
Tyle szczęścia na raz, że nie wiem, od czego zacząć… Ok, Simon Pegg i Nick Frost wracają! Wystąpią w filmie na podstawie własnego scenariusza, a reżyserii podjął się Greg Mottola („Supersamiec”). „Paul” nie będzie wcale o ośmiornicy przewidującej wyniki piłkarskie. O nie, będzie to niezbyt mądra komedia sci-fi z elementami kina akcji, gdzie Pegg i Frost zagrają brytyjskich geeków, którzy w podróży do amerykańskiej krainy UFO spotykają kosmitę – zbiega ze Strefy 51.
Podobno na potrzeby filmu powstał kawał makiety budynków Comic-Conu, czyli mekki każdego geeka (tam zresztą w 2007 r. poznali się twórcy filmu). A jeśli jeszcze Wam mało, to dodam, że głosu Paulowi użycza Seth Rogen, a w jednej z pozostałych ról zobaczymy Sigourney Weaver. Premiera w marcu przyszłego roku.
Więcej informacji w filmiku pod zwiastunem przedstawią sami Pegg i Frost:
[via FirstShowing]








Negrin
14:01 / 18 / Październik / 2010
Zwiastun bardzo mehowy – aż dziw, że w trailerze filmu, którego głównym targetem będzie społeczność geeków, nie znalazło się miejsce na żadne geekowe żarty, które by ten film sprzedały. No ale cóż, hope for the best…
Anirul
14:18 / 18 / Październik / 2010
Tak było w Fanboys, tylko że potem okazało się to kupą. Mi się podoba tak ‘subtelnie’, może to przynajmniej będzie po prostu fajny film, który się będzie mógł spodobać nie tylko wybrańcom. I spokojnie – takie nazwiska, fabuła, akcja na Comic-Conie (tam już były prezentowane pierwsze kadry z filmu itp.) – target z pewnością się zorientuje, że to dla nich/nas!
Negrin
18:36 / 18 / Październik / 2010
Nie no, ja za Peggiem i Frostem pójdę… dobra, w ogień to nie, ale w każdym razie obejrzę wszystko, co wspólnie zrobią, ale… samaniewiem. No i ten dizajn kosmity nudny taki.
Craven
17:04 / 19 / Październik / 2010
Mamy pytanie OT – jak embedujecie filmiki z youtuba tak, żeby domyślnie były 720p ale okienko miały sensownej wielkości? Z reguły jak coś embeduję to jedynie wielkością okienka mogę manipulować i często nawet nie ma tego guziczka do zmiany na 720p itd.
Co do Paula – dla mnie must see, chociaż łba pewnie nie urwie.