komentarze 4

  1. Ciekawe co z Bubba Nosferatu: Curse of the She-Vampires :(. Czekam na ten film.

    Swoją drogą „Phantasm” to najlepsze złe horrory tamtego okresu. „Koszmar z ulicy wiązów” może się schować.

  2. 02/01/2013
    Odpowiedz

    Witam,
    poruszę ten temat gdyż na dniach będzie nader aktualny :)
    Jestem po seansie John Dies at the End i muszę powiedzieć, że jeden z najlepszych oldshoolowych horrorów jakie widziałem.
    Scena prosto z Hellraiser’a w pierwszych minutach
    Paul Giamatti ze swoimi już legendarnymi wiązankami, ale trzeba przyznać, że jako producent spisał się równie dobrze
    przerażający Doug Jones i oczywiście masę zagrywek z filmów kultowych, można łączyć i bawić się scenami – doszukiwać się detali celowo bądź przypadkowo wrzuconych do filmu.
    Trzeba przyznać, że film tak jak i powieść świetnie bawi się obrazem (powieść – słowem) i dostajemy coś na co widz nie jest przygotowany, z jednej strony Lovecraft, z drugiej Ed Wood – oj tak, przynajmniej końcowe sceny, mamy to slashera, mamy to gore, czarna komedia i bad trip w najgorszym wydaniu, dla mnie film dosaje solidne 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *