komentarze 2

  1. 23/03/2011
    Odpowiedz

    Interesująca recenzja. Sama fabuła filmu mnie nie przeraża, natomiast jestem w stanie dać wiarę miernemu wynonaniu całości.

    Określenie geniusz jest obecnie nadużywane, niemniej by stworzyć naprawdę udany film trzeba być człowiekem o nieprzeciętnej błyskotliwości. Nawet nieumiejętnie dobrana ścieżka dźwiękowa potrafi namieszać w jakości. Jeśli dodamy do tego fakt, iż nikt nie jest doskonały i w którymś momencie musi popełnić błąd, to można sobie zobrazować, jak szczypta niepoprawności może zamienić produkcję z potencjałem w „kolejny film”.

  2. Nabi
    24/03/2011
    Odpowiedz

    „Kolejnym filmem” Coixet – w moim przekonaniu – była „Elegia” (niektórzy się zachwycali – dla mnie ten film był słaby). Z „Mapą…” jest ten problem, że film ten jest nakręcony ze sporą dozą ostentacji mającej przekonać widza, że ogląda coś wyjątkowego, a zamiast tego piętrzą się tutaj zarówno fabularne jak i wizualne idiotyzmy. W jednym z artykułów ktoś porównał ten film do reklamy bez produktu i to chyba najlepiej oddaje jego charakter.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *