komentarzy 5

  1. Cujo
    16/10/2009
    Odpowiedz

    Świetne concepty, świetny film.
    Za kilka lat osiągnie status kultowego, nie mam wątpliwości.
    Oby dzięki niemu zaczęło się coś dziać w filmie s-f.

  2. Fenris
    17/10/2009
    Odpowiedz

    Nazwałbym go najlepszym filmem s-f dekady ale jeszcze nie widziałem Moon więc się wstrzymam z rzucaniem tym tytułem :)

  3. Anirul
    17/10/2009
    Odpowiedz

    Mam wrażenie, że obcy w filmie wyszli bardziej krewetkowaci, a mniej badassowo, niż na tych szkicach.
    A co do filmu, to wczoraj widziałam… drugi raz (moja połowa za nim szaleje) i nadal uważam, że to świetna rozrywka na przyzwoitym poziomie (przede wszystkim dlatego, że nie traktuje widza jak kompletnego idioty).
    Co do najlepszego filmu sci-fi dekady, pewna nie jestem. Blade Runner (wbrew reklamom) to na pewno nie jest – ale faktycznie ta dekada w dobre sci-fi była baaardzo uboga. Mi jeszcze przychodzą do głowy filmy mniej rozrywkowe od Dystryktu, jak ‚Ludzkie dzieci’ i (nie krzyczcie, wiem, że większość ludzi się z tym nie zgodzi)’Solaris’.
    Bardzom ciekawa, jak to będzie z tą kultowością.

  4. Cujo
    18/10/2009
    Odpowiedz

    Z dobrego s-f ostatnich lat, na pewno warto jeszcze wspomnieć o „Sunshine” Boyle’a. Konkret, twarde s-f.
    Co do „Ludzkich dzieci”, to podzielam zachwyt.

    • 18/10/2009
      Odpowiedz

      „Sunshine” jest ładne, tylko w żadnym wypadku nie nazwałbym tego ‚twardym s-f’:) Ale porównanie do „District 9” jest trafne – oba filmy to świetnie nakręcone, klimatyczne opowiastki ze stosunkowo pretekstową fabułą.

      PS. Nazywanie „D9” ‚najlepszym s-f dekady’ to mocne nadużycie. Prawie co roku pojawiały się 2-3 lepsze filmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *