komentarzy 5

  1. Nabi
    13/06/2011
    Odpowiedz

    Może to i „kuchnia fusion”, ale smak jak dla mnie nie zjadliwy. „Hanna” to mocne rozczarowanie, pod każdym względem, najbardziej jednak fabularnym, bo nie brak w tym filmie idiotyzmów, a i przerysowania postaci wydają mi się bardziej śmieszne niż celowo pastiszowe. „Hanna” z przyzwyczajeniami widzów nie wygra, bo przy całej wspaniałej ekipie, gdzieś po drodze zgubiła oręże do walki. Obejrzałam i raczej szybko zapomnę.

  2. Anirul
    14/06/2011
    Odpowiedz

    No niestety, zgadzam się z Nabi w kwestii fabuły – mnie też rozczarowała. Za to uważam, że film ma świetny klimat (zasługa głównie zdjęć, plenerów – zwłaszcza miejskich oraz muzyki). Troszkę mi się skojarzył z ‚In Brugge’, choć oczywiście tutaj ta baśniowość jest bardziej industrialna (no i tamten film lepszy). ‚Hanna’ to dobry film, ale bez rewelacji.

  3. 14/06/2011
    Odpowiedz

    Czekałem na Hannę z zaciekawieniem, bo film ten zapowiadał się całkiem interesująco… Nastolatka potrafiąca się bić, wyszkolona przez byłego agenta – może to już było, ale nie na poważnie. Niestety trochę się zwiodłem – momentami było nudno, zdarzyło się kilka głupich scen, a do tego ta wkurzająca muzyka… No, może to ostatnie to kwestia gustu.

  4. esh
    20/06/2011
    Odpowiedz

    gdyby nie opium nawet bym nie zauważył, że coś takiego wyszło… i nic straconego jak sądzę po opisie filmu.

  5. othello
    28/06/2011
    Odpowiedz

    hymmm mi to danie smakowało.
    piękne ujęcia
    prosta historia
    fajny klimat
    czasem tylko natrafiałem na coś czego nie dało sie przełknąć ale psuło to tylko odrobinę ogólny smak potrawy
    O.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *