„X-Men: First Class” – pierwszy zwiastun!

Kiedy Matthew Vaughn ogłosił, iż będzie reżyserować kolejny film o X-Menach, wydawało się to wyjątkowo trafnym wyborem. Udowodnił już wcześniej, iż żadna konwencja filmowa nie jest mu obca – czy chodzi o  świat komiksowych superbohaterów właśnie („Kickass”),  inteligentne kino gangsterskie („Przekładaniec”) czy baśniowe światy („Gwiezdny Pył”). Jednak pomysł Vaughna na to, by opowiedzieć o początkach szkoły dla mutantów i co się z tym wiąże, przenieść akcję w lata sześćdziesiąte, wydawał się dość ryzykowny. Czy ryzyko się opłaciło? Myślę, że tak.

W wywiadach dało się zauważyć, że Vaughna podobnie jak Bryana Singera, od początku bardziej interesowały same postacie i ich problemy, niż czysta akcja i spektakularne potyczki. Co więcej  (podobnie jak w „Strażnikach” Snydera) pomysł by umieścić superbohaterów w konkretnej epoce i uczynić z nich obserwatorów i aktywnych uczestników znanych wydarzeń polityczno-społecznych, tylko nadal obrazowi dodatkowego filmowego smaczku.

Pierwszy zwiastun mnie nie rozczarowuje – jedynie sprawia, iż coraz niecierpliwej wyczekuję 2 czerwca.

[via Total Film]

Powiązane artykuły

Komentarzy: 9
  1. Koleś


    11:05 / 11 / Luty / 2011

    „W wywiadach dało się zauważyć, że Vaughna podobnie jak Bryana Singera, od początku bardziej interesowały same postacie i ich problemy, niż czysta akcja i spektakularne potyczki.”

    Chciałem tylko zauważyć, że Magneto wyciąga CAŁĄ PIEPRZONĄ ŁÓDŹ PODWODNĄ Z WODY, STOJĄC W BLACKBIRDZIE I BĘDĄC POD OSTRZAŁEM RAKIETOWYM!!! Myślę, że w tym konkretnym momencie mógł zapomnieć o swoich problemach natury obyczajowej. :)

  2. Melagnea


    11:20 / 11 / Luty / 2011

    To chyba dosc jasne ze jak sie kreci film o superbohaterach to nie idzie sie w kierunku Bergmana i przez caly film serwuje egzystencjalne dramaty i rozne psychodramy :) Moze zle sie wyerazilam, ale chodzilo o to ze oprocz jak najbardziej wymaganej i pozadanej akcji wazne tez sa pozadnie zarysowane portrety psychologiczne postaci. A wiele adaptacji komiksowych jednak woli to pierwsze:)

  3. Koleś


    11:37 / 11 / Luty / 2011

    Które na przykład?:)

  4. Melagnea


    12:04 / 11 / Luty / 2011

    pozostajac w temacie Mutantow/Superbohaterow to chocby trzecia czesc X-Menow i Spidermana, oba Fantastic Foury albo druga czesc Iron Mana (ktora dla mnie byla dosc rozczarowujaca niestety). Moze i Nolan ze swoim „Batmanem” zapoczatkowal nowy trend (choc to raczej Singer byl pierwszy a potem Raimi) w kinie superbohaterskim (czyli znalazl klucz do odpowiedniego wywazenia akcji i czystej rozrywki przy jednoczesnym nacisku na odpowiedni rozwoj i portret wew bohaterow) ale to nie znaczy ze potem (jak i wczesniej) kazdemu sie ta sztuczka tak samo dobrze udawala.

  5. Parano


    12:31 / 11 / Luty / 2011

    A ja trochę na inny temat: czy wam się też obraz dwoi w oczach ? Ostatni, gdy włączam jakikolwiek film na youtube, obraz podzielony jest na pół. A tyle nowych trailerów do obejrzenia ;)

  6. Koleś


    12:35 / 11 / Luty / 2011

    No i ok. Na drugiej szali można postawić tyle samo lub więcej filmów, gdzie wyraźny rysunek bohatera jest ważniejszy niż błyskanie na ekranie. Tylko skąd wniosek, że nowa odsłona przygód o mutantach będzie taka a nie inna? Dla mnie zwiastun wygląda raczej średnio i gdyby nie ślady vintage stylówy niczym by się nie różnił od zwiastunów np. Fantastic Four. No i cyfrowy Beast jest bardzo kiepski.

    Moim zdaniem Nolan zmienił tylko formułę, ale niczego nie zapoczątkował, bo w wyraźnym nakreśleniu charakterów protagonisty i antagonisty przy jednoczesnym zachowaniu znaczka kina akcji Tim Burton nie ma sobie równych. Mówię oczywiście o „Batman Returns”

  7. Melagnea


    13:14 / 11 / Luty / 2011

    to chyba „oczywista oczywistosc” jesli chodzi o „Batman Returns” wiec nawet sobie darowalam wspominanie o tym obrazie :) Choc ja BR cenie bardziej za ogolna gotycka atmosfere, strone wizualna i tone tzw „klimatu” wylewajacego sie kazdego kadru.
    Stuprocentowej pewnosci nie mam jedynie mocne przeczucie (lub jak kto woli moja kobieca intuicja mi to podpowiada;) – ocenic moge jedynie po seansie (to chyba oczywiste). Na podstawie tego co wiem moge zalozyc ze bedzie dobrze: historia jest juz poniekad znana i wiadomo o czym to bedzie glownie (o przyjazni, trudnych wyborach, tworzeniu grupy itp,itd) no i Singer jest w to bezposrednio zaangazowany wiec raczej mu zalezy zeby X-M:FC byl utrzymany w podobnym tonie jak jego filmy. Co wiecej, zazwyczaj za dobra ekranizacja stoi dobry rezyser, a Vaughn do tej pory krecil nie glupie filmy i sam jest fanem komiksu (a nie pierwszym lepszym gosciem wynajetym przez studio).

  8. Anirul


    14:57 / 12 / Luty / 2011

    Nie lubię, jak James McAvoy gra w takich filmach.

  9. Adder


    22:10 / 4 / Marzec / 2011

    Będzie fajne. Chociaż nie jestem jakimś specjalnym fanem serii to już w zwiastunie zauważyłem pewne nieścisłości co do pierwszych filmów.

Jaka  jest  Twoja  opinia?