komentarze 3

  1. Koleś
    02/12/2009
    Odpowiedz

    Jakoś to kiepsko wygląda niestety. Obsada ok, ale coś mi tu śmierdzi zmarnowanym potencjałem. Obym się mylił. Na niekorzyść świadczy fakt, że to nie scenarzyści odpowiadają za znakomitość „Sexy Beast” tylko dwóch ludzi – Jonathan Glazer i Ben Kingsley, a ich nie widzę na liście płac.

  2. Cujo
    03/12/2009
    Odpowiedz

    A ja jestem przekonany, że już sama obsada daje gwarancję. Przecież dobry aktor to nie tylko talent ogrywania ról ale też i umiejętność dobierania dobrego repertuaru.
    Nie sądzę, że tyle znakomitości zagrało by w czymś, co potencjalnie może okazać się niewypałem. Jasne, bywały i takie przypadki, ale na szczęście bardzo mało ich.

  3. Koleś
    03/12/2009
    Odpowiedz

    Nasycenie gwiazdorskie bardzo rzadko działa korzystnie dla filmu. Potrzebny jest wyjątkowo doświadczony reżyser, żeby to wszystko do kupy poskładać. Potrafi to Scorsese i Coppola, potrafił to Altman. Czy potrafi to Malcolm Venville? Cholera wie, ale mam obawy. Z tego co można wywnioskować na podstawie trailera każdy gra tu swoje. Ten gra sympatycznego głupka, ten wariata, ten eleganta, ten milczącego killera. Czy jest tu miejsce na coś więcej? Mam nadzieję. Nie wygląda to na wysokooktanową w stylu Ritchiego więc kto wie, może się nawet jakąś głębię bohaterów znajdzie w gąszczu „cool factor”, który bije z każdego kadru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *