Mafia hormonalna to temat, którego w kinie gangsterskim jeszcze nie było. Co prawda, sama nazwa nie brzmi tak fajnie jak Cosa Nostra czy Yakuza, a jej członkowie nie są tak „atrakcyjni” filmowo jak rosyjscy Vory v Zakone czy Irlandczycy z Hell’s Kitchen, ale mimo wszystko – dzięki debiutowi reżyserskiemu Michaela Roskama – miałam okazję przekonać się, iż ta organizacja jest równie bezwzględna, jak wyżej wymienieni przedstawiciele światka przestępczego.
Archiwa tagu: dramat
Take Shelter – recenzja
„Bullhead” czyli magia zwiastuna
Belgijski „Bullhead” Michaela R. Roskana to film, który podczas zeszłorocznego obiegu festiwalowego zebrał sporo pochlebnych recenzji, a w swojej ojczyźnie nominowany był do wielu prestiżowych nagród. Wisienką na torcie jest bez wątpienia niedawna nominacja do Oskara w kategorii Najlepszego Filmu Zagranicznego, dzięki której o obrazie usłyszą nie tylko stali bywalcy festwali filmowych.
W paszczy szaleństwa
„Shock Head Soul” to dokument, dramat i animacja w jednym, opowiadające prawdziwą historię szanowanego prawnika opętanego psychotycznymi wizjami.
„God Bless America” czyli walka o cywilizację

Satyrę rodem z „Idiokracji” wymieszajcie z dramatem ukazanym w „Falling down” i doprawcie negacją zastanego porządku z „Natural Born Killers” a otrzymacie „God Bless America”.
Detachment
Od czasu „American History X” Tony Kaye nie nakręcił nic, co poziomem dorównywałoby temu dramatowi z genialną rolą Edwarda Nortona. Dlatego też liczę, iż jego najnowszy film wreszcie przełamie złą passę. „Detachment” może nie tylko pochwalić się świetną obsadą, ale także dość bezkompromisowym wglądem w życie i pracę nauczycieli.
Cienie przeszłości #5 – Garsoniera
W minionym roku dużo się w Polsce mówiło o filmach Billy’ego Wildera. Naczelny cynik Hollywood doczekał się u nas książki dotyczącej jego twórczości i retrospektyw na Festiwalu Filmów Amerykańskich we Wrocławiu oraz w Suchej Beskidzkiej – jego rodzinnym mieście. Wydarzenia te udowodniają jednak, że Billy Wilder jest często zbyt powierzchownie odbierany jako twórca pociesznych komedyjek, podczas gdy, za swego bogatego artystycznie życia, był jednym z najostrzejszych krytyków społeczeństwa amerykańskiego.
„Perfect Sense” – recenzja
To nie jest współczesna wersja „Miłości w czasach zarazy”. Nowy film Davida Mackenzie jest za to ciekawym połączeniem romansu i science fiction, przedstawiającym apokaliptyczną wizję choroby, od której nie ma ucieczki.
„Black’s Game” czyli „Pusher” po islandzku
Islandia, czyli kraj najbardziej znany z powodu twórczości Björk i kapryśnego wulkanu, nie może pochwalić się bogatą kinematografią. Dlatego też, każda co ciekawsza produkcja z tej części świata przykuwa moją uwagę.










