Jeden komentarz

  1. hulaka
    29/01/2012
    Odpowiedz

    Przecież „American History X” to poziomem dorównywał co najwyżej ściekowi. Najgorsze co może być to denny, płaski do granic film, którego twórcy mają jeszcze czelność udawać, że to coś ambitnego. Łysy łeb Nortona też tego crapu nie uratował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *