komentarzy 18

  1. Mefisto
    09/06/2011
    Odpowiedz

    No to jak już D’moon poleca, to muszę się wybrać :)

  2. Melagnea
    09/06/2011
    Odpowiedz

    Co do minusów, to chyba największy dla mnie to ta okropna charakteryzacja Beast – może „X-Men:The Last Stand” było dupne, ale makijaż Kelsey Grammara prezentował się zdecydowanie lepiej niż ten Nicholasa Houlta (momentami miałam wrażenie, że on w ogóle nie rusza ustami jak mówi, nawet w starej „Planecie Małp” tak strasznie nie było:)
    A co do plusów to jak dla mnie wątek Erika ścigającego nazistów z Shawem na czele, spokojnie mógłby robić za cały film :)(zresztą chyba i robił dopóki plany filmowe na osobny film o Magneto nie upadły i część pierwotnego scenariusza przetworzono później na potrzeby „X-Men First Class”)

  3. hunterd
    10/06/2011
    Odpowiedz

    Byłem na premierze:) i zgadzam się z recenzją w 100%.Najsłabszy efekt jaki zaprezentowali w filmie to ten gdy łódź podwodna, upada i toczy się po plaży,Beast natomiast jest moim zdaniem bardziej drapieżny tutaj niz w ostatnim bastionie(gdzie wyglądał jak niebieski facet z za długimi włosami na ciele)

  4. hunterd
    10/06/2011
    Odpowiedz

    Zapomniałem dodać że zaraz po wyjściu z kina pamiętałem praktycznie tylko sceny z Emmą Frost:), niestety Azazel mocno rozczarował(wyglądem).

  5. tryvial
    10/06/2011
    Odpowiedz

    Świetna recenzja

  6. witek
    10/06/2011
    Odpowiedz

    Dzięki za recenzje, zachęcim mnie do wybrania się na seans. :)

  7. m
    13/06/2011
    Odpowiedz

    „która dopełnia wizerunku Shawa jako nieco ‘bondowskiego’ czarnego charakteru.”

    Jak Magneto wyszedł w slipach na jacht, to od razu miałem skojarzenia z bondem z lat 60-70…

    Nie napisałaś, że XMIC jest filmem z „epoki” (sixties). IMHO b. miłe.

    Ciekawe, kiedy zrobią Pubishera w reaganowskich eighties? (me want)

  8. Koleś
    16/06/2011
    Odpowiedz

    Niestety nie zgadzam się z powyższą recenzją. Nie zgadam się do tego stopnia, że dla mnie jednym z niewielu plusów filmu jest właśnie muzyka. Zdaję sobie sprawę, że jest przesadzona i mało oryginalna, ale kurcze podoba mi się. Gitarowe riffy i rockowa sekcja rytmiczna przekonała mnie do siebie po „Iron Manie”, a tutaj wcale nie jest gorzej. Cała ścieżka jest oparta w zasadzie o dwa główne motywy:
    – pozytywny energiczny przyporządkowany rodzącej się grupie X-menów – http://www.youtube.com/watch?v=jveRPfbghow
    – równie energiczny, ale nieokiełznany i zły, rozwijający się przez cały film motyw Magneto – http://www.youtube.com/watch?v=JhHdxG8MA_g
    … i o ile ten pierwszy rzeczywiście jest nieco wtórny, ale mimo to bardzo fajnie ilustrujący narodziny czegoś nowego i nieznanego, tak drugi motyw jest (IMHO) idealnym odzwierciedleniem przekrzywionej psychiki Magneto, która w czarno-białym świecie może być uznana za złą, ale „w kontekście” czasem ciężko się z nią nie zgodzić.

