My name is Nobody

mrnobody3

Nemo Nobody wiedzie zwyczajne życie, u boku ukochanej żony Elise i trójki pociesznych dzieci, gdy niespodziewanie rzeczywistość robi mu psikusa: nasz bohater budzi się w ciele starca, w roku 2092. Mając 120 lat, pan Nikt jest jednocześnie najstarszym człowiekiem na świecie i ostatnim śmiertelnikiem, gdyż w owej nowej rzeczywistości ludzie przestali umierać. Jednak jedyne, co trapi pana Nikogo, to odpowiedz na jedno istotne pytanie: czy udało mu się przeżyć swoje życie właściwie i tak jak tego pragnął?

Co uderza mnie przede wszystkim w prezentowanej poniżej zajawce najnowszego obrazu twórcy „Toto bohater”, Jaco van Dormaela, to przepiękne zdjęcia i nieco oniryczny klimat. Wygląda na to, iż van Dormael szykuje nam  dramat egzystencjalny podlany sporą dawką fantastyki w bardzo atrakcyjnej wizualnie oprawie. I mam nadzieję, iż sama historia okaże się równie intrygująca.

Sam reżyser tak mówi o swoim filmie: „jest to wysokobudżetowy film eksperymentalny o kilku rożnych życiach jednej osoby. Charakter każdego żywota uzależniony jest od wyborów jakich dana osoba dokonuje. Innymi słowy jest to obraz o nieskończonej ilości możliwości dotykających każdego człowieka. W życiu dokonujemy i dobrych, i złych wyborów, a każdy z nich może tworzyć inny wariant naszej egzystencji. Jednak co jest najbardziej interesujące to życie samo w sobie”.

Strona oficjalna: www.mrnobody-lefilm.com


Dodaj komentarz