko czego potrzrebuję. Byc może jestem najmłodszym człowiekiem starej daty, ale „nie kupuję” tłiterów, fejsbuków itd. Chcę coś napisać, zaraz pojawia się okienko, coś o koncie, jakaś dyskusja – „przepraszam ale ja nic nie zamawiałem” – pomyślałem.