    Sam film jest niestety bardzo nierówny. Wszystko na co ostrzyłem sobie ząbki przed premierą zostało zredukowane w dość dużym stopniu. Relacja Xavier-Lensherr, Lensherr-Shaw (której z tego co pamiętam w komiksie nie było, a w filmie zapowiadała się smakowicie), historie Banshee, Mystique i Havoca, wszystko to zostało potraktowane po macoszemu i bardzo skrótowo. Gdyby odrobinę rozbudować scenariusz filmu powstałby całkiem porządny, dwunasto odcinkowy sezon HBO. Niestety materiał ten został zgnieciony do do 132 minut, które przelatują szybko, ale niestety niewiele z tego zostaje po seansie. Potencjał był duży, a trailer (jak zwykle) zauroczył ale kłamał. Szkoda, ale nie był to czas stracony. Pomimo wielu błędów, których film się nie ustrzegł, obsadzenie Fassbendera w roli Magneto dalej pozostaje castingowym strzałem w dziesiątkę.

  9. othello
    17/06/2011
    Odpowiedz

    Muzyka muzyką jest ok ale cały ten film do mnie nie gada.
    Jak powiedział jakiś bohater (w kick ass?) parafrazując oczywiście. Nie można na przenieść do filmu scen które w komiksie uchodzą bez karnie. to sie nigdy nie obroni.

    Filmy z X menami są nie równe. Ostatni bastion – bardzo mi się podobał ale to … cóż dobre kreacje aktorskie nie pokryją bardzo słabego scenariusza i braku wyobraźni reżysera.
    Moim zdaniem dobry film to taki gdy na chwile „zawieszam niewiarę”
    tu nie dałem rady zrobić tego choćby na chwilę.
    Co chwila zdarzały się sceny gdzie kręciłem z niedowierzaniem głową.
    Ale to czego nie mogę wybaczyć twórcom to zmarnowany potencjał retro.
    O.

  10. Crov
    04/07/2011
    Odpowiedz

    Gwoli ścisłości:

    „Marvel niezwykle prężnie działa na niwie filmowej, ekranizując co poczytniejsze ze swoich tytułów w dość zawrotnym tempie.”

    Marvel nie ma nic wspólnego z ekranizacjami X-Men, Spider-Mana, poprzedniego Hulka itp. Jedyne filmy, za które są odpowiedzialni to Iron Many, Incredible Hulk, Thor, Captain America oraz Avengers.

  11. Nabi
    04/07/2011
    Odpowiedz

    Średnia to ścisłość, bo czym innym jest Marvel Studios, o które chodziło w recenzji, a czym innym Marvel Cinematic Universe. Iron Many, Incredible Hulk i cała wymieniona reszta to tylko projekt stworzenia jednego filmowego uniwersum mającego swoją kulminację w „The Avengers”. MCU zostało stworzone przez Marvel Studios, odpowiedzialne za X-manów, Spider-Mana, Fanatasitic Four, Ghost Ridera, Blade’a, Punishera i inne.

  12. Crov
    05/07/2011
    Odpowiedz

    Gwoli ścisłości… Marvel jako Marvel nie ma nic wspólnego z tymi filmami, poza jakimś tam udziałem w zyskach. Do momentu stworzenia Iron Mana po prostu rozdawali przez Marvel Studios licencje (stąd też np te filmy produkował Avi Arad a nie Kevin Feige, który jest bezpośrednio pracownikiem Marvela). Marvel nie ma nic wspólnego z ekranizacjami X-Men, Spider-Mana, czy poprzedniego Hulka poza daniem licencji i udziałem w zyskach. Tj. nie są odpowiedzialni za to czy powstaną nowe części (a cytat, który dałem, sugeruje, że to Marvel ekranizuje nowe komiksowe filmy takie jak X-Men, podczas gdy tak nie jest), ani za to jakie będą.

    PS Myślałem, że „Marvel Cinematic Universe” to jakaś autentyczny oddział Marvela, ale widzę że nie, więc… może po prostu „filmowy świat Marvela”? ;)

  13. Crov
    05/07/2011
    Odpowiedz

    „MCU zostało stworzone przez Marvel Studios, odpowiedzialne za X-manów, Spider-Mana, Fanatasitic Four, Ghost Ridera, Blade’a, Punishera i inne.”

