
Czyli cotygodniowy zbiór rzeczy mniej ważnych, ale również wartych wspomnienia.

Czyli cotygodniowy zbiór rzeczy mniej ważnych, ale również wartych wspomnienia.

Jakiż to będzie zabawny film. Demony, anioły, piekło na ziemi, ogień karabinów i cięte riposty.
Kiedy natknęłam się na pierwsze informacje na temat fabuły „Legionu” u naszych przyjaciół z QuietEarth, zacierałam ręce z radości iż wreszcie, po długiej przerwie, ktoś ponownie postanowił poeksperymentować z mitologią biblijną na kinowym ekranie. No bo ile razy można oglądać „Armię Boga’? Choć to film kultowy (resztę jego późniejszych odsłon litościwie przemilczę), to odczuwałam spory niedosyt w tej fantastycznej tematyce. Pytanie tylko, czy „Legion” okaże się satysfakcjonujący?
Czytaj dalej A imię jego Legion