    GWOLI ŚCISŁOŚCI. :) Za X-Men, Spider-Mana, etc. odpowiedzialne są kolejne studia (Fox, Sony, LionsGate, etc.), a nie Marvel Studios. Marvel Studios jest odpowiedzialne za Iron Mana i resztę filmów z filmowego świata Marvela.

  14. Crov
    05/07/2011
    Odpowiedz

    Errata:

    „(stąd też np te filmy produkował Avi Arad a nie Kevin Feige, który jest bezpośrednio pracownikiem Marvela)”

    Arad jeszcze współprodukował Iron Mana i Incredible Hulka. Tak czy siak, Feige to główny producent od czasu Iron Mana.

  15. Nabi
    05/07/2011
    Odpowiedz

    Co za nadgorliwość… Nie interesują mnie pojedyncze nazwiska, skoro na liście firm producenckich w przypadku chociażby „X-Men: First Class” jasno widać zarówno Marvel Films, jak i Marvel Enterprises (http://www.imdb.com/title/tt1270798/companycredits). A poniżej jeszcze link do całej filmografii Marvel Enterprises jako firmy produkcyjnej, a nie firmy, która jedynie udziela licencji. Może nie są jedynym producentem, ale nie znaczy to, że nie biorą udziału w koprodukcjach.

    http://www.imdb.com/company/co0095134/

    Spis koprodukcji Marvela można też sprawdzić w Wikipedii.

  16. Crov
    05/07/2011
    Odpowiedz

    Ech… Nie powiedziałem, że nie biorą żadnego udziału – wręcz przeciwnie, napisałem, że biorą (licencja, kasiorka). I OCZYWIŚCIE, że są na liście producentów (DLATEGO właśnie wspomniałem takie nazwisko jak Avi Arad). :)

    Dziękuję serdecznie za linki (to IMDB wygląda jak naprawdę ekstra stronka! ;)), ale nie przeczą one niczemu, o czym mowie. Oni nie robią tych filmów. To nie Marvel zdecydowali, że powstanie X-Men: First Class, tylko 20th Century Fox. Inaczej jest w przypadku Iron Manów i innych filmów z tego świata – tu Marvel decydował, że one powstaną (wyłożył głównie swoją kasę i decydował o wyglądzie filmów, a nie wspierał produkcję). Jasne? Nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia – to naprawdę nie jest skomplikowane.

    Chciałem wyklarować, nie żeby być złośliwym, tylko żeby była jasność. :) Na marginesie, ludzie mylnie niekiedy obarczają samego Marvela za niską jakość takich filmów jak Elektra, Fantastic Four czy Ghost Rider, podczas gdy oni nie mają na kształt tych filmów wpływu.

  17. Nabi
    06/07/2011
    Odpowiedz

    Nic dziwnego, że Fox podjął decyzję bo nie tylko są jednym z producentów, ale również głównym dystrybutorem tych filmów. Jednak jaki ma sens dyskutowanie kto podjął decyzję o nakręceniu filmu, jak bez pieniędzy i licencji można sobie jedynie w nosie podłubać. Sprostowałam twój post bo napisałeś, że Marvel NIE MA NIC WSPÓLNEGO z tą produkcją, ale bycie koproducentem to nie NIC. A tak na marginesie, z chęcią poczytałabym o tych kwestiach decyzyjnych, więc może dałbyś namiar na źródło?

  18. witek
    13/08/2011
    Odpowiedz

    Oglądałem dzisiaj film, i też niestety nie mogą się za bardzo zgodzić z recenzją. Film jest średni, w niektórych momentach aż wydaje się że zabrakło budżetu. Jakby to powiedzieć, rozumiem że to komiks, i nie wszystko ma być realistyczne, ale fabuła fabułą, ale dialog, i prezentacja aktorska, powodują że czuje się że twórcy traktują mnie jak głupiego poprzez infantylizm i pozerstwo w tym filmie. Przez cały film próbowałem, dokonać „belief suspension”, aby przynajmniej jakoś inaczej do mnie ten film przemówił, ale śmieszny patos i non-sensy nie pozwoliły mi. :/ Na muzkę mało zwracam uwagę, nie była zła